Przedszkolne zastrzeżenia

0
25
REKLAMA

Od września ubiegłego roku posyłam córkę do „zerówki” w jednym z tarnowskich przedszkoli (podstawa programowa). Od zeszłego roku weszły również nowe rozporządzenia w sprawie nauki w przedszkolach oraz zajęć obowiązkowych i dodatkowych, a także pobierania za nie opłat. I te wytyczne powinny być takie same dla „zerówek” w przedszkolach, jak i tych w szkołach (z reguły poza Tarnowem, w miejscowościach, gdzie nie ma przedszkoli), natomiast rozbieżności są duże.
W Tarnowie w kilku przedszkolach zajęcia nadobowiązkowe (płatne), typu rytmika czy nauka angielskiego lub baletu, odbywają się w godzinach dopołudniowych, czyli wtedy, gdy w zasadzie powinny być za darmo. To trochę nie w porządku, ponieważ wiele dzieci nie uczęszcza na takie zajęcia ze względów np. finansowych lub uczęszczają na podobne zajęcia, ale poza przedszkolem. Wówczas jedne dzieci korzystają z zajęć w przedszkolu, a pozostałe nie zawsze mają zapewnioną opiekę i z reguły z zazdrością patrzą na dzieci, które w tym czasie np. ćwiczą na rytmice. W „zerówce” w szkole jest to raczej nie do pomyślenia, może są jakieś wyjątki, ale z reguły tego typu praktyk się nie stosuje.
Poza tym w przedszkolach zdarza się, że wychowawczynie często ignorują prośby rodziców i przesadnie wietrzą pokoje (np. po trzy godziny w chłodne dni) lub zabierają dzieci na spacer w wietrzne lub deszczowe dni. No i oczywiście standardowe rozbieranie dzieci do cienkich rzeczy, bo „wszystkie dzieci powinny chodzić po przedszkolu w krótkim rękawku, bez względu na porę roku i temperament dziecka”.

REKLAMA

K.Z., Tarnów
(Personalia do wiadomości redakcji)

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o