„Oswajanie” sztuką

0
Ewa Laczynska
Ewa-Laczynska
REKLAMA

Dla koneserów, miłośników sztuki, snobów… Dla kogo tak naprawdę jest tarnowska Galeria Miejska?
Dla każdego. Ale przede wszystkim dla tarnowian i to oni są dla nas najważniejsi. Myślimy też o mieszkańcach okolic Tarnowa, w granicach dawnego województwa, bo wydaje mi się, że Tarnów jest dalej postrzegany jako kulturalna stolica tego subregionu. Pochodzę ze Szczucina i pamiętam, że to do Tarnowa zawsze przyjeżdżało się, żeby uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych.
I jak ci tarnowianie? Przychodzą?
Bywa różnie, ale jest też dla mnie uderzające, że w pokoleniu tarnowskich pięćdziesięciolatków i ludzi starszych jest bardzo mocno wpojone, że w życiu kulturalnym się uczestniczy. Nie wiem czy jest to spowodowane tym, że Tarnów miał kiedyś tak mocną pozycję czy jest to kwestia wychowania, kwestia pokoleniowa… A może chodzi o edukację albo pracę dawnego zespołu BWA? To pokolenie żywo się wszystkim interesuje, ale co ważne ma też „otwarte głowy”, chęć, żeby poszerzać swoje horyzonty – uczestniczyć w wystawach sztuki najnowszej czy w koncertach. Natomiast o młodszą publiczność trzeba walczyć, trzeba starać się, żeby ją zachęcić do wizyty u nas.
Oferta bogata, a wystawy wydają się być przeznaczone dla widzów o różnym stopniu zaawansowania czy może różnym stopniu wiedzy o sztuce. Nie wszystkie jednak są łatwe i oczywiste w odbiorze. Jak galeria „oswaja” odbiorcę?
Rozumiemy, że dla niektórych odbiór sztuki najnowszej może być trudny, ale szanujemy takiego widza. Pochodzę z rodziny, w której nie było tradycji obcowania ze sztuką współczesną. Pierwsze takie wystawy widziałam na studiach, ale jednocześnie sama zaczęłam zajmować się sztuką nowoczesną, ponieważ z całej historii sztuki to ona jest najbliższa współczesnemu życiu. Pojawiają się w niej tematy i środki wyrazu wzięte bezpośrednio z naszego otoczenia. Jednak brak obycia z takimi wystawami, dziury w edukacji kulturalnej skutkują tym, że często stajemy wobec takiego przekazu bezradni. Staramy się więc, by naszym wystawom towarzyszyły teksty, oprowadzania, wykłady, warsztaty, które pomogą przybliżyć poruszane na wystawach tematy i jednocześnie opanować język sztuki nowoczesnej.
Niektóre z naszych wystaw są może trudne w odbiorze, ale uważamy, że byłoby to nie w porządku w stosunku do naszych odbiorców, gdybyśmy uważali ich za… prowincjonalnych. Dlatego chcemy przygotowywać takie wystawy, jakie robilibyśmy, pracując w Krakowie, Warszawie czy Berlinie.
Jaki jest stosunek tarnowskich szkół do galerii sztuki? Czy nauczyciele oswajają swoich uczniów z tym, co się tutaj pokazuje?
Staramy się, by nasza oferta dotarła do jak najszerszego grona nauczycieli, nie tylko w Tarnowie. Reakcje są różne. Niektórzy pedagodzy mają pewien nawyk i od wielu lat przyprowadzają uczniów na wystawy, ponieważ uważają, że wiedza z podręcznika nie wystarczy. Zdarza się, że nie są to tylko nauczyciele przedmiotów humanistycznych, ale również angliści, romaniści, matematycy czy fizycy. Inni skarżą się, że jest bardzo dużo biurokracji w związku z wyjściem ze szkoły. Zauważyliśmy znaczne ożywienie szkół przy okazji wystaw organizowanych w Pałacyku. Być może ta lokalizacja jest wygodniejsza niż nasza poprzednia, dworcowa siedziba. Liczymy, że ta dobra passa się utrzyma, tym bardziej że od września w stałym programie edukacyjnym Galerii Miejskiej będą również lekcje dotyczące historii Pałacyku i Parku Strzeleckiego.


Wygląda na to, że chcecie edukować, wychowywać sobie widza…
Wraz z inauguracją nowej siedziby galerii zaczął działać dział edukacji. Prowadzą go Katarzyna Górowska i Magdalena Burdzyńska, które już wcześniej współpracowały z nami, prowadząc „Abecadło sztuki” – zajęcia ze sztuki dla najmłodszych. Po wakacjach ruszy pełna oferta dla przedszkoli i szkół wszystkich szczebli. Będą to lekcje, warsztaty wprowadzające w świat sztuki nowoczesnej, ale również zajęcia poświęcone aktualnym wystawom czy łączące historię ze sztuką najnowszą. Również po wakacjach ruszy bezpłatny cykl wykładów „Mistrzowie sztuki XX i XXI wieku”. Poza tym chcemy regularnie organizować wykłady gościnne. W październiku będzie to wykład prof. Janusza Górskiego o twórczości Józefa Wilkonia oraz wykład prof. Marii Poprzęckiej o najbardziej znanych kobietach artystkach. Chcemy również, by – podobnie jak w przypadku wystawy o latach młodości Tadeusza Kantora „Jak się staje, kim się jest” – każdej wystawie towarzyszyła pełna oferta – wykłady, warsztaty dla rodzin, lekcje dla szkół czy edukacyjne spacery lub koncerty. Mamy nadzieję, że to wszystko pomoże widzom jeszcze lepiej zrozumieć wystawy.
Mówiliśmy o młodzieży, więc nasuwa się pytanie o młodych plastyków.
Galeria przy Rynku dzieliła się na „Galerię Pasaż” i „Galerię Małą”, która dedykowana była młodej tarnowskiej sztuce. Pod tym miejscem przez pewien czas Piotr Kukla i Miłosz Onak prowadzili „Ander Pasydż”. Wiele osób za nim tęskni. Myślę, że w Tarnowie jest duża moc w bardzo młodych ludziach, którzy tutaj dorastają i tutaj rozwija się ich talent. W 2011 roku wróciliśmy do pokazywania najlepszych dyplomów Zespołu Szkół Plastycznych, od kilku lat powodzeniem cieszy się podczas Festiwalu ArtFest „Scena offowa”, stworzona dla młodych tarnowskich artystów. Chcemy, by znalazło się dla nich też miejsce w stałym programie Pałacyku.
A co z dojrzałymi twórcami? Tarnowskie środowisko plastyczne jest spore, artyści mają co pokazać…
Staramy się, żeby cały roczny program był złożony z ważnych dla nas elementów, którymi są: polska i zagraniczna klasyka sztuki, tarnowscy artyści, aktualności sztuki współczesnej. Myślę, że udaje się to osiągnąć. Rok 2013 rozpoczęliśmy wystawą nowego projektu „Sztuk 4”, grupy tarnowskich artystek, w której skład wchodzą: Dorota Bernacka, Aleksandra Zuba‑Benn, Renata Stadler, Anna Śliwińska‑Kukla. Ta wystawa była potem pokazywana w Bytomiu i ostatnio w Gorlicach, w obu tych wyjazdowych wystawach również mieliśmy swój udział. Na zakończenie działalności na dworcu PKP pokazywaliśmy wystawę obrazów Roberta Żybury, którego już dawno w Tarnowie nie oglądaliśmy. Aktualnie – do końca wakacji – pokazujemy wystawę tarnowianina Janusza Jędrzejczyka. To znakomite grafiki wykonane w rzadkiej technice mezzotinty. W połowie września w Pałacyku zobaczyć będzie można wystawę pana Jana Matrasa, którego akwarele przedstawiające zakątki Tarnowa chyba wszyscy znają i lubią. Wystawa będzie związana z 55‑leciem twórczości artysty. Wiem, że nasze nowe miejsce inspiruje tarnowskich artystów, niektórzy z nich już podzielili się z nami ciekawymi pomysłami, które będziemy chcieli zrealizować w przyszłości.
A propos artystów związanych z Tanowem… Czy tarnowianie doczekają się kiedyś wystawy prac Wilhelma Sasnala? Większość wie, że Sasnal jest mościczaninem, co zresztą często podkreśla, ale nie wiedzą, dlaczego jest uznawany za jednego z najlepszych młodych artystów na świecie. Czy będą mieli okazję się dowiedzieć?
Myślę, że jako galeria bardzo wiele zawdzięczamy Wilhelmowi Sasnalowi, bo to on wprowadził Tarnów na mapę sztuki nowoczesnej. Wiele artystów polskich i zagranicznych czy instytucji, które zapraszaliśmy do współpracy, kojarzyło Tarnów z Wilhelmem Sasnalem i to często otwierało nam drzwi. Jego obrazy – z bardzo różnych okresów, pokazywaliśmy na dwóch wystawach: „Życie codzienne w Mościcach” (2011) i wystawie kolekcji Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej (2012). W 2010 roku powstała jedyna na świecie plenerowa rzeźba projektu Wilhelma Sasnala, która stoi w Mościcach przy ulicy Chemicznej. Obecnie przygotowujemy się do wystawy, która połączy sztukę współczesną z żydowską historią Tarnowa. Wilhelm przyjął zaproszenie do udziału w tej wystawie. Będzie otwarta w czerwcu przyszłego roku.
Galeria jest jednym z ważniejszych ambasadorów Tarnowa, w rankingu tygodnika „Polityka” znalazła się na liście dwudziestu najważniejszych miejsc pokazujących sztukę w Polsce…
Tarnów ma wielu bardzo skutecznych ambasadorów w różnych dziedzinach, mam nadzieję, że też się do nich zaliczamy. Ranking „Polityki” był dla nas dużym zaskoczeniem. Znaleźliśmy się tam obok BWA w Białymstoku i Zielonej Górze, czyli świetnych galerii. Cieszy nas, że w środowisku sztuki nie ma już tak wyraźnej centralizacji, że to nie tylko Warszawa czy Kraków, że liczą się i zauważane są też mniejsze miasta. Takie wyróżnienia są dla całego zespołu bardzo motywujące. Są potwierdzeniem, że warto się starać.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze