Pożegnanie w dobrym stylu

0
Bruk Bet Termalica
Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 1:3 (0:1)
REKLAMA

W spotkaniu z liderem ekstraklasy podopieczni Marcina Kaczmarka zaprezentowali się jednak z dobrej strony, a mieliby większą szansę sprawić niespodziankę, gdyby nie grali w drugiej połowie w osłabieniu. Mecz z gdańszczanami potwierdził zarazem, że w ostatnich tygodniach poprawa ligowego dorobku Bruk‑Betu Termaliki nie była przypadkowa, a drużyna wraca na dobrą ścieżkę po dużym kryzysie z początku sezonu.
Niecieczanie niedawno zakończyli tegoroczną część ligowego sezonu na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, ale nie oznaczało to końca emocji dla sympatyków „Słoni”. Przeciwnie – drużyna w ostatnim tegorocznym meczu zagrała w minioną środę w 1/8 Pucharu Polski, a kibice w Niecieczy mieli możliwość obejrzeć spotkanie z udziałem aktualnego lidera ekstraklasowej tabeli.

Zadecydowało osłabienie
W pucharowym pojedynku zdecydowanym faworytem była Lechia Gdańsk, która w tym sezonie jest w bardzo dobrej formie, gra skuteczny futbol, a w efekcie na najwyższym szczeblu wyprzedza wielu krajowych potentatów. Puchar Polski ma jednak swoje prawa, nieraz spotkania kończą się nieoczekiwanymi rezultatami, zaś klub z Niecieczy udowodnił już, że nie zapomniał, jak pokonuje się ekstraklasowe ekipy (w poprzedniej pucharowej rundzie wyeliminował Cracovię).
Jak się okazało, gospodarze w całym spotkaniu dobrze prezentowali się na tle faworyzowanych rywali, a różnica jakościowa pomiędzy drużynami z odmiennych lig nie była widoczna. Jakby tego było mało, „Słonie” do przerwy przeważały, miały częstsze i lepsze okazje pod bramką przeciwnika.
W pierwszej połowie piłka do siatki nie chciała jednak wpaść, a pomiędzy słupkami „biało‑zielonych” dobrze spisywał się Dusan Kuciak. Na domiar złego tuż przed zejściem do szatni błysnął Daniel Łukasik, który zdobył efektowną bramkę po strzale zza pola karnego prosto w okienko.
Drugą połowę gospodarze rozpoczęli z animuszem i dążyli do wyrównania. Byli jednak nieskuteczni, Kuciak bronił uderzenia, a po godzinie gry drugą żółtą kartę ujrzał Piotr Wlazło. Wydawało się, że to już koniec nadziei klubu z Niecieczy na pozytywny wynik, tym bardziej że w 67. minucie płaskie uderzenie przy słupku autorstwa Tomasza Makowskiego zakończyło się bramką.
Niecieczanie jednak nie mieli zamiaru odpuścić. Mimo gry w osłabieniu w 75. minucie strzelili kontaktowego gola, gdy po dośrodkowaniu celnie głową uderzył Patrik Misak. – Przeszkodziła nam czerwona kartka, bo ciężko gra się w dziesięciu, ale mimo tego zdobyliśmy bramkę, walczyliśmy do końca – mówił później strzelec gola dla „Słoni”. – Szkoda, że przegraliśmy. Nie byliśmy gorszym zespołem.
W końcówce gospodarze próbowali jeszcze odmienić losy meczu, byli aktywni i nie poddawali się. Nie zdołali już jednak wyrównać, a ostatecznie przegrali całe spotkanie 1:3. W doliczonym czasie gry w ferworze rywalizacji indywidualny błąd popełnił bowiem Mateusz Kupczak, zaś Rafał Wolski pokonał Michała Leżonia i przesądził o końcowym triumfie ekstraklasowej drużyny.
Lechia awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski, ale także piłkarze Bruk‑Betu Termaliki mieli powody do satysfakcji, bo w ostatnim tegorocznym spotkaniu zagrali w dobrym stylu. – Nie powinno się chwalić zespołu po przegranym meczu, ale możemy mieć podniesione głowy – mówił na konferencji prasowej trener Kaczmarek. – Zagraliśmy dobry mecz, biorąc pod uwagę okoliczności, i byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla lidera ekstraklasy. W pierwszej połowie przeważaliśmy, w drugiej działania boiskowe zdeterminowała czerwona kartka, ale zespół pokazał charakter, dużo woli, ambicji i potencjału.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 1:3 (0:1).

REKLAMA (2)

Łukasik 45. min., Makowski 67. min., Misak 75. min., Wolski 90+ min. BBT: Leżoń – Szeliga, Szarek, Putiwcew, Grzelak, Misak (88’ Skóraś), Kupczak, Wlazło, Purece (68’ Jovanović), Kiełb, Gergel (70’ Vilhjalmsson).

REKLAMA (3)

Dobry prognostyk
Ubiegłotygodniowe pucharowe spotkanie Bruk‑Betu Termaliki potwierdziło, że ostatnie pozytywne ligowe rezultaty nie były przypadkowe, skoro zespół z Niecieczy na pucharowym szczeblu potrafił dobrze zaprezentować się w pojedynku z faworyzowanym liderem ekstraklasy. Niewiele nawet zabrakło do tego, aby „Słoniki” sprawiły niespodziankę w starciu z „biało‑zielonymi”.
Również szkoleniowiec Lechii zwrócił uwagę na potencjał rywala. – Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, taki też był. Nawet jestem zaskoczony, że Bruk‑Bet Termalica tak dobrze grała i operowała piłą, a jeszcze bardziej zaskakuje, że jest tak nisko w tabeli. Ale końcówka rozgrywek w I lidze pokazuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a wielu zawodników prezentuje w Niecieczy ekstraklasowy poziom. Czujemy się tak, jakbyśmy wygrali mecz w ekstraklasie – mówił Piotr Stokowiec.
Przypomnijmy, że przed sezonem w klubie z Niecieczy mówiło się, że celem „Słoni” jest powrót do najwyższej ligi. Początek zmagań był jednak bardzo rozczarowujący, a trener Jacek Zieliński opuszczał zespół w momencie, gdy ten zamykał ekstraklasową tabelę. Jednak pod wodzą nowego szkoleniowca piłkarze Bruk‑Betu Termaliki odżyli, a rozpoczynającą się właśnie zimową przerwę spędzą na 9. miejscu. Co więcej, w pierwszoligowym zestawieniu różnice punktowe są niewielkie, więc w przyszłorocznej części rozgrywek wiele jeszcze może się zdarzyć.
– Zespół był w ewidentnym dołku, ale udało się zapanować nad kryzysem sportowym, popracować, dotrzeć do głów zawodników. Przydały się do tego dwie reprezentacyjne przerwy, które mieliśmy – mówi trener Kaczmarek. – Nasz ostatni dorobek to przyzwoity wynik i dobry prognostyk na przyszłość. Mamy zespół, który na nowo uwierzył, że może dobrze grać w piłkę, punktować, regularnie wygrywać. W zimie będziemy pracowali nad tym, żeby tę wiarę umacniać. Pewne elementy trzeba poprawić, aby na wiosnę nasza gra była jeszcze lepsza.
W najbliższym czasie piłkarzy Bruk‑Betu Termaliki czekają świąteczno‑noworoczne urlopy. Potem rozpoczną się przygotowania do wiosennej części sezonu, w trakcie których wezmą udział w dwóch zgrupowaniach i rozegrają serię sparingów. Przyszłoroczna odsłona pierwszoligowych zmagań rozpocznie się na początku marca.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze