Strona główna Publicystyka Kościół unieważnia setki małżeństw

Kościół unieważnia setki małżeństw

1
Kościół unieważnia setki małżeństw
Fot. depositphotos.com
REKLAMA

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce w 2024 roku (brak danych za 2025 rok) formalnie rozstało się 57 463 małżeństw. W porównaniu z latami wcześniejszymi liczby te pozostają na podobnym poziomie, ponieważ co roku liczba rozwodów w Polsce wynosi około 60 tys. Jak wygląda sytuacja w Tarnowie i regionie? Jak często oraz z jakich powodów dochodzi do stwierdzenia nieważności małżeństwa w Sądzie Diecezjalnym?

Małopolska to nie… Kraków

Z danych GUS za 2024 rok wynika, że rozwiedzeni małżonkowie przeżyli ze sobą w małżeństwie średnio ponad 15 lat. Dominującą przyczyną, odpowiedzialną za prawie 60 proc. rozwodów, jest niezgodność charakterów – powód trudny do jednoznacznego zdefiniowania, obejmujący różnorodne nieporozumienia wynikające ze sposobu myślenia i postępowania obu stron.
W 2024 roku przyczyna ta figurowała jako powód wniesienia pozwu w 33 tys. przypadków, podczas gdy kolejne – pod względem częstotliwości – przyczyny miały już znacznie mniejsze znaczenie (9 tys. – niedochowanie wierności, 7 tys. – alkoholizm, 3 tys. – nieporozumienia na tle finansowym).

Zgodnie z danymi portalu Polskawliczbach.pl, opartymi na informacjach GUS z 2024 roku, najwięcej rozwodów na 1000 mieszkańców odnotowuje się w województwach warmińsko-mazurskim (1,8), zachodniopomorskim (1,8) i kujawsko-pomorskim (1,8). Najmniej natomiast w województwach świętokrzyskim (0,8), podkarpackim (1,1) oraz małopolskim (1,3).
Dla całej Polski wskaźnik rozwodów wynosi 1,5 na 1000 mieszkańców. O ile województwo małopolskie wypada poniżej średniej krajowej, o tyle w rankingu miast, w których do rozwodów dochodzi najczęściej, prym wiedzie… Kraków – ze wskaźnikiem 2,5 na 1000 mieszkańców.

REKLAMA (2)

W Tarnowie rozpada się co czwarte małżeństwo

W 2014 roku do tarnowskiego sądu wpłynęło 887 spraw rozwodowych. Pomimo upływu niemal 12 lat liczby te nie uległy znaczącym zmianom. W 2020 roku wpłynęło 750 takich spraw, w 2021 roku – 849, a w 2022 roku – 810.
Jak wyglądała sytuacja w latach 2024 i 2025? W 2024 roku do tarnowskiego sądu wpłynęło 858 spraw rozwodowych, z czego 673 zostały uwzględnione w całości lub w części. Tarnowski sąd za 2025 rok dysponuje na razie danymi z pierwszego półrocza. W tym okresie wpłynęło 466 wniosków o rozwód, z czego 370 zostało uwzględnionych w całości lub w części.
Przyczyny, dla których małżeństwa z Tarnowa i regionu decydują się na rozwód, są zróżnicowane. Jeszcze kilkanaście lat temu zdecydowanie dominował alkoholizm. Wiele spraw dotyczyło także znęcania się fizycznego i psychicznego. Obecnie obserwuje się całą paletę powodów – od niezgodności charakterów po nieporozumienia na tle finansowym.
Grzegorz Górowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Tarnowie, informuje, że w 2025 roku w placówce zarejestrowano 264 wyroki rozwodowe, czyli o 14 więcej niż w 2024 roku.
– Tendencja od kilku lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Podobnie jest z separacjami – w 2025 roku zarejestrowaliśmy ich siedem, a w 2024 roku osiem. W obu tych latach odnotowano również po dwa orzeczenia o zniesieniu separacji. Analizując dane z ostatnich lat, można wnioskować, że co czwarte małżeństwo w Tarnowie i regionie się rozpada. Należy także zaznaczyć, że około 85–90 proc. rozwodów kończy się bez orzekania o winie, czyli w najszybszy i najmniej konfliktowy sposób. Sąd nie ustala wówczas winnego rozpadu pożycia, co skraca procedurę do jednej rozprawy i obniża koszty sądowe – wyjaśnia Grzegorz Górowski.

Ponad 100 decyzji o nieważności

Jak wyglądają statystyki dotyczące stwierdzenia nieważności małżeństwa w Tarnowie i regionie? Obecnie na wokandzie Sądu Diecezjalnego w Tarnowie na rozstrzygnięcie oczekuje około 600 spraw. W 2025 roku wpłynęły 124 nowe pozwy, a wydano 148 wyroków – o 27 mniej niż w 2024 roku.
– Nieważność małżeństwa stwierdzamy w około 80 proc. przypadków. Najczęstszą przyczyną jest niedojrzałość psychiczna, objawiająca się m.in. patologicznym uzależnieniem od rodziców. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. W takich sytuacjach rodzic zajmuje miejsce należne małżonkowi, przez co małżeństwo nie miało realnych szans zaistnieć i prawidłowo funkcjonować – tłumaczy ks. dr Dariusz Brzegowy, wiceoficjał Sądu Diecezjalnego w Tarnowie.
Jak dodaje, wśród powodów stwierdzenia nieważności małżeństwa wymienia się także różnego rodzaju uzależnienia – nie tylko od alkoholu czy substancji psychotropowych, lecz także od hazardu, internetu czy gier komputerowych.

– Trzeba pamiętać, że każde rozbite małżeństwo stanowi poważny problem – nie tylko społeczny, ale i duszpasterski. Wszystkim powinno zależeć na tym, aby do takich sytuacji nie dochodziło. Jeżeli jednak już się zdarzą, Kościół ma prawo zbadać dane małżeństwo. W przypadku stwierdzenia jego nieważności umożliwia to wiernym uzyskanie spokoju sumienia i otwiera drogę do ułożenia życia na nowo – podkreśla duchowny.
Jak zaznacza, jedynie niewielki odsetek osób rozwiedzionych cywilnie decyduje się na wszczęcie procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa przed sądem kościelnym. Powodów jest kilka. Część osób nie praktykuje wiary i nie przywiązuje większego znaczenia do charakteru kolejnego związku. Inni nie są przekonani, czy istnieją ku temu podstawy prawne, dlatego nie decydują się na wniesienie sprawy. Są też tacy, którzy nie planują wstępowania w nowy związek i uznają, że proces małżeński nie jest im potrzebny.

REKLAMA (3)

Gdy nie doszło do wspólnoty małżeńskiej

Zdaniem ks. dr. Dariusza Brzegowego opinie pojawiające się w przestrzeni publicznej, jakoby obecnie uzyskanie stwierdzenia nieważności małżeństwa było znacznie łatwiejsze niż kilkadziesiąt lat temu, nie są zgodne z prawdą. – Z pewnością pozytywną zmianą, obok rozwoju nauk o człowieku i jego psychice, jest większa świadomość wiernych. Są oni lepiej zorientowani w tym, jakie mogą być przyczyny stwierdzenia nieważności małżeństwa. Dużą rolę odgrywa tu rozwinięta sieć poradnictwa kanonicznego, także w naszej diecezji. Z tego względu wnosi się więcej spraw niż dawniej, co skutkuje proporcjonalnie większą liczbą wyroków pozytywnych.
Jak dodaje, znaczna część osób zwracających się do sądu kościelnego ma krótki staż życia małżeńskiego, choć zdarzają się również pary, które żyły razem kilkanaście lat.
– Istnieją sytuacje, w których pomimo wieloletniego wspólnego zamieszkania, nigdy nie doszło do rzeczywistej wspólnoty małżeńskiej – tłumaczy duchowny i dodaje, że procesy o stwierdzenie nieważności małżeństwa trwają zwykle kilka lat.

– To nie jest kwestia tygodni czy miesięcy. W przypadku wyroku negatywnego, który stanowi około 20 proc. orzeczeń, istnieje możliwość wniesienia apelacji. Nie wszyscy jednak z niej korzystają, co – wobec braku wystarczających argumentów – bywa zrozumiałe. Należy pamiętać, że decyzja trybunału kościelnego nie jest „rozwodem kościelnym”, lecz stwierdzeniem faktu, że dane małżeństwo od początku było nieważne, a więc w sensie prawnym nigdy nie istniało. Jednocześnie nie można twierdzić, że kilku- czy kilkunastoletni etap życia w takim związku nie pozostawił żadnego śladu – choćby w postaci wspólnych dzieci. Tego okresu nie da się więc uznać za całkowicie niebyły czy bezowocny.
Trybunał orzekający w procesie małżeńskim, składający się z trzech sędziów, musi osiągnąć moralną pewność co do nieważności małżeństwa, czyli wewnętrzne przekonanie wykluczające wszelką rozumną wątpliwość.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
1
0
Napisz komentarzx