
Pod koniec ubiegłego roku do dwóch istniejących w Tarnowie kin (Marzenie na ok. 320 widzów i Millennium z miejscami dla ok. 710 widzów w dwóch salach) dołączył multipleks sieci Cinema3D, udostępniając widzom pięć sal i łącznie ok. 800 miejsc. Kierujący kinami Marzenie i Millennium dość ostrożnie mówili wtedy o obawach związanych z konkurencją, spodziewali się odpływu nawet 30 proc. widzów. Czy rzeczywiście tak się stało? Jakie wyniki udało się wypracować kinom Marzenie i Millennium od połowy grudnia 2016 do końca lutego br., dzieląc się widzami z konkurencją?
Kino Millennium sprzedaje w ciągu roku ok. 55‑65 tys. biletów. W 2015 roku wyświetliło 180 tytułów na 1700 seansach, a filmy obejrzało blisko 99 tys. widzów. Rekordowe okazały się wtedy produkcje „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (blisko 13 tys. widzów) i m.in. „Listy do M2” z widownią liczącą 12 tys. osób. Ubiegły rok to 1973 seanse filmów premierowych i ponad 104 tys. widzów. Rekordowym zainteresowaniem cieszyły się filmy „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” (blisko 8 tys. widzów) oraz „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” (6600 widzów). W grudniu 2015 roku kino Millennium odnotowało 8200 widzów. 12 miesięcy później, gdy już działalność rozpoczęło kino Cinema3D, wybrało się do mościckiego kina 6300 widzów. W styczniu i lutym 2016 roku filmy obejrzało 26 tys. 400 widzów. W styczniu i lutym bieżącego roku widzów było już mniej – 20 tys. 150. Jak usłyszeliśmy w kinie Millennium, zakładano tu spadek frekwencji na poziomie 20‑30 proc. Dane pokazują, że nie było aż tak źle.
– Odnotowany do tej pory spadek liczby widzów jest o wiele niższy niż zakładałem. A przecież były i takie sytuacje w Polsce, gdy pojawienie się konkurencji w postaci multipleksu bardzo szybko doprowadzało do zamknięcia jedno – czy dwusalowego kina. Myślę, że multipleks nie jest już taką atrakcją jak jeszcze kilka lat temu. Z kolei widzowie przyzwyczajają się do miejsc, chcą oglądać filmy w swoich ulubionych kinach – mówi Łukasz Maciejewski, odpowiedzialny za repertuar kina Millennium w Centrum Sztuki Mościce.
Dodaje, że konkurencja wymusza inne myślenie o repertuarze i dodatkowych propozycjach kierowanych do widzów.
– Jeżeli w ofercie dystrybutorów pojawiają się bardzo komercyjne tytuły, to zastanawiam się teraz dłużej, czy włączać je także do repertuaru naszego kina. Oznaczać to przecież może, że trafią one do wszystkich trzech tarnowskich kin. Może więc lepiej wykorzystać ogromną różnorodność dostępnych tytułów i zaproponować widzom filmy o mniejszym komercyjnym potencjale, ale za to adresowane do bardziej wymagającego widza. Wiem, że publiczność kina Millennium jest taką właśnie wymagającą publicznością. Co ważne, mimo obecności multipleksu w Tarnowie nadal wszyscy dystrybutorzy chcą z nami współpracować, chcą u nas grać premierowo poszczególne filmy. Nie odczuliśmy więc zmiany, nie spotkałem się z komentarzami typu „do Millennium filmu nie damy, bo dajemy do multipleksu”. Polityka dystrybutorów też się zmieniła – podkreśla Maciejewski.
W 2016 roku w kinie Marzenie sprzedano ponad 109 tys. biletów, a widzów zaproszono na blisko 1400 regularnych seansów. Dla porównania: w 2015 roku odnotowano 85,5 tys. widzów. W ubiegłym roku widzowie chętnie oglądali w kinie przy ul. Staszica 4 film „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” (6350 widzów); blisko 6 tys. widzów zgromadził także „Wołyń”, niewiele mniej film „Alvin i wiewiórki. Wielka wyprawa” (5200 widzów).
Jednak pierwsze starcie z konkurencją w postaci multipleksu nie było dla Marzenia udane.
– Rzeczywiście, otwarcie trzeciego kina w Tarnowie spowodowało u nas gwałtowny odpływ widowni. Ostatnie dwa tygodnie ubiegłego roku i styczeń bieżącego roku były trudne. Na seanse przychodziło po kilkanaście osób, co było dość przejmujące. Rozmawiałem z pracownikami kina, próbowaliśmy sobie to w jakiś sposób wytłumaczyć. Ale uznałem, że powinniśmy poczekać. Widzowie wybrali w tym czasie nowe kino zapewne z ciekawości, dla porównania z kinami już istniejącymi. Oczywiście te obawy o większy odpływ widowni nadal są, bo tak naprawdę skutki pojawienia się konkurencji będziemy oceniać, biorąc pod uwagę nie miesiąc czy dwa, ale pół roku.
I nie mam złudzeń, że negatywnych skutków nie będzie. Konkurencja oferuje widzom komfortowe warunki, co sam sprawdziłem. Oferuje też więcej tytułów, bo ma możliwości, by je pokazać – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury, którego częścią jest kino Marzenie.
W styczniu 2016 roku kino Marzenie miało ok. 12 tys. widzów. Ale w styczniu bieżącego roku, już przy działającej konkurencji, filmy obejrzało 5200 widzów. Dyrektor TCK podkreśla, że porównywanie samych danych z konkretnych miesięcy nie wystarczy, bo zainteresowanie kinem zależy w dużej mierze od filmów będących w danym miesiącu w dystrybucji, a z tym bywa różnie. I to właśnie tytuły, a dokładnie jeden, poprawiły frekwencję w kinie Marzenie w kolejnych tygodniach.
– W lutym 2016 roku do kina Marzenie przyszło 12 tys. 200 widzów, a w lutym tego roku 13 tys. 280 osób. Skąd taki wynik? Uratowało nas polskie kino, bo pokazaliśmy m.in. „Sztukę kochania” dla ponad trzech tysięcy widzów. Ale tytuł ten przebił inny film. Mówię o produkcji „Zerwany kłos”, której inne kina w Tarnowie nie grały, a nasz nieśmiały pomysł, by ten film włączyć do repertuaru, zaowocował sprzedażą ponad 4 tys. biletów i dodatkowymi seansami. Konsekwentnie nie pokazywaliśmy kolejnej części Greya, a niejako w darze dostaliśmy „Zerwany kłos”. W lutym odnotowaliśmy wzrost frekwencji także na projekcjach bajek dla dzieci na niedzielnych seansach w cyklu Cinemarzenie – dodaje Tomasz Kapturkiewicz.
Właśnie w odejściu od repertuaru bardzo komercyjnego (ale nie całkowitej z niego rezygnacji, bo zarabiać trzeba) prowadzący kino Marzenie widzą szansę. To dlatego częściej pojawia się cykl Cinemarzenie, zrealizowano kolejną odsłonę projekcji dokumentalnych. TCK czyni starania o doposażenie sali kinowej w dodatkowe oświetlenie i sprzęt nagłaśniający, co pozwolić ma na poszerzenie oferty kina jako przestrzeni na wydarzenia kulturalne i edukacyjne.
O pierwsze miesiące działalności w Tarnowie zapytaliśmy także sieć Cinema3D. Ulokowane w Galerii Tarnovia kino jest dziesiątym multipleksem tej sieci w Polsce. Tarnowianie czekali na multipleks, ale czy znalazło to odzwierciedlenie w zainteresowaniu ofertą Cinema3D? Poprosiliśmy o dane liczbowe, tych jednak nie otrzymaliśmy. Prywatny podmiot nie ma w zwyczaju udostępniania mediom szczegółowych danych.
– Przede wszystkim zależało nam, aby zapewnić mieszkańcom regionu dostęp do nowoczesnego kina i premier filmowych. Z pewnością nam się to udało – obiekt w bardzo krótkim czasie zaskarbił sobie sympatię widzów, co przekłada się na wysoką frekwencję. Na tle innych multipleksów w miastach podobnej wielkości, ok 100 tys. mieszkańców, Cinema3D w Tarnowie uzyskuje bardzo dobre efekty – zapewnia Łukasz Gruszczyński, dyrektor marketingu i PR sieci Cinema3D.
Widzowie chwalący wysokiej jakości obraz i dźwięk, zainteresowani nie tylko światowymi kinowymi hitami (np. „Ciemniejsza strona Greya”), ale również polskimi produkcjiami, najchętniej wybierający skórzane siedzenia VIP i dwuosobowe kanapy – tak blisko trzy miesiące działalności multipleksu w Tarnowie podsumowuje Katarzyna Krzyształowicz, dyrektor kina Cinema3D.
Kina Marzenie, Millennium i Cinema3D są dla siebie konkurencją i nikt nie udaje. że jest inaczej. Póki co, konkurencja ta nie okazała się zabójcza dla żadnego z nich. Czy to samo będzie można powiedzieć za pół roku?


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)














![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


