Miejskim urzędnikom udało się wymusić na Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zakaz poruszania się po tarnowskim odcinku autostrady samochodów ciężarowych powyżej 12 ton, ale jest to ograniczenie czasowe. Po miesiącu miało się okazać, czy rzeczywiście jadące na Rzeszów auta z autostrady korkować będą wschodnią część Tarnowa.
Początkowo na alei Jana Pawła II i ul. Lwowskiej nie było dramatu, ale kierowcy przyzwyczajają się do autostrady i na tarnowskich ulicach robi się coraz tłoczniej. Przed świętami policja musiała kierować ruchem, gdyż inaczej praktycznie niemożliwe byłoby wyjechanie z osiedlowych dróg.
Zrobiono też badania natężenia ruchu – wyszło, że teraz dziennie al. Jana Pawła II przejeżdża 38 tysięcy pojazdów, a przed otwarciem autostrady notowano niespełna 24 tys. aut na dobę.
Miasto walczy o utrzymanie zakazu tonażowego nie tylko z obawy przed ulicznymi korkami. Istnieje realna groźba, że aleja Jana Pawła II po prostu się rozleci, a na budowie przedłużenia autostrady do Dębicy jest kolejne opóźnienie, bo przesunięty został termin rozstrzygnięcia przetargu na dokończenie odcinka. Raczej na pewno nie zostanie oddany do użytku przed końcem 2014 roku.
– Podbudowa jest dramatycznie słaba – przyznaje dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich Urzędu Miasta Tarnowa, Jacek Kułaga. – Potrzebny jest generalny remont, ale to będzie bardzo kosztowna inwestycja, a na razie w budżecie miasta nie ma pieniędzy na ten cel.
W styczniu powtórzone ma być badanie natężenia ruchu na al. Jana Pawła II, bo ze strony GDDKiA pojawiają się sugestie, że poprzednie nie jest w pełni obiektywne, gdyż zrobione było przed świętami, kiedy to zazwyczaj na ulicach dużych miast jest więcej aut.
– Będziemy co miesiąc robić analizy i publicznie je prezentować – zapowiada J. Kułaga. – Do czasu otwarcia autostrady do Dębicy tiry muszą poruszać się starą krajową „czwórką”. Nie ma po prostu innej możliwości.
Prezydent Ryszard Ścigała rozmawiał niedawno na ten temat z ministrem transportu, Sławomirem Nowakiem, oraz szefem GDDKiA, Lechem Witeckim, i jest spokojny, że tiry nie rozjadą wschodniej części Tarnowa.
– Obietnica jest czytelna, że dokąd nie będzie obejścia z Tarnowa do Dębicy autostradą, dotąd ciężarówki nie powinny pojawić się w Tarnowie – podsumował prezydent swoje rozmowy.
Nadal zakaz dla tirów
REKLAMA
REKLAMA
























