Czy śmieci „giną” po drodze?

0
smieci gina
smieci-gina
REKLAMA

Początek sprawy znajduje się w informacjach pochodzących z kilku zakładów przetwórstwa odpadów w kraju, które powiadomiły inspektoraty ochrony środowiska, że wraz z nastaniem nowej ustawy drastycznie zmalały dostawy śmieci. Pojawiło się pytanie: gdzie w takim razie one trafiają? Do lasów, rowów, na pola – tak jak było kiedyś, a jak miało już nie być? Jest podejrzenie, że część firm odbierających odpady oszukuje, zwłaszcza te, które zaproponowały samorządom w przetargach bardzo niskie ceny.
– Rozpoczęliśmy kontrolę, która obejmie wybrane gminy w regionie. Wybór wynika z pewnych określonych kryteriów, które zostały przez nas przyjęte. Na początek zajęliśmy się sprawą wdrażania ustawy śmieciowej w gminie miejskiej Tarnów – mówi Krystyna Gołębiowska, kierowniczka tarnowskiej Delegatury WIOŚ w Krakowie. – Najpierw sprawdzamy, czy przetargi na wywóz śmieci zostały przez samorządy ogłoszone i rozstrzygnięte, w późniejszym czasie będziemy kontrolować przestrzeganie innych zapisów ustawy śmieciowej.
Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego, nie wierzy, by w Tarnowie któraś z firm mogła oszukiwać.
– Każda trasa wywrotki z odpadami jest monitorowana za pomocą GPS. Zresztą jest to wymóg ustawowy – mówi. – Nawet podniesienie skrzyni ładunkowej jest rejestrowane przez urządzenie znajdujące się w ciężarówce. Mieliśmy przypadek, gdy w nowo zakupionym przez firmę Transformers manie zepsuło się urządzenie rejestrujące i od razu zostaliśmy przez spółkę o tym poinformowani.
Obecnie odpady z miasta przywożone są do regionalnej stacji segregacji MPGK. Z danych za okres od 1 do 22 lipca wynika, że dotarło tam ponad 1 797 ton śmieci – zarówno wstępnie posegregowanych, jak i zmieszanych. Dane te dotyczą tylko miejskiej gminy Tarnów.
Przed pierwszym lipca wszystkie odpady kierowane były na składowisko PUK w Krzyżu. Udało nam się dotrzeć do danych za 2011 rok; z nich wynika z kolei, że w ciągu miesiąca z samego Tarnowa trafiało tam ponad 3 tys. ton odpadów, a więc wyraźnie więcej, niż obecnie trafia do stacji segregacji MPGK. Ale w 2012 roku nastąpiła niezrozumiała zmiana. O ile wcześniej składowisko przyjmowało rocznie średnio 36‑40 tys. ton odpadów z 10 podtarnowskich gmin, to w poprzednim roku było to już tylko ok. 23 tys. t. Nie udało się nam ustalić, jaki udział w tym był samego Tarnowa, ale można się domyślać, że w stosunku do lat minionych również odpowiednio mniejszy.
Trudno więc w oparciu tylko o te dane wnioskować, że śmieci transportowanych teraz do stacji segregacji odpadów w Tarnowie jest mniej niż kiedyś, gdy przyjmował je zakład składowania. Z kraju nadchodzą też sygnały, iż niektórzy właściciele prywatnych posesji, deklarujący przystąpienie do segregacji odpadów, nie robią tego sumiennie i pewnego rodzaju śmieci pozbywają się starym sposobem – palą je lub wywożą w nieznane miejsca.Być może obecną sytuację – w skali ogólnopolskiej – wyjaśnią kontrole inspektorów ochrony środowiska. Na pewno wyraźnie mniejsza ilość odpadów, z którymi ma się do czynienia po wejściu nowej ustawy, może niepokoić. Ale na ostateczne wnioski przyjdzie czas. Szczególnie ważne będzie ustalenie, czy tyle samo śmieci firmy odbierają od klientów i przywożą na wyznaczone śmietniska.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze