W czerwcu 1991 roku muzycy zespołu Metallica weszli do studia nagraniowego i w ciągu jednego dnia zarejestrowali utwór Enter Sandman. Kompozycja szybko zyskała status jednej z najsłynniejszych nie tylko w dorobku bandu, ale w całej historii rocka.
Singel zawierający Enter Sandman, wydany w lipcu 1991 roku, promował album, który ukazał się w następnym miesiącu pod tytułem Metallica, znany też jako The Black Album, a u nas funkcjonujący pod nazwą Czarna Metallica.
Mały krążek z Enter Sandman osiągnął w USA na liście Billboard Hot 100 tylko 16. miejsce, ale za to za ponad 9 milionów sprzedanych egzemplarzy uzyskał certyfikat dziewięciokrotnej platyny. Ogólnie sprzedano go w ilości ponad 30 milionów sztuk, a to zapewniło Metallice światową popularność. Uznana przez krytyków kompozycja pojawiła się na wszystkich albumach koncertowych oraz płytach DVD zespołu wydanych po 1991 roku. Jednak po kolei.
Wraz z nadejściem lat dziewięćdziesiątych Metallica była żądna wielkiej, niespotykanej wcześniej popularności. Po czwartym albumie …And Justice For All – jednym z największych sukcesów komercyjnych, który w wielu krajach, w tym również w Polsce, pokrył się platyną – apetyty muzyków wzrosły. Zespół rozpoczął prace nad następnym dużym krążkiem. Wtedy też – o czym w książce Legendarne przeboje rocka napisał Nathan Brackett – gitarzysta Kirk Hammett wymyślił mroczny, agresywny riff, a wokalista, James Hetfield zasugerował, żeby rozbudować go z dwóch do czterech taktów. Napisaliśmy ten kawałek w ciągu jednego dnia – mówił przed laty perkusista Lars Ulrich. Całe intro, zwrotka, łącznik, refren – wszystko oparte jest na tym samym riffie.
Kiedy muzycy weszli do studia, producent Bob Rock zrobił z riffu coś, co Hetfield nazwał „ścianą gitar”. Rytm został nałożony na siebie trzykrotnie. Ulrich stwierdził, że Enter Sandman stał się podstawą, matrycą dla reszty albumu.
Teraz jednak trzeba było napisać tekst. Hetfield uznał, że kawałek ma zbyt komercyjne brzmienie i żeby to zrównoważyć napisał mroczny utwór o rodzinie, która ma wielką i zarazem straszną tajemnicę. Rock i Ulrich namówili go jednak, że by przerobił tekst. Pod ich wpływem powstała nowa wersja, opowiadająca o śnie i koszmarach.
Gitarzysta, Kirk Hammett – jak to określił Nathan Brackett – brzmieniowo położył szczególny nacisk na „zawodząca solówkę”, by po pewnym czasie przyznać, że jego zdaniem solo samo w sobie jest rewelacyjne. Pasuje idealnie i nadaje inny wymiar.
Ponieważ trudno było uzyskać w jednym ujęciu „intensywność”, jakiej chciał zespół, wybrano i zmontowano wiele ujęć. Producenci spędzili sporo czasu, aby uzyskać najlepszy dźwięk, rejestrując go w każdej części pomieszczenia. Do nagrania perkusji i gitar, aby uzyskać brzmienie quasi-koncertowe użyli kombinacji 40 do 50 mikrofonów.
Redaktor magazynu metalowego RIP, Lonn Friend, napisał potem takie słowa: Przedtem byli garażowym zespołem, który miał do końca życia koncertować i to wszystko. Po tym stali się jedną z najpopularniejszych formacji rockowych lat dziewięćdziesiątych.
W 2023 roku magazyn Rolling Stone umieścił Enter Sandman na 30. miejscu listy 100 największych heavymetalowych utworów wszech czasów.
Na koniec zostawiłem tekst utworu, zanim do niego przejdę szczypta wyjaśnień. Można, ale nie należy tłumaczyć Sandmana jako Piaskowego Dziadka, który w naszej świadomości pozostaje postacią z enerdowskiej dobranocki. Dziadek był bowiem całkowicie niegroźnym stworem. W tradycji amerykańskiej natomiast, Sandman jest istotą (m.in. elfem), która, sypiąc dzieciom w oczy zaczarowany piasek, powoduje, że robią się senne. Daleko mu do poczciwego i niewinnego dziadka. Co więcej, Sandamanem określa się także postać usypiającą na wieki, czyli Śmierć. A to już wcale nie jest zabawne.
Oto tekst, który przytaczam w tłumaczeniu Wojciecha Manna: Zmów paciorek, mały mój,/nie zapomnij, synku,/zmówić go za nas wszystkich./Otulę cię, żebyś miał ciepło,/ochronię cię przed grzechem,/aż nadejdzie Sandman./Śpij z jednym okiem otwartym,/mocno ściskając poduszkę./Światło gaśnie,/wchodzi noc,/weź mą dłoń,/ruszamy do Nibylandii./Coś jest nie tak, gaśmy świtało,/ciężkie myśli dziś,/i to nie o Królewnie Śnieżce./Sny o wojnie, sny o kłamcach,/sny o zionącym ogniem smoku/i o stworach, które gryzą./Teraz kładę się do snu,/modlę się, by Bóg zachował mnie od złego./Jeśli umrę, zanim się obudzę,/niech Bóg przyjmie moją duszę./Lulaj, dziecino, nie mów nic,/nie przejmuj się hałasem, który słyszysz./To tylko potwór pod łóżkiem/W twojej szafce, w twojej głowie./Gaśnie światło,/wchodzi noc,/ziarnko pisaku.
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















