Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że kiedy obok Tarnowa pobiegnie autostrada A4, niemal natychmiast przyjadą nią inwestorzy. Tacy, którzy zbudują tu duże fabryki. Tak się nie stało do dzisiaj. W mieście powstają zakłady, ale niewielkie, wciąż jednak brakuje firm, które zatrudniłyby jednorazowo przynajmniej pół tysiąca ludzi. Na razie wybierają one inne miejsca. Dlaczego?
W rok po otwarciu odcinka autostrady A4 w pobliżu Tarnowa dziennikarz „Dziennika Polskiego” pyta Krzysztofa Krzysztofiaka z Krakowskiego Parku Technologicznego, czy zaobserwował ze strony inwestorów zwiększone zainteresowanie Tarnowem. Krzysztofiak odpowiada, że nie i że jest tym zaskoczony.
Zaskoczenie trwa do dzisiaj, mimo że od tamtej rozmowy upłynęło 9 lat. Oczywiście to nieprawda, że nic się nie dzieje – inwestorzy się pojawiają – ale na ogół mniejsi, skłonni wybudować zakład zatrudniający od kilkudziesięciu do nieco ponad 100 osób. Jeśli przyjmiemy, że za dużą fabrykę uznamy zakład dający pracę co najmniej 500 osobom, to być może wyjdzie, że ostatnio w Tarnowie takie zakłady powstawały jeszcze za PRL-u…
Chociaż szansa była. W 2014 roku belgijski koncern branży gumowej SaarGummi rozważał uruchomienie produkcji w Tarnowie. Tarnowski Klaster Przemysłowy SA prędko ogłosił sukces, zbyt prędko. Firma ostatecznie porzuciła swój zamiar, by w tym roku wrócić pod… Sędziszów Małopolski i podjąć decyzję o budowie nowej fabryki. W Tarnowie dyskutuje się teraz o zmarnowanej przed laty okazji.
Niczego nie zepsuliśmy
Robert Wardzała, prezes zarządu Tarnowskiego Klastera Przemysłowego SA, mówi, że 9 lat temu, gdy miał jeszcze mandat posła, wiadomo mu było, że SaarGummi (dzisiaj już z innymi właścicielami) i Klaster będący wtedy pod innym zarządem rozminęły się co do swoich wymogów. Obiekt TKP, którym chwilowo dysponowało miasto, gdzie mogłaby się ulokować firma z Belgii – modernizowany za unijne fundusze – ostatecznie nie mógł spełnić oczekiwań technicznych tej firmy; nikt w obawie przed utratą dużych środków UE nie chciał radykalnie zmieniać projektu i przekształcać go na cel niezgodny z założeniami.
– Żadna ze stron wtedy niczego nie zepsuła, tylko na pewnym etapie rozmów ze względów na różnice w dostępnych rozwiązaniach i wymaganiach inwestora nie było możliwości porozumienia – uważa prezes Wardzała.
Zdaniem Mirosława Biedronia, radnego miejskiego, dla dużych inwestycji potrzebny jest odpowiedni klimat, a tego w Tarnowie brakuje. – Wszystko tu ładnie wygląda, ale na papierze. Mszczą się też zaniedbania z poprzednich lat. Brakuje dużych terenów pod inwestycje. Wybudowano autostradę, ale potencjalnym inwestorom nie zapewniono właściwych dla nich działek. Dziś wygląda to tak, że autostrada, która miała ożywić gospodarczo Tarnów, służy do wyjazdów wielu mieszkańców miasta za pracą do Krakowa lub Rzeszowa, jeśli ma się na uwadze tylko najbliższe ośrodki.
Mirosław Biedroń przekonuje, że znacznie lepiej pod tym względem radzą sobie Dębica, Bochnia czy Mielec, który pozbawiony jest autostrady. Tarnów ją ma, dysponuje także ważną magistralą kolejową wschód – zachód o znaczeniu międzynarodowym, ale w jego przypadku bardzo dobre skomunikowanie nie ma znaczenia dla dużych inwestycji przemysłowych.
Brakuje przychylności?
– Nie zauważa się w mieście przychylności dla biznesu, ani dla tego, który chciałby tu zainwestować, ani dla tego, który już tu jest. Wzajemnych relacji między władzami miasta i przedsiębiorcami praktycznie nie ma – twierdzi Piotr Górnikiewicz, radny i lokalny przedsiębiorca. – Klaster Przemysłowy ma za małe możliwości, żeby zaproponować coś poważniejszego, a rozwój często wygląda w ten sposób, że dla uzyskania preferencji finansowych jakaś firma lokuje się w Klastrze, by po pewnym czasie wyprowadzić się z niego i osiąść w innym punkcie miasta.
Radny Zbigniew Kajpus jest zdania, że w obecnych czasach – w epoce robotyzacji, cyfryzacji, automatyzacji itp. – rzadziej buduje się duże obiekty przemysłowe, ponieważ praca ludzka zastępowana jest najnowszymi technologiami. – Trudniej więc oczekiwać, że duża fabryka powstanie w Tarnowie, choć gdyby miasto dodatkowo dysponowało gruntami ościennymi położonymi w graniczących z nim gminach, byłby dla inwestorów bardziej łakomym kąskiem. Myślę też, że chociaż Tarnów ma wyspecjalizowaną kadrę głównie w branżach chemicznej i elektromaszynowej i ma pod tym względem bogate tradycje, może być zauważalny brak kadry w innych gałęziach gospodarki, choćby w dziedzinie IT.
Odmawiamy firmom
Robert Wardzała, nawiązując do historii z firmą SaarGummi, podkreśla, że możliwości zbudowanego w TKP inkubatora przedsiębiorczości, największego w Małopolsce, nie zostały zmarnowane. Funkcjonuje w nich 18 firm zatrudniających łącznie ok. 400 osób.
– W ciągu 3,5 roku liczba miejsc pracy na terenach administrowanych przez Klaster wzrosła dwukrotnie, do 2,6 tys. Tak więc inwestorzy są i wkrótce będą nowi; obecnie prowadzimy rozmowy z firmą, która może zatrudnić w Tarnowie 120 osób.
Zdaniem prezesa Wardzały, dla pojawienia się większych fabryk dużym ograniczeniem są niewystarczające powierzchniowo tereny.
– Zdarza nam się odpowiadać zainteresowanym firmom, które dałyby zatrudnienie np. 200 osobom, że nie dysponujemy oczekiwanym terenem o powierzchni co najmniej 4 ha, były też rozmowy z japońską spółką, która potrzebowała 5 ha i również była mowa o 200 nowych miejscach pracy. Tymczasem nasza największa działka, którą możemy zaproponować pod inwestycje, ma 1,2 ha. Cały czas skupujemy ziemię, scalamy areały, powiększamy je, ale najlepszym wyjściem byłoby powiększenie granic administracyjnych Tarnowa o sąsiednie gminy i pozyskanie nowych terenów pod inwestycje. Wówczas przed miastem otworzyłyby się całkiem nowe możliwości.
Teren jest, ale prywatny
O problemie niedostatku dużych terenów mówi też Agnieszka Batko, dyrektorka Wydziału Rozwoju Gospodarczego UMT: – Podmioty posiadające status „dużego przedsiębiorcy” oczekują zazwyczaj dużych powierzchni, od kilkunastu do kilkudziesięciu hektarów, którymi jako miasto nie dysponujemy. Owszem, na terenie miasta znajdują się obszary przeznaczone – w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego lub Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Miasta Tarnowa – pod działalność produkcyjno-przemysłową i są to dość duże powierzchnie, nawet do kilkudziesięciu hektarów, ale są własnością prywatną. Mowa tutaj np. o około 50 ha przy ul. Czystej lub około 70 ha przy ul. Wilczej. Na takich terenach miasto nie może tworzyć w pełni uzbrojonych i przygotowanych do zainwestowania SAG-ów. Nie jest prawdą, że duzi inwestorzy od dziesiątków lat omijają Tarnów. Projekty podmiotów, które w ostatnich latach zrealizowały inwestycje w Tarnowie, to chociażby przedsięwzięcia firm Tarnwell w SAG „Mechaniczne”, Can-Pack Metal Closures, Pajor Technology, elPLC, Arkan i wielu innych.
Najlepszym dowodem na to są praktycznie w pełni zagospodarowane SAG” Mechaniczne” oraz strefa przy ul. Czystej – obie zarządzane przez Tarnowski Klaster Przemysłowy SA.
Pod koniec ub. roku Krakowski Park Technologiczny uznał Tarnów za atrakcyjne miejsce dla inwestorów, przyznając mu nagrodę jako gminie, która najlepiej przygotowała tereny inwestycyjne; miasto zostało też laureatem IX edycji Ogólnopolskiego Konkursu „Grunt na Medal”. Mimo to w ostatnich dziesięcioleciach w Tarnowie nie powstała ani jedna duża fabryka znanej firmy, choć, jak widać, to określenie każdy może rozumieć inaczej.
![Przy plantach powstaje ścieżka rowerowa [ZDJĘCIA] Dworcowa ścieżka rowerowa](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworcowa-sciezka-rowerowa-4-218x150.jpg)







![Memoriałowo i charytatywnie przy stołach [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/926a96ac-c839-4c51-b091-8c42158ad149-218x150.jpeg)













![Rosną ceny na tarnowskich stacjach benzynowych [ZDJĘCIA] Miejska Stacja Paliw](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/11/IMG_20231106_134827454_MFNR-100x70.jpg)