Ktoś mógłby powiedzieć, że niżej podpisany ma wyjątkowe upodobanie do „fonograficznych wykopalisk” sprzed kilkudziesięciu lat. To prawda. Muszę jednak podkreślić, że jakkolwiek w dziejach rocka dekada lat 70‑tych pozostaje moją ulubioną, to nie zmienia to faktu, że jest to okres, który przyniósł tej muzyce szczególnie wartościowe krążki. I tu, bez jakiejkolwiek ściemy, album Roxy Music do takich właśnie należy.
Tytuł płyty lider zespołu – Bryan Ferry, zaczerpnął z czasopisma Country Life, magazynu poświęconego wiejskiemu (lub jak kto woli sielskiemu) stylowi życia. Był to drobny element artystycznej prowokacji, jaką przyjęto już na wydanym dwa lata wcześniej debiutanckim krążku – For Your Pleasue. Tytuł to był zaledwie niewinny pikuś, natomiast sama okładka, jak na tamten czas, była już zdecydowanie prowokacyjna. Wiąże się z nią pewna historia.
Bryan Ferry, podczas pobytu w Portugalii, gdzie zresztą pracował nad tekstami utworów, spotkał dwie oddane fanki Roxy Music, pochodzące z Niemiec panny Constanze Karoli i Eveline Grunwald (ciekawe, czy wiedziała, z czym jej nazwisko kojarzy się w Polsce?). Źródła nic nie mówią o tym, jak długo i czy w ogóle musiał je namawiać do tego, by pozowały do zdjęcia na okładkę. Zrobiona wtedy fotografia była sensacją. Przedstawiała wystawione na widok kobiece ciała, dla pikanterii ujęte w bardzo sugestywnych pozach. Wielu sprzedawców uznało to za zbyt ryzykowane i w niektórych krajach okładkę zmieniono. Byli jednak tacy, którzy uważali, że właśnie dzięki tym kontrowersjom album stał się ogromnym sukcesem w Ameryce, stając się pierwszym w historii zespołu, który uplasował się tam w Top 40.
W rodzimej Anglii, gdzie na bestsellerowej liście krążek wylądował na miejscu trzecim, recenzje były zdecydowanie pozytywne. Jedynie teatralna ballada Bitter‑Sweet, której tekst dla Ferry’ego przetłumaczyły na niemiecki wspomniane wyżej dziewczyny, nie spodobała się krytykom. Co ciekawe, po 24 latach właśnie ta piosenka, zresztą obok kilku innych z repertuaru Roxy Music, znalazła się na głośnym glamrockowym filmie Todda Haynesa – Idol. U nas Andrzej Dorobek na łamach Magazynu Muzycznego nazwał tę kompozycję fenomenalną, przekonywująco łączącą przejmującą intensywność mrocznej, chwilami wręcz złowrogiej ekspresji z wyrafinowaną, zgrzytliwą, dysonansową kolorystyką brzmienia.
Poza Bitter‑Sweet płytę wypełniało dziewięć kompozycji. Z dziesięciu sześć było dziełem wyłącznie Ferry’ego, cztery lider napisał wspólnie z gitarzystą Philem Manzanera oraz saksofonistą Anrew Mackayem. Całość zarejestrowano w londyńskich studiach AIR latem 1974 roku.
Tuż po ukazaniu się krążka zarówno grono krytyków, jak i rzesze słuchaczy wychwalały najmocniejsze kompozycje na płycie: otwierającą The Thrill Of It All, Casanova oraz wieńczącą całość Prairie Rose. Niewątpliwym przebojem stał się rockandrollowy gejzer – piosenka All I Want Is You, która w Polsce w grudniu 1974 i styczniu 1975 roku przez pięć tygodni plasowała się w pierwszej dziesiątce Listy Przebojów Rozgłośni Harcerskiej – najważniejszym muzycznym zestawieniu tamtego okresu.
Zgodnie z przyjętymi przez zespół zasadami swoistej estetycznej prowokacji, większości utworom zawartym na Country Life, nawet i tym utrzymanym w tonie autobiograficznej refleksji, trudno odmówić ironii, o czym świadczą wspomniane już Casanova i Bitter‑Sweet. Na płycie znalazły się także piosenki takie jak utrzymana w sentymentalnym klimacie „śpiewanka” – A Really Good Time oraz archaizująca, zaaranżowana z użyciem kotłów i klawesynu – Triptych.
Tu i ówdzie, przy okazji omówień, pojawiały się w prasie głosy, że czwarty krążek Roxy Music w porównaniu z poprzednimi, a już zwłaszcza z debiutanckim For You Pleasure, skłania się ku komercji. Bryan Ferry zdecydowanie jednak twierdził: Nie ma nic złego w byciu komercyjnym, jeśli to, co robimy, jest dobre.
Summa summarum, wielu krytyków uznało płytę za znakomitą. Po latach Jim Miller na łamach magazynu Rolling Stone określił Country Life, wraz z wcześniejszym albumem zespołu Stranded, mianem szczytowego osiągnięcia brytyjskiego art rocka.
W 2003 roku ten sam magazyn w rankingu 500 najlepszych albumów wszech czasów umieścił Country Life na pozycji 367. Zresztą, nawiasem mówiąc, aż cztery płyty firmowane przez Roxy Music znalazły się w tym prestiżowym zestawieniu.
Country life
REKLAMA
REKLAMA
![Nowe światła drogowe powstają przed budynkiem Urzędu Miasta Tarnowa [ZDJĘCIA] Światła ul. Mickiewicza](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Swiatla-Mickiewicza-1-218x150.jpg)










![Memoriałowo i charytatywnie przy stołach [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/926a96ac-c839-4c51-b091-8c42158ad149-218x150.jpeg)
![Wernisaż wystawy „IMPULS” w Galerii Bema 20 [ZDJĘCIA] Impuls](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Bema-20-wystawa-14-218x150.jpg)
![Cudowny czas zamknięty w kształcie i kolorze… [ZDJĘCIA] Magdalena Latawska-Honkisz](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Wystawa-Magdaleny-Latawskiej-Honkisz-3-218x150.jpg)










