Jednoosobowe zarządzanie miastem, podejmowanie nieracjonalnych decyzji personalnych i związanych z inwestycjami, zadłużanie miasta – w przestrzeni publicznej pojawiły się tak sformułowane krytyczne oceny rządów prezydenta Romana Ciepieli. Podczas zaplanowanej na 27 sierpnia sesji Rady Miejskiej w Tarnowie, radni głosować będą m.in. w sprawie udzielenia prezydentowi wotum zaufania. Jeśli Roman Ciepiela wotum zaufania nie uzyska, radni będą mieli otwartą drogę do podjęcia uchwały o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta.
Na 27 sierpnia zwołana została sesja Rady Miejskiej w Tarnowie. W trakcie posiedzenia radni ocenią sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu, debatować będą również nad przygotowanym przez prezydenta Romana Ciepielę raportem o stanie miasta. Radni zagłosują także w sprawie udzielenia absolutorium oraz wotum zaufania prezydentowi Tarnowa. W ubiegłym roku Roman Ciepiela otrzymał absolutorium z tytułu wykonania budżetu, z kolei uchwała o udzieleniu prezydentowi wotum zaufania nie zyskała wystarczającego poparcia miejskich radnych.
Do sesji jeszcze kilka dni, a już pojawiają się głosy oceniające kolejny rok rządów Romana Ciepieli. List otwarty do koleżanek i kolegów radnych wystosował bezpartyjny radny miejski Marek Ciesielczyk. Napisał w nim m.in., że wiele osób wierzyło, iż wybrany w głosowaniu bezpośrednim prezydent będzie w stanie prowadzić sprawy miasta zespołowo we właściwym kierunku. Teraz nikt już chyba nie ma wątpliwości, iż jest inaczej. Ciesielczyk twierdzi, że sytuacja finansowa miasta jest tragiczna. Wskazuje minusy rządów Ciepieli – to m.in. zarządzanie miastem jednoosobowo, podejmowanie w większości nieracjonalnych decyzji, brak wyobraźni prezydenta. Uważa też, że radni, którzy zagłosują teraz za udzieleniem prezydentowi wotum zaufania, będą ponosić odpowiedzialność za postępujący upadek Tarnowa.
Chcą wstrząsnąć prezydentem
Osoby związane z PiS, nie ukrywają, że negatywnie oceniają działalność Romana Ciepieli. Zostawiają jednak miejskim radnym decydowanie o wotum zaufania dla prezydenta.
– Cóż, mogę ogólnie powiedzieć, że działalność prezydenta Romana Ciepieli nie służy dobrze samorządowi miasta Tarnowa – niebezpieczna polityka finansowa, kolejne kredyty i obligacje, duże inwestycje rozpoczynane bez zapewnienia dofinansowania, wreszcie propozycja opłaty za śmieci liczonej od zużycia wody, którą prezydent forsował wbrew wielu osobom. Prezydent nadal nie rewiduje swojej działalności, a czasami wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej usztywnia pewne relacje, nie wykazuje żadnej chęci współpracy z radnymi PiS. Również ja jako poseł wielokrotnie deklarowałem chęć współpracy dla miasta, ale prezydent daje do zrozumienia, że takiej współpracy nie chce – mówi poseł Wiesław Krajewski, obecnie pełnomocnik PiS w okręgu tarnowskim.
Prawo i Sprawiedliwość nie ma większości w miejskiej radzie, ale każdy z 11 głosów opozycyjnych radnych ma znaczenie. Jak zagłosują? Rozmowy trwają.
– Szczerze mówiąc to nie mamy za co prezydenta Romana Ciepieli chwalić. Czego by nie dotknąć, jakiego tematu nie poruszyć, to sypią się od razu uwagi. Sprawy w Tarnowie nie idą w dobrą stronę. To rosnące zadłużenie, a przecież przyszłe pokolenia będą je spłacać, jednocześnie mając ograniczone możliwości działania. Widzimy też problemy z nadzorowaniem inwestycji, bo albo są zatrzymane, albo spieramy się sądownie z wykonawcami. Miasto 100-tysięczne, a w nim jakiś marazm organizacyjny. Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji co do głosowania. Brak poparcia w głosowaniu wotum zaufania nie musi oznaczać od razu referendum. Chciałbym, by to trochę wstrząsnęło prezydentem i zarządem miasta – mówi Ryszard Pagacz, przewodniczący klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość w RM Tarnowa.
Z kolei inny radny twierdzi, że polityka kadrowa doprowadziła do zlikwidowania pionu przedsiębiorczości w magistracie, jak i tworzenia ekstra stanowisk dla znajomych prezydenta, co wg. niektórych wyliczeń obciąża budżet miasta o ok. 4 mln zł w skali kadencji. Prezydent podnosi opłaty dla mieszkańców np. za śmieci, ale o ważnej dla miasta spalarni odpadów nie słychać. Budowa hali Arena Jaskółka za gigantyczne pieniądze bez wsparcia zewnętrznego była nieodpowiedzialna. Koszmarem dla mieszkańców są za długo trwające inwestycje drogowe.
Kto mógłby zastąpić Ciepielę?
Przyjmując, że w radzie miejskiej znajdzie się wystarczająco duża (co najmniej 13 głosów) grupa radnych, by prezydentowi Tarnowa nie udzielić wotum zaufania (i stałoby się to drugi rok z rzędu), otworzy to drogę do głosowania w najbliższym czasie uchwały o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta. Samo przyjęcie takiej uchwały jeszcze władzy w mieście nie zmienia. Wielu samorządowców przypomina, że referendum musi być ważne i wiążące.
Czy tarnowskie Prawo i Sprawiedliwość ma już kandydata na prezydenta miasta, albo chociaż kandydatów na kandydata? Kto miałby szansę przejąć w Tarnowie urząd prezydenta? Poseł Krajewski uważa, że mówienie o tym dziś, gdy wynik głosowania w sprawie wotum zaufania jest nieznany, to przysłowiowe dzielenie skóry na niedźwiedziu.
Żadnych nazwisk podawać nie chce radny Ryszard Pagacz. Mówi za to o potrzebie zmiany pokoleniowej.
Trudno nam jednak uwierzyć, że PiS będzie zwlekać ze wskazaniem swojego kandydata na prezydenta Tarnowa aż do ogłoszenia referendum, i że w lokalnych strukturach tej partii nikt jeszcze nie myśli o ewentualnych wyborach. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeszcze niedawno rozważano osobę Angeliki Świtalskiej jako kandydatki na prezydenta Tarnowa, jednak w świetle ostatnich publikacji prasowych dotyczących radnej jest to raczej nieaktualne. Ponoć tym kandydatem mógłby być Mirosław Biedroń, miejski radny z PiS, postać dobrze znana z programów realizowanych na rzecz tarnowskich seniorów, co w walce o każdy głos może mieć ogromne znaczenie.























