Uwertura do ery disco

0
fonograf-RHAPSODY IN WHITE
REKLAMA

Pół wieku temu ukazała się Rhapsody In White, prekursorska w historii disco, debiutancka płyta The Love Unlimited Orchestra, bandu założonego przez Barry’ego White’a.

Na początku kolejnego roku odezwały się we mnie sentymenty. To zapewne efekt postępującej „peselozy”. Bez względu jednak na wszelkie racjonalne tłumaczenia takiego stanu, lubię powracać do nastoletnich czasów. Muszę jednak wyznać, że wtedy, będąc zdeklarowanym fanem hardrocka, nie czułem, aby muzyka Barry’ego White’a i jego orkiestry miała dla mnie jakieś szczególne znaczenie. Owszem lubiłem ją, ale bardziej w formie dźwiękowej tapety. Minął jednak szmat czasu i dziś, ku mojemu zdumieniu zresztą, to właśnie brzmienia Love Unlimited Orchestra, niczym zaczarowany wehikuł, przenoszą mnie łagodnie pięć dekad wstecz.

Barry White, twórca tego dyskotekowego big bandu był kompozytorem, aranżerem, wokalistą i producentem, który urodził się 12 września 1944 roku w Galveston w Teksasie. Dorastał w Los Angeles. Tam, ponoć już w wieku 10 lat, dołączył do gangu. W wieku lat siedemnastu za kradzież opon do Cadillaca trafił na cztery miesiące do więzienia. Podczas odsiadki słuchał w radiu piosenek Elvisa Presleya, a zwłaszcza It’s Now Or Never. Było to doświadczenie, któremu później przypisał wpływ na diametralną zmianę sposobu życia. Po wyjściu z więzienia opuścił gang i wybrał muzyczną drogą, która zawiodła go na szczyty list bestsellerów zarówno w USA, jak i w innych częściach świata. Warto tu dodać, że White jeszcze jako jedenastolatek towarzyszył na fortepianie Jesse Belvinowi w przebojowym temacie Goodnight My Love.

REKLAMA (2)

W pierwszej połowie lat 60. artysta nagrywał zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod pseudonimem Barry Lee, a także z wokalnymi grupami The Upfronts, The Atlantics i The Majestics. Renomę – jak podaje Encyklopedia Muzyki Popularnej – zyskał jako artystyczny opiekun piosenkarek Felice Taylor i Violi Wills.

W 1969 roku stworzył żeńskie trio Love Unlimited, w którego skład weszły Diana Taylor, Glodean James (jego przyszła żona) oraz jej siostra Linda.

W roku 1973 założył The Love Unlimited Orchestra, 40-osobowy band, który pierwotnie miał wspierać grupę Love Unlimited, a ostatecznie stał się samodzielnym fonograficzno-estradowym zjawiskiem.

Czas na słów kilka o albumie Rhapsody in White. Ten nagrany w 1973 roku krążek, który przygotował amerykańską scenę na nowy brzmieniowo-taneczny trend, był zgodnie z zamysłem twórcy w większości instrumentalny i w całości zorkiestrowany. Rhapsody in White zainspirował nowe pokolenie producentów, aranżerów i wykonawców, którzy w tanecznych klubach na świecie ukształtowali erę wirujących lustrzanych kul i tłumów młodzieży na parkietach. Ten album, mimo niechęci, a nawet złośliwości krytyków okazał się komercyjnym triumfem.

Już od początkowych taktów Barry’s Theme, utworu otwierającego krążek, lider i jego orkiestra serwują rytm, który ma za zadanie utrzymać całość w łagodnych, przyjemnych dla ucha, niepozbawionych erotyki klimatach.

REKLAMA (3)

Trzeba przesłuchać dwa pierwsze utwory, aby w Midnight and You pojawił się charakterystyczny wokal White’a. Warto jednak poczekać. Bo chociaż ma on charakter melorecytacji, uwodzi brzmieniem. Tu coś à propos. Jak wieść niesie, u schyłku tamtej dekady poczyniono w Stanach Zjednoczonych badania odnośnie autorów muzyki, przy której w latach 70. poczęło się najwięcej dzieci. Barry White okazał się bezkonkurencyjny.

Jego głęboki, niski głos brzmi również w intro najbardziej rozbudowanej na płycie kompozycji o urzekającym temacie – I Feel Love Coming On. I jakkolwiek to utwór Love’s Theme (wieńczący album) okazał się największym hitem, to jednak właśnie ta blisko sześcioipółminutowa kompozycja pozostaje moją ulubioną.

Dla wielu mistrzowskim finałem okazał się wspomniany Temat miłosny. Wykorzystane w nim bujne smyczki oraz gładkie gitary z efektami wah-wah okazały się nie tylko charakterystycznym wyróżnikiem gatunku, ale także brzmieniowym hasłem dla całego pokolenia klubowiczów. Na początku 1974 roku Love’s Theme stał się jednym z niewielu instrumentalnych, orkiestrowych singli, jakie w historii listy Billboard Hot 100 osiągnęły pierwsze miejsce.

W 1975 roku ukazały się dwa kolejne albumy. Zawierały soundtracki do filmów Together Brothers oraz White Gold. Na drugim z nich zamieszczono kompozycję Satin Soul, z którą singel był notowany na wspomnianej liście magazynu Billboard.

Ciekawostką pozostaje fakt, że w roku 1976 do The Love Unlimited Orchestra dołączył saksofonista Kenny Gorelick, który w następnej dekadzie zasłynął jako Kenny G. To jednak jest już całkiem inna historia.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze