Parowóz zapomniany

0
parowoz
parowoz
REKLAMA

Za dworcem kolejowym w Tarnowie, niedaleko pozostałości dawnej „Fructony”, na terenie Sekcji Przewozów Towarowych PKP Cargo SA stoi parowóz OL49. To pamiątka po czasach, gdy w Tarnowie stacjonowały jeszcze parowozy, kursując linią do Krynicy. Potem linię tę opanowały lokomotywy spalinowe, a od połowy lat 80. ubiegłego wieku – pociągi elektryczne.
Pomysł, by w Tarnowie lepiej wykorzystać stary parowóz, postawić go na widoku, nie jest nowy, ale dotychczas nic z tego nie wyszło.
– Niedawno parowóz odnowiliśmy i zakonserwowaliśmy. Pod tym, by mógł stanąć w miejscu, w którym cieszyłby oczy mieszkańców i turystów, podpisuję się obiema rękoma. To bardzo interesujący eksponat – mówi Stanisław Ćwikła, naczelnik tarnowskiej Sekcji Przewozów Towarowych Cargo. W tej sprawie odsyła nas do Marka Jasieniaka, dyrektora Południowego Zakładu PKP Cargo SA w Nowym Sączu.
– Ja też jestem za tym, żeby parowóz przenieść w korzystniejsze dla ekspozycji miejsce – mówi na powitanie dyrektor Jasieniak. – Już jakiś czas temu, jeśli dobrze pamiętam, postulowała w tej sprawie tarnowska Młodzieżowa Rada Miasta. Pomysł był taki, żeby lokomotywę postawić koło dworca. Nie mieliśmy i nie mamy nic przeciw temu. Problem tylko w tym, by któraś ze spółek kolejowych udostępniła teren pod parowóz. Nie znam przyczyn, ale pomysł, który popieraliśmy, potem się rozmył. Lokomotywa jest ciągle u nas. My jesteśmy otwarci na tego typu projekty, na pewno z naszej strony nie będzie żadnych utrudnień.
Tarnowski parowóz to popularna „oelka”, która przez polską kolej była powszechnie używana jeszcze z początkiem lat 90. XX wieku. Dziś ostatnie czynne parowozy tej serii kursują w okolicach Wolsztyna, tam, gdzie znajduje się słynny skansen kolejnictwa.
„Oelkę” zbudowała Fabryka Lokomotyw im. Feliksa Dzierżyńskiego w Chrzanowie w 1953 roku. Egzemplarz w Tarnowie ma numer 72. Parowóz waży 83 tony, mamoc 1290 KM i rozpędzał się do 100 km na godz. W całym kraju zachowało się ponad 30 sztuk „oelki”, ale tylko kilkanaście w tak dobrym stanie, jak tarnowska. Mają one status pomników techniki i zwykle stoją obok dworców kolejowych, budząc spore zainteresowanie.Ostatni raz parowóz na torach pojawił się w Tarnowie w 2010 roku. Był to pochodzący z muzeum w Chabówce, niemieckiej konstrukcji Ty42, który z okazji ukończenia remontu dworca ruszył ze składem retro do Tuchowa.W nielicznych miastach, w których zachowały się na bocznicach kolejowych stare parowozy, w pełni wykorzystano ich walory. „Oelka” w widocznym miejscu stoi w Przeworsku, a przed dworcem w Nowym Sączu zabytkowy tzw. tendrzak – TKt48. Od niedawna parowóz tego typu stoi na skwerze kolejowym, obok głównej miejskiej arterii w Jaśle. Tam skrzyknęli się miłośnicy kolei, projekt poparli radni miejscy oraz burmistrz miasta. Udało im się lokomotywę odremontować i przenieść, a w realizacji projektu pomagała spółka PKP Cargo SA.
Stare parowozy znajdują coraz więcej miłośników w całej Europie, dlatego można przypuszczać, że tarnowski parowóz byłby dużą atrakcją – dla dorosłych i dla dzieci. Czy w końcu uda się ją wydostać z ustronnego miejsca i zaprezentować na placu kolejowym, jak to uczyniono w innych miastach? Czy pomysł może liczyć na wsparcie radnych i władz samorządowych? Redakcja TEMI chętnie będzie patronować temu projektowi, jeśli w końcu ktoś zechce się go podjąć.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze