„Smoleńsk” nie przyciągnął tłumów tarnowian

0
smolensk
smolensk
REKLAMA

„Smoleńsk” wywołuje sporo kontrowersji. Dla jednych rzuca nowe światło na katastrofą prezydenckiego tupolewa, dla innych to jedynie materiał propagandowy, przygotowany pod gotową tezę o zamachu. Tak jak spojrzenie na smoleńską tragedię dzieli ludzi, tak dzieli ich też film Krauzego.
– Z niecierpliwością czekałem na ten film. Właśnie go obejrzałem i bardzo mi się podobał, bo daje inne spojrzenie na katastrofę smoleńską. W końcu najwyższy czas, by poznać prawdę. Nie wiem, dlaczego film ma tylu przeciwników, przecież chodzi o wielką tragedię – dziwi się tarnowianin po sześćdziesiątce, opuszczający kino „Marzenie” po popołudniowym seansie.
– Nigdy nie uwierzę w żaden zamach w Smoleńsku, film obejrzałem z ciekawości. Nie będę się wyśmiewał, że to science fiction, po prostu jest kiepski. Nie podobała mi się gra aktorów, dialogi, montaż, w filmie nie ma żadnego napięcia. Generalnie nie polecam, strata czasu – przekonuje trzydziestoletni Michał z Tarnowa.
W tarnowskich kinach „Smoleńsk” był grany prawie do końca minionego tygodnia. W „Marzeniu” film obejrzało na wszystkich seansach niespełna tysiąc tarnowian.
– Film graliśmy od premiery, czyli 9 września. Frekwencja była spora, ale nigdy nie brakowało miejsc na widowni. Pojawili się uczniowie ze szkół średnich, choć w niezbyt dużych grupach. Żadna firma nie rezerwowała biletów, choć czasem zdarza się, że pracownikom funduje się wstęp do kina z funduszu socjalnego. Mieliśmy tylko 30‑osobową grupę widzów z jednej z tarnowskich parafii – mówi Maria Wardyń z kina „Marzenie”.
W kinie „Millenium” film o katastrofie smoleńskiej obejrzało około tysiąc widzów.
– Mieliśmy cztery grupy uczniów, a w ostatnim tygodniu projekcji zapisały się kolejne cztery – mówi Mariusz Batko, kierownik kina.
Na „Smoleńsk” grupowo nie wybrała się młodzież z III LO. – To jest film z podłożem politycznym, a my staramy się być z daleka od polityki – twierdzi Jan Ryba, dyrektor liceum. – Nie docierały do mnie żadne opinie wyrażające chęć zobaczenia filmu zarówno od nauczycieli, jak i rodziców licealistów.
Grupowego wyjścia do kina nie zorganizowano również w Zespole Szkół Technicznych w Mościcach. – Ze względu na to, że „Smoleńsk” jest bardzo kontrowersyjny, decyzję o jego oglądaniu pozostawiliśmy rodzicom. Nasza szkoła organizuje grupowe wyjścia na ekranizacje lektur szkolnych – wyjaśnia Krzysztof Kołaciński, dyrektor placówki. – „Smoleńska” grupowo nie widzieli również uczniowie I, II i IV LO.
Na obejrzenie filmu zdecydowali się uczniowie dwóch klas VII Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie. Poszli do kina z dwójką nauczycieli po zajęciach szkolnych.
– Młodzież klas trzecich ma skończone 18 lat. Są dorośli, więc sami mogą decydować, co chcą zobaczyć w kinie. Ja w tym nie przeszkadzam – zapewnia Marian Kozik, dyrektor liceum.
Opinie wśród rodziców są mocno podzielone.
– Pierwszy raz zabroniłem córce wyjścia do kina. W wieku nieodpornym na indoktrynację łatwo manipulować chwytliwymi uproszczeniami – mówi ojciec licealistki.
– Syn uczy się w liceum, ma prawo wyrobić sobie na temat katastrofy własny pogląd, również na podstawie filmu. Poszedł do kina razem z nami – przyznaje mama licealisty.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze