Pieniądze to naprawdę nie wszystko

0
wróżka Adela Tuszakowska

Obserwując współczesny świat zastanawiam się, co się z nami dzieje? Za czym tak naprawdę gonimy i do czego dążymy? Coraz więcej osób zwraca się do mnie z problemami hejtu, wyśmiewania, wzajemnego szczucia. Przychodzą też rodzice, którzy narzekają, że nie mogą dogadać się z własnym dzieckiem. Padają nawet stwierdzenia, że je nienawidzą.
Zwykle, gdy w takim przypadku przyglądam się sprawie, widzę bezstresowe wychowanie, zaspakajanie potrzeb dziecka kosztem samego siebie. Bo skoro my mieliśmy ciężko, to ono powinno mieć wszystko. Od ręki, natychmiast. Widać wyraźnie, że rodzice robią tak wiele dla swojej pociechy także po to, żeby nie było wyśmiewane.

Bo dziś bardziej liczy się to, co posiadasz, a nie to, kim jesteś. Sama mam nastoletnie wnuki i wiem, jak trudno być tak zwanym normalnym, przeciętnym – bez drogich ciuchów, telefonów i innych bajerów. Lecz u mnie w domu, od zawsze, był nacisk na szacunek, wartość własną, indywidualność. A przede wszystkim na miłość, wsparcie oraz obowiązki.
W moim domu dużo ze sobą rozmawiamy. Moje dzieci i wnuki zawsze brały udział w rożnego rodzaju wolontariatach i działaniach społecznych. Takich, które uczą pochylać się nad drugim człowiekiem. Bo gdy dotyka się cierpienia, ubóstwa, choroby, to uczymy się doceniać to, co mamy. A teraz rodzice sami uczą dzieci nietolerancji. Jeśli przy dzieciach obmawiają innych, oceniają, wyzywają, to pociechy będą robić to samo.

A to już krok do nieszczęścia. Bo sami w ten sposób gotujemy sobie nasz przyszły los. Zawsze pytam w takiej sytuacji, czy rodzice zdają sobie sprawę z tego, że kiedyś będą starzy? Dziecko, które ma pychę i butę, najpewniej nie pochyli się nad rodzicami, z których nie będzie mogło już czerpać korzyści. Najpewniej nie będzie chciało się nimi opiekować. Starzy ludzie nie będą pasować do ich idealnego świata z Instagrama. Pretensje można mieć wtedy tylko do siebie.

Taką smutną przyszłość zobaczyłam ostatnio u jednej z moich klientek. Ta kobieta dała swojej córce wszystko, co miała i wciąż daje. W zamian dostaje coraz większe pretensje i żądania. Kobieta jest na skraju załamania nerwowego. Nie wie, jak dotrzeć do dziecka, które swojej matce okazuje niechęć i darzy inwektywami. Sytuacja jest bardzo trudna. Trzeba dużej konsekwencji, by wróciła na właściwe tory.

Gdy wytykam rodzicom błędy, niektórzy patrzą na mnie jak na kosmitkę. Wyliczają wtedy, ile dają dzieciom z siebie, ile im kupują, na jak drogie wakacje zabierają, jak dużo muszą pracować, żeby na to wszystko zarobić. Ale nie rozumieją, że potrzeba przede wszystkim wspólnej przestrzeni, rozmów i dobrego przykładu. Dawniej spędzaliśmy razem czas w kuchni, jedząc wspólny posiłek i rozmawiając, a nie oskarżając siebie i innych o wszystko.
Warto zdać sobie sprawę, że wychowujemy pokolenie, które nie jest empatyczne, z ciepłem i życzliwością na dłoni, lecz ludzi, którzy będą tylko wykonywać swoją pracę. I szukać jak największych pieniędzy.

Młodzi ludzie zaczynają się gubić we własnych emocjach, popełniają przestępstwa lub odbierają sobie życie. Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, żebyśmy się opamiętali? Zrozumieli, że pieniądze to nie wszystko?
Na szczęście nigdy nie jest za późno na zmianę naszego zachowania, choć, rzecz jasna, im wcześniej, tym lepiej. Bo to my wychowujemy nasze dzieci, to my wpajamy im wartości. To przede wszystkim rola rodziców, a nie szkoły, przedszkola, niani czy opiekunki. I to my również zbierzemy za to plony.
A jeśli odnieśliśmy sukces zawodowy, to uczmy nasze dzieci pokory i dzielenia się tym, co mamy. Jeśli jesteśmy wyżej od innych, to nie spychajmy ich bardziej w dół, lecz dajmy wędkę, żeby ciągnąć do góry. A to, co dajemy, wróci do nas ze zdwojoną siłą.

Duchowym przesłaniem tygodnia jest – POSTANOWIENIA. Szanuj to, co jest dla Ciebie najważniejsze. Jeśli nie istnieje bezwzględne „tak”, to nie ma również „nie”. Nic nie jest jednoznaczne. Nasze przekonania nie muszą być tymi właściwymi. Prawdę trzeba odkrywać, zadać sobie trud. Warto zrobić sobie postanowienia. I myśleć, analizować.

Magiczne przesłanie wróżek to POŁĄCZ SIĘ Z NATURĄ. Spędzanie czasu na świeżym powietrzu na cudowną moc – odmładza, inspiruje, raduje i regeneruje. Korzystajmy z tego, przed nami najpiękniejszy i najbardziej kolorowy czas w roku!


Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?

Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze