
Nikt już chyba nie wątpi, jak duże znaczenie dla spraw bezpieczeństwa ma miejski monitoring wyposażony w kamery zainstalowane w różnych punktach miasta i że warto w niego inwestować. W Tarnowie sieć monitoringu, nawet w porównaniu z mniejszymi ośrodkami, nie należy do gęstych, i przez ostatnie lata była zaniedbywana. W najbliższym czasie ma się to zmienić. Przynajmniej trochę.
Miejski monitoring wizyjny w Tarnowie liczy 21 lat. Pierwszy etap jego budowy objął 8 punktów obserwacyjnych w mieście. Wtedy był to sprzęt marnej jakości, analogowy, dlatego zapisy komisji rewizyjnej rady miejskiej w tej sprawie, które pochodzą z 2011 roku, dziś wydają się trochę zabawne. Z dokumentu dowiadujemy się, że wszystkie kamery monitoringu w Tarnowie są cyfrowe (chociaż tak nie było) i że w całości spełniają swoją rolę (aczkolwiek pojawia się dość oczywista uwaga, że jakość obrazu nocą jest słabsza). Mimo że ze względów technicznych system wyraźnie niedomagał, z protokołu bije zadowolenie z wystarczającej jakości rejestracji urządzeń, która następuje, gdy… obiekt nie jest zbytnio oddalony i jest dobrze oświetlony.
Dziś sytuacja zmieniła się na lepsze, zwłaszcza pod względem jakościowym. Kamer znacznie nowocześniejszych jest ponad 40, ale – jak na miasto 100-tysięczne – nie jest to wystarczająca liczba. Warto podać tylko kilka przykładów: miejski monitoring w mniejszym Nowym Sączu to ponad 100 kamer, ba, podobną liczbę tego typu urządzeń ma również 35-tysięczny Oświęcim. Także w Tarnobrzegu czy Przemyślu jest ich dużo więcej niż w dwukrotnie większym Tarnowie.
Widać tylko cienie…
Widać wyraźnie, że Tarnów postanowił w przeszłości zaoszczędzić i na swoim bezpieczeństwie. Wiadomo jednak, że w dzisiejszych czasach miejski monitoring wizyjny jest powszechnie stosowanym narzędziem dodatkowego zabezpieczenia przestrzeni publicznej, może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, oddziaływać prewencyjnie, przeciwdziałać aktom wandalizmu, zapobiegać przestępstwom, umożliwić przypisanie winy i odpowiedzialności za popełnione czyny karalne.
– Z tych kamer, którymi obecnie dysponuje miasto, otrzymujemy już obraz cyfrowy. To znaczy, że nawet w niesprzyjających warunkach jego jakość może być już przynajmniej zadowalająca – mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji. – Kiedyś na zarejestrowanych po zmroku obrazach przesuwały się tylko cienie, dzisiaj dużo łatwiej spersonalizować osoby, które znalazły się w oku kamery.
Paweł Klimek podaje przykład zarejestrowanej w ciągu dnia przez kamerę bójki kiboli na tarnowskim rynku w sierpniu ub. roku. Policja, wykorzystując zarejestrowany obraz, łatwo dotarła do wszystkich uczestników rozróby. A przed kilkunastoma laty, gdy nocą młody mężczyzna na jednym z tarnowskich osiedli dźgnął nożem interweniującego policjanta, pożytku z analogowej kamery nie było żadnego. Obraz był bardzo niewyraźny. Sprawca napaści wprawdzie został ujęty, ale w wyniku dłuższych działań operacyjnych.
– W sytuacji, gdy coś istotnego się wydarzy w danym miejscu, korzystamy również z kamer umieszczonych na zabudowaniach różnych firm czy na prywatnych posesjach. Bardzo pomocne są kamery w sklepach, gdy dochodzi tam do kradzieży. Wiele razy udało się nam ustalić personalia złodziei, których twarze zarejestrował monitoring. Wizerunki ich za zgodą prokuratury publikowaliśmy na swoich stronach i w mediach lokalnych, często w takich przypadkach odzew społeczny jest duży i dzięki niemu uzyskujemy potrzebne informacje.
Osiedla zadecydują
Zapytaliśmy biuro prasowe prezydenta Tarnowa, czy i kiedy przewiduje się rozwój monitoringu miejskiego, przerwany na lata. Rzecznik, Wiktor Bochenek, odpowiedział: W budżecie została zapisana kwota 200 tys. złotych na rozbudowę monitoringu w 2025 roku, ale nie ma jeszcze decyzji o lokalizacji kamer miejskich.
Dwieście tysięcy to zawsze coś, ale zaległości w uzupełnianiu sieci monitoringu nie da się nadrobić tą kwotą.
Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie, w siedzibie której znajduje się centrum miejskiego monitoringu wizyjnego, wstępnie szacuje, że kwota ta wystarczy na zakup ośmiu-dziewięciu kamer.
– Biorę pod uwagę standardowe warunki i wymagania, które narzuca lokalizacja urządzeń.
Jeden z radnych chciał, żeby kamera znajdowała się w parku Piaskówka, ale tam trzeba byłoby zadbać o dodatkową infrastrukturę, np. instalację światłowodu, wykonać roboty ziemne. W sumie koszty instalacji jednej kamery mogłyby wynosić ok. 70 tys. zł. Na ogół koszt ten sięga 20‒30 tysięcy. Będzie trzeba jeszcze ustalić, czy wszystkie dodatkowe urządzenia, które są obecnie planowane, będzie można wpiąć w nasz dotychczasowy system, czy nie będą konieczne jakieś techniczne modyfikacje.
Radnym, który jednocześnie jest członkiem jednej z rad osiedli i który zabiegał o lokalizację kamery w parku Piaskówka, jest Mirosław Biedroń.
– Uważamy, że w jednym z bardziej popularnych miejsc wypoczynku w mieście monitoring powinien być – mówi. – Tym bardziej, że w sezonie letnim pod wiatą, pod którą można grillować, odbywają się zbyt głośne imprezy, tak to łagodnie określmy. Wiemy jednak, że koszty doprowadzenia i utrzymania monitoringu w tamtym miejscu są obecnie nie do przeskoczenia.
Komendant SM dodaje, że na razie straż nie ma konkretnych sugestii, w których punktach miasta powinny pojawić się nowe kamery.
– Nie zastanawialiśmy się jeszcze nad tym, ale i tak przypuszczam, że w pierwszym rzędzie będą się liczyć postulaty rad osiedli – twierdzi.
Kamera dla ptaków
Paweł Klimek mówi, że liczba kamer w śródmieściu, nie tylko tych, które wchodzą w skład miejskiego monitoringu, jest zdecydowanie większa niż gdzie indziej, największe braki są w innych okolicach.
– Kamer brakuje na przykład przy drogach wyjazdowych i wjazdowych do miasta, nie wiemy, kto do nas przyjechał, a kto opuścił granice Tarnowa. To bardzo istotne w przypadku niektórych spraw związanych z przestępstwami.
Inny policjant, z którym rozmawialiśmy, nie może się nadziwić, dlaczego jedną z kamer zainstalowano na dachu 11-piętrowego wieżowca na „Falklandach”.
– Zupełnie bez sensu. Z tej kamery, z tej wysokości, można obserwować co najwyżej ładną panoramę miasta albo ptaki spacerujące po dachu. Twarze przechodzących w dole ludzi są nieostre, podobnie jak numery rejestracyjne pojazdów. Po co więc ta kamera tam jest? Jeśli nie mamy ich w dostatku, warto poważnie się zastanowić, jak możliwie najlepiej wykorzystać te urządzenia, które już są.






![Groźny wypadek na A4. Autostrada była zablokowana przez blisko 8 godzin [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/wypadek-A4-218x150.jpeg)
![Chwile ulotne jak dmuchawce… Pod Tarnowem zachwycają białe połacie [ZDJĘCIA] Sezon na dmuchawce](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Sezon-na-dmuchawce-4-218x150.jpg)














