Dworek widmo. Najbardziej zapomniany zabytek Tarnowa?

0
Zapomniany zabytek w Mościcach
Zapomniany zabytek w Mościcach | Fot. Renata Małochleb
REKLAMA

Żeby ujrzeć dworek na własne oczy, trzeba zadać sobie sporo trudu. Trzeba wiedzieć, jak tam dojść, którą ścieżką lub uliczką. Nie wystarczy zapytać o to mieszkańców dzielnicy. Większość bezradnie rozkłada ręce, nie kojarzą tego miejsca, tylko nieliczni mają na ten temat szczątkowe informacje. Nawet niektóre osoby uchodzące w Tarnowie za znawców miasta i jego historii niewiele wiedzą w tej sprawie. Niewiele albo nic…
Mnie udaje się zobaczyć dawny dworek po dłuższej wędrówce. Najpierw – zgodnie ze wskazówkami życzliwych osób – trafiam na ul. Chemiczną w Mościcach, potem skręcam w lewo w kierunku starej elektrociepłowni Azotów. Później trzeba znów odbić nieco w lewo, trochę po skosie, tak jak biegnie droga, w zasadzie wkraczając już w odludzie. W tym miejscu można dojrzeć z pewnej odległości to, czego się szuka: dworek, ale widoczny tylko częściowo, gdyż zarósł on już chaszczami. Robię zdjęcia, mało satysfakcjonujące, gdyż wiem, że wcześniej niektórzy dotarli pod same mury obiektu i porobili lepsze fotografie.

Wśród nich była na przykład Renata Małochleb z Tarnowa, z zawodu pielęgniarka, w mediach społecznościowych znana z udanych zdjęć przedstawiających nie do końca oczywiste miejsca związane z miastem i okolicą. To ona dla wielu odkryła dworek w Mościcach, być może najbardziej zapomniany zabytek w Tarnowie. Wciśnięty między zarośla i działki fabryczne, wykorzystywane obecnie przez różne firmy, nie jest w Tarnowie znanym obiektem.

Nie wiemy nic…

– Byłam tam chyba trzy razy, w różnym czasie, łatwiej wtedy było dotrzeć do dworku. Można to było zrobić przechodząc przez bramkę, o której wiedzą nieliczni, albo przez dziurę w siatce. Teraz to się zmieniło, jest nowe ogrodzenie – opowiada pani Renata.

REKLAMA (2)

Pani Renata, która ma zamiłowanie do tego typu obiektów, o dworku z ul. Chemicznej dowiedziała się z którejś z publikacji o Sanguszkach. Postanowiła go odnaleźć i sfotografować. Na jej zdjęciach widać skromną parterową budowlę, zaprojektowaną na wzór podmiejskiego dworku. Na szczycie budynku widnieje data 1921. Znacznie później, jak można przypuszczać, do obiektu dobudowano jakiś magazynek koszmarek, zupełnie szpecąc architekturę samego zabytku i jego otoczenia. Ale kto w PRL-u miał szacunek do dawnych pańskich dworów i dworków?

Trudno było coś więcej dowiedzieć się o przeszłości obiektu. Pytane w tej sprawie osoby, które interesują się historią Tarnowa, często bezradnie rozkładały ręce. Nie kojarzyły tego zapomnianego miejsca w Mościcach. Z pomocą przyszedł dr Marek Smoła, historyk, nauczyciel i wykładowca akademicki, wytrawny znawca dziejów tej dzielnicy, autor wielu publikacji na jej temat. Potwierdził on wcześniejszą informację, że mamy do czynienia z dawną rządcówką, czyli mieszkaniem i biurem rządcy w majątku ziemskim, w tym przypadku należącym do Sanguszków.

– Na tym terenie, w bliskim sąsiedztwie, znajdowały się dwa folwarki Sanguszków, w Świerczkowie i Dąbrówce Infałuckiej. Ten, o którym mówimy, czyli świerczkowski, był folwarkiem konnym wraz z kuźnią. Kiedy w drugiej połowie lat dwudziestych zapoczątkowano w pobliżu budowę wielkiej fabryki chemicznej, funkcjonował tu prowizoryczny zakład mechaniczny, w którym wykonywano pierwsze elementy konstrukcyjne dla potrzeb tej budowy. We wspomnianej Dąbrówce Infałuckiej zaś hodowano trzodę chlewną (obszar dzisiejszych przedszkoli i poczty).

Kalendarze i święty obrazek

Wieś Świerczków była położona w widłach Dunajca i Białej, później stała się własnością folwarczną książąt Sanguszków. W 1927 roku na części działek wykupionych od księcia Romana Sanguszki przez skarb państwa zaczęła powstawać fabryka nawozów azotowych. Dwa lata później Świerczków i Dąbrówka Infałucka zostały połączone w jedną gminę o nazwie Mościce. W 1951 roku Mościce stały się dzielnicą Tarnowa, ale w PRL ta historyczna nazwa z okresu sanacji rzadko była w oficjalnym użyciu.

Wiadomo też, że po wojnie na terenie dawnego folwarku działała administracja socjalistycznego Gospodarstwa Rolno-Produkcyjnego, które w okresie późniejszym, prawdopodobnie na początku lat 90. poprzedniego stulecia, przeszło w prywatne ręce. Na pewno przez dłuższy czas mościcki dworek – rządcówka pełnił też rolę mieszkania lub biura.

– Kiedy się tam zjawiłam, obiekt był już opustoszały, lecz pozostawione resztki mebli czy innego wyposażenia wskazywały, że jeszcze niedawno ktoś tu mieszkał albo urzędował – mówi Renata Małochleb.

Garść informacji na temat dworku można odnaleźć na stronie Desolate Zone, która skupia miłośników opuszczonych miejsc z ciekawą historią w całym kraju. Niektórzy z nich dotarli do Mościc i pokusili się o wykonanie dokumentacji fotograficznej. Na jednym ze zdjęć mamy łazienkę z ubikacją, a na innym sień z kalendarzami ściennymi i obrazkiem Matki Boskiej Częstochowskiej.

REKLAMA (3)

Ciepło jest, spłuczka działa

Na stronie interesujący jest wpis sprzed ponad dwóch lat: Budynek ostatecznie porzucono w 2014 roku. Chociaż centralne ogrzewanie nadal działa i to pełną parą – co stwierdzono ostatnio w lutym 2022 roku!

Ktoś, kto odwiedził to miejsce, był dość dociekliwy: sprawdził, czy z kranów leci woda i czy działa spłuczka w ubikacji. Wtedy działały.

Nic zatem dziwnego, że kiedy z dworka wynieśli się ludzie, którzy przebywali tu na co dzień, chętnie zaglądali do niego bezdomni i entuzjaści libacji alkoholowych. Cud, że obiekt przypadkiem nie spłonął.

Dzisiaj rządcówka wydaje się być w lepszym położeniu. Po pierwsze, dostęp do niej jest znacznie utrudniony, poza tym – jak ustaliłem – znajduje się już ona w rejestrze zabytków nieruchomych woj. małopolskiego. W wykazie znajduje się pod pozycją 1880. Urząd konserwatora zabytków wpisu dokonał 22 marca 2021 roku. W tym czasie tę słuszną decyzję podjął pełniący wówczas obowiązki kierownika tarnowskiej delegatury WUOZ Andrzej Szpunar. Pytany o tę sprawę, odpowiada, że nie pamięta już okoliczności, w których powstała inicjatywa umieszczenia dworku w rejestrze zabytków.

Najważniejsze jednak, że on tam już jest. To może uratować go przed łatwym wyburzeniem i przejęciem działki pod nowe przedsięwzięcia przemysłowe lub usługowe w tamtym rejonie. Ale sama decyzja nie rozwiązuje też wszystkich problemów. Dworek znajduje się w złym stanie technicznym, nie był remontowany od dziesięcioleci. Jeśli w najbliższych latach nie znajdą się fundusze na jego odnowienie, zapadnie się w ziemię albo rozsypie po silniejszej wichurze.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze