REKLAMA
– Nie było szans, aby uratować autobus, kiedy przyjechaliśmy na miejsce, cały stał już w ogniu. Mogliśmy jedynie gasić pożar i zabezpieczać, aby nie przedostał się dalej. Na szczęście w pojeździe nikogo nie było, prowadzący go kierowca, kiedy zobaczył, co się dzieje, wysiadł i zadzwonił po pomoc – mówi rzecznik brzeskiej straży, Piotr Słowiak.
Autobus należał do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Brzesku, jego prezes szacuje straty na około 20 tysięcy złotych. – Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Będziemy musieli pomyśleć o kupnie innego pojazdu, bo po wakacjach możemy mieć problem z dowożeniem uczniów do szkół – mówi prezes MPK, Paweł Pabian.
Bądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.
REKLAMA
























