Ból po zdradzie jest jednym z najgorszych w życiu

0
Wróżka Adela Tuszakowska

Dziś temat, o który poprosiły mnie czytelniczki TEMI – ból po zdradzie partnera. Ostatnio kilka z nich zapytało mnie, czy to, co czują w takiej sytuacji, jest jeszcze normalne? Czy nie przekroczyły już jakiejś niewidzialnej granicy, gdzie ból przerodził się w szaleństwo, w którym się zatracają? Na początek jednak słowa do tych z pań, które odbierają partnerów innym kobietom – pamiętajcie, że większość tych związków niestety nie jest w stanie przetrwać.

Bo kiedy opadnie fascynacja Waszą osobą, przestaniecie go „kręcić”, on będzie potrzebował odmiany, a Wasza „wyjątkowość” zniknie. Zawsze mnie zastanawiało, jak kobieta kobiecie może robić takie rzeczy? Ból po zdradzie jest przeogromny i nie do opisania słowami. Każda z nas przechodzi go inaczej. Jedne zaszywają się z nim w domu i nie pokazują go światu.

Robią to z różnych powodów – wstydu, porażki, niedowierzania, że to właśnie ją spotkało i powoli „umierają” w samotności. Umiera ich wiara w miłość, w ich kobiecość. W głowie kotłują się pytania – gdzie popełniłam błąd? Inne kobiety z kolei chcą swój ból wykrzyczeć całemu światu i, co tu kryć, zamęczają nim siebie i innych.

To dla kobiet jedne z najgorszych momentów w życiu, nikomu nie życzę takich doświadczeń. Paniom, które wchodzą w romanse, radzę odpuścić rozbijanie jakiegokolwiek związku, oczernianie żon i szukanie u nich wad. Nie wierzcie też w bajki, że małżonkowie już się nie rozumieją, że nic ich nie łączy. Wiecie, co zwykle pokazują karty? Emocjonalne związanie, mimo oddalenia. Co tu kryć – w większości przypadków kochanka jest tylko przerywnikiem w nudzie.

Nie każdy romans kończy się rozwodem i szczęściem kochanki. A kochankę też kiedyś może spotkać podobna sytuacja – w myśl zasady: co siejesz to pozbierasz. Nie budujmy swojego „szczęścia na cudzym nieszczęściu”. Bo przez krótki czas będziecie się czuć jak wygrane, lecz to złudne uczucie. Panowie przeważnie przychodzą po rozum do głowy i wracają do żon-partnerek, a jeśli Wasz romans wyszedł na jaw, to będą się wybielać Waszym kosztem. To wy będziecie złe. A karma wraca.

Niejednokrotnie prawie rozbite małżeństwo przetrwa – choć fakt, nigdy nie będzie już takie samo – a Wy dostaniecie łatkę tej, co rozbija związki. Cierpienia po drodze będzie co niemiara.

Kartą anielską na ten tydzień jest – CZYŃ DOBRO. Anioły zachęcają nas do dobrych uczynków. Dobro wraca do nas pomnożone. Może warto odwiedzić dawnego znajomego albo pogodzić się z przyjacielem? Rozejrzyj się wokół siebie, a będziesz wiedział, co robić.

Czas na odpowiedzi na pytania:

Pani Magda pyta, czy jeszcze się zakocha – tak, lecz powinna Pani zmienić podejście do ideałów, bo ich nie ma. Widzę przy Pani mężczyzn, na których nie zwraca Pani uwagi. Może warto rozejrzeć się dookoła? Więcej – w dedykowanym liście mailowym do Pani.

Pani Ewelino, proszę doprowadzić rozwód do końca. Może kiedyś wraz z byłym już mężem będziecie mogli szczerze porozmawiać o tym, co się stało, może nawet zostaniecie przyjaciółmi, lecz wtedy będzie już Pani w dobrej relacji, której nie warto będzie burzyć. O szczegółach napiszę w liście do Pani.

Pani Anno, mąż jest człowiekiem zapatrzonym w siebie, lecz to trochę Pani wina. Był przez Panią wynoszony na piedestał. Proszę nie dzielić konta z nim i uczciwie podzielić obowiązki. W konsekwencji ma Pani szansę uratować małżeństwo. Pozostaję w kontakcie mailowym.

___________________________________________________________________

Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?
Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze