W obu tarnowskich szpitalach rośnie liczba pacjentów zakażonych koronawirusem. Odnotowano już pierwszy przypadek śmiertelny. Tak jak w lecznicach w całym kraju sytuacja może się z czasem pogarszać.
Według naszych informacji, w ostatnich dniach w Szpitalu Specjalistycznym im. E. Szczeklika i Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza w Tarnowie odnotowano łącznie 4 przypadki zakażenia koronawirusem. W jednym z oddziałów „starego” szpitala osoba chora na covid-19 zmarła. Dzisiaj w tej samej placówce stwierdzono kolejny przypadek zakażenia.
– Sytuacja jest bardzo dynamiczna, zresztą nie tylko w szpitalach, ale i w szkołach powiatu tarnowskiego. Może się ona zmieniać nawet co godzinę – mówi Roman Bartuś, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tarnowie. – Trudną sytuację pogarsza postawa wielu ludzi, którzy ciągle nie wierzą w koronawirusa, nie chcą stosować się do zaleceń sanitarnych, całą sprawę uważają za „ściemę”. Dotyczy to w większości osób młodych, ale także wśród niektórych starszych nie docenia się realnie istniejącego niebezpieczeństwa. Wszyscy musimy walczyć z takimi postawami, bo są one szkodliwe i przyczyniają się do wzrostu zagrożenia.
Jeden z tarnowskich lekarzy pracujących w szpitalu powiedział nam, że ministerstwo zdrowia nie zdążyło poczynić odpowiednich przygotowań na nadejście drugiej fali zakażeń koronawirusem. Jak mówi, w tej sprawie „przespano wakacje”. W niektórych szpitalach w kraju ze względu na brak miejsc chorzy na Covid-19 leczeni są w tych samych oddziałach, co pozostali pacjenci, a to oznacza sytuację już dramatyczną. Tarnowa to nie dotyczy, jest nadzieja, że nie zaistnieje taka konieczność. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że sytuacja ciągle znajduje się pod kontrolą.
























