Alarmujące wieści przynosi opublikowany niedawno raport Najwyższej Izby Kontroli, wskazujący między innymi, iż do oceny stopnia stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu policja wykorzystywała urządzenia pomiarowe, które nie zostały poddane wymaganej kalibracji. Nieprawidłowości pod tym względem zanotowano aż w dziewięciu na dziesięć skontrolowanych komend. My sprawdziliśmy, czy również policja w Tarnowie oraz w regionie używając alkomatów posługuje się sprzętem, którego stan formalny może budzić wątpliwości.
Z raportu NIK: Do oceny stopnia stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu wykorzystywano urządzenia pomiarowe, które nie zostały poddane obowiązkowemu wzorcowaniu lub kalibracji. W dziewięciu z dziesięciu skontrolowanych komend były nieprawidłowości dotyczące zapewnienia wymaganej kalibracji ponad połowy posiadanych urządzeń. Ponadto wskutek nieprzeprowadzenia odpłatnej kalibracji sensorów w terminach określonych w kartach gwarancyjnych, dopuszczono do utraty gwarancji łącznie 20 urządzeń pomiarowych. W połowie skontrolowanych komend nie wykonano koniecznej dla kwalifikacji czynu czynności wzorcowania 14 urządzeń pomiarowych służących do prawidłowego udokumentowania stopnia zawartości alkoholu u kierującego.
Nasze wyniki są prawdziwe
Warto na początku wyjaśnić, co oznacza termin kalibracja. Nie wolno go mylić z legalizacją, czyli sprawdzeniem, czy przyrząd pomiarowy spełnia wymagania określone w ministerialnych rozporządzeniach. Kalibracja zaś (zastępcze określenie to wzorcowanie) polega na sprawdzeniu właściwości technicznych urządzenia, porównaniu jego wskazań ze wskazaniami wzorca pomiarowego, aby ustalić ewentualne błędy pomiaru. To bardzo istotne, gdyż w przypadku sprzętu służącego do badania stanu trzeźwości kierowców trzeba mieć całkowitą pewność, że uzyskiwany wynik nie jest zafałszowany. Informacja, iż w 90 proc. skontrolowanych jednostek policji w kraju wykorzystywano sprzęt, który nie przeszedł wymaganej weryfikacji, może budzić zaniepokojenie. Ponieważ NIK w omówieniu raportu, który ukazał się na jej stronach, nie podaje, które komendy były pod tym kątem kontrolowane i z jakimi efektami, sprawdziliśmy, jaka sytuacja jest w Komendzie Miejskiej w Tarnowie.
– Jestem przekonany, że nasze urządzenia spełniają wszystkie wymogi – odpowiedział nam kom. Sebastian Bąk, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego tarnowskiej komendy.
Z pytaniem o sprawę kalibracji urządzeń do pomiaru stanu trzeźwości w odniesieniu do całej małopolskiej policji zwróciliśmy się do mł. insp. Sebastiana Glenia, rzecznika pasowego Komendy Wojewódzkiej w Krakowie.
Odpowiedź rzecznika brzmi: Wnioski przedstawione w raporcie NIK nie dotyczą policji w Małopolsce. Urządzenia, o których mowa, są kalibrowane (wzorcowane) zgodnie z procedurą. Kalibracja alkomatu policyjnego lub osobistego wykonana przez firmę Alkopatrol.pl w Pabianicach gwarantuje poprawność odczytów.
Piwo wyparuje
Tak więc kierowcy, którzy zostali bądź zostaną skontrolowani przez małopolskich policjantów, a wynik badań alkomatem był dla nich niekorzystny, nie mają co liczyć na to, że z powodu niedopełnienia przez policję formalności być może im się upiecze.
Jak się dowiadujemy, obecnie tarnowska drogówka dysponuje 10 różnymi urządzeniami, które służą do badania stanu trzeźwości. Najprostsze to alkomaty przesiewowe, iBlow, które mogą wykazać wyłącznie obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Jeśli zachodzi taka sytuacja, kierowca poddawany jest badaniom za pomocą bardziej precyzyjnego sprzętu. W tym przypadku wchodzą już w grę tzw. alkomaty dowodowe, które gwarantują dokładność pomiaru i których wyniki mogą służyć za dowód w sprawach sądowych. Policja ma na wyposażeniu również alkomat stacjonarny, który odznacza się największą precyzją.
– Niektórzy kierowcy, choć nieliczni, domagają się badania na zawartość alkoholu w ambulatorium, po pobraniu krwi. Jest taka możliwość, z której korzystają, czasem naiwnie wierząc, że ten rodzaj badania będzie dla nich korzystniejszy, że im się uda – mówi naczelnik tarnowskiej „drogówki”.
W internecie można czasem natrafić na „genialne” rady w tej sprawie. Kierowcy kierowcom radzą, że jeśli wcześniej wypili tylko piwo, to nim zostanie pobrana do badania krew, to alkohol zdąży się już ulotnić z organizmu…
Setki pijanych
Problem jazdy w stanie nietrzeźwym ciągle pozostaje nierozwiązany. Wyniki za pierwsze półrocze tego roku odnotowane przez policję w Tarnowie i powiecie są zatrważające. Zatrzymano 383 pijanych kierowców, o ponad 50 więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. W maju funkcjonariusze skontrolowali 38-letniego kierowcę z Tarnowa, który ledwie stał na nogach. Okazało się, że we krwi ma 4,5 prom. alkoholu, dawkę określaną już jako śmiertelną.
Pijani doprowadzili do 36 kolizji i 2 wypadków, w których dwie osoby zostały ranne. Niedawno nietrzeźwy mężczyzna, przewożąc swoim samochodem żonę oraz trójkę małych dzieci, pod Tarnowem wjechał do rowu, ale nie przejął się tym i próbował wydostać się z pułapki i pojechać dalej. Uniemożliwił mu to świadek zdarzenia, wzywając policję. Kierowca miał prawie 2 prom. alkoholu. We wrześniu nietrzeźwy kierujący spowodował wypadek w Pogórskiej Woli, do szpitala trafił 14-letni pasażer. W tym samym miesiącu policja zatrzymała po pościgu ulicznym 27-latka, który prowadził mitsubishi; był pijany, nigdy nie miał prawa jazdy i był poszukiwany przez sąd, gdyż miał zostać ukarany za wcześniejsze kierowanie samochodem po alkoholu. W listopadzie pijany kierowca forda potrącił w Łukanowicach pieszego. W tym miesiącu policja na drodze nr 975 pod Wojniczem zatrzymała kierowcę opla, który w terenie zabudowanym pędził z prędkością ok. 120 km na godzinę. We krwi miał prawie 2,5 prom. alkoholu.
























