Radni o niedzielnym handlu

0
handel
handel
REKLAMA

W 2012 roku w handlu pracowało 1,2 mln Polaków, przepracowując 1776 godzin. Związki zawodowe od lat występują przeciwko pracy w ostatnim dniu tygodnia, obecnie nad ich postulatem zastanawiają się posłowie. Jednak skutki zakazu handlu w niedzielę mogą być poważne, bo pracę może stracić od 25 do 40 tys. osób.
Tymczasem w niektórych miastach radni nie czekają na decyzje Sejmu, lecz sami chcą ograniczyć handel w niedzielę. Krakowscy i radomscy radni pracują już nad uchwałami, które mają ograniczyć możliwość niedzielnego handlowania tylko do godziny 12. Przyznają jednak, że sprawa nie jest łatwa, chcą przygotować takie przepisy, które rozdzielą handel od usług, aby nie przeszkadzać w działalności np. kawiarni czy kwiaciarni.Jak dotąd w Tarnowie radni nie występowali z żadną inicjatywą lub projektem uchwały, która miałaby ograniczać niedzielny handel, choć oczywiście w rozmaitych dyskusjach pojawiały się pojedyncze głosy, że ostatni dzień tygodnia nie powinien służyć zakupom. Chodziło głównie o niedzielne handlowanie na tarnowskiej „Kapłanówce”. Jednak zarówno na starym miejscu targowiska jak i obecnym żadne przepisy nie nakazywały ani nie zakazywały prowadzenia handlu w niedzielę. Odbywał się on po prostu zwyczajowo w ustalone dni. Do tej pory handlujący na „Kapłanówce” podkreślają, że najwięcej kupujących jest właśnie w ostatnim dniu tygodnia.
– W niedzielę handel bazarowy kwitnie, ludzie mają dużo czasu, spacerują między stoiskami, dokładnie oglądają towar i kupują. Przecież giełda samochodowa też jest w niedzielę, bo właśnie w tym dniu pojawiają się zainteresowani – zauważa Jacek Chrobak, dyrektor Targowisk Miejskich w Tarnowie.
Co sądzą o ograniczaniu niedzielnego handlu sami radni?
Barbara Koprowska (PiS): – Problem handlu w niedzielę pojawiał się już w latach, kiedy prezydentem Tarnowa był Józef Rojek. Domagano się wtedy zakazu handlowania na „Kapłanówce”. Radni nie byli na tyle skuteczni, by uchwała weszła w życie. Po kilku latach temat powrócił, prezydent Ryszard Ścigała przenosił „Kapłanówkę” do Chyszowa. Wtedy chcieliśmy wykorzystać okazję i zorganizować tam handel w sobotę, co też się nie udało. Osobiście jestem za ograniczeniem niedzielnego handlowania, choć oczywiście mam wątpliwości – nie chciałabym, aby zbyt wielu ludzi straciło zatrudnienie. Najlepiej przedłużyć pracę sklepów w dni powszednie, a handel na „Kapłanówce” zorganizować w sobotę i jakiś dowolnie wybrany dzień. Pomysł z zakupami w niedzielę przyszedł do nas z Zachodu, ale teraz kraje zachodniej Europy odchodzą od tego rozwiązania. Może również my powinniśmy pójść tą drogą?
Grzegorz Światłowski (PO): – Nie jestem zwolennikiem ograniczania handlu w niedzielę. Nie wiem, czy prawo lokalne powinno regulować te kwestie. Oczywiście, jeśli pojawi się akt prawny wyższego rzędu, odpowiedni projekt będzie poddany normalnej procedurze w tarnowskiej radzie.
Jakub Kwaśny (SLD): – Ze względów ekonomicznych nie stać nas na decyzję o ograniczeniu handlu w niedzielę. Nie stać na to naszej gospodarki ani pracowników sklepów, którzy mogliby stracić zatrudnienie i dochód. Taka decyzja to luksus, na który mogą sobie pozwolić inne kraje. U nas musi upłynąć jeszcze trochę czasu, zanim można będzie wprowadzać tego typu zakazy. Osobiście jestem zwolennikiem swobody, w tym również jeśli chodzi o możliwość handlowania w niedzielę.
Stanisław Klimek (PiS): – Każdy postępuje według własnego sumienia, wiedząc, co jest dobre, a co nie. Każdy też powinien tak zorganizować swój tydzień, by nie jeździć w niedzielę do sklepów. Owszem, czasem coś wypadnie, np. przyjdą niespodziewani goście, ale są to przecież sporadyczne sytuacje. Jeśli ktoś jest katolikiem, powinien w niedzielę świętować. Znam wiele przyjemniejszych możliwości spędzenia wolnego czasu niż chodzenie po galerii handlowej i oglądanie wystaw. Poza tym żal mi osób, które muszą wtedy pracować – przecież one też mają rodziny i powinny wypocząć. Warto uczulić pracodawców, by tak zorganizowali pracę, by ludzie nie musieli przychodzić w niedzielę.
Jerzy Hebda (Tarnowianie): – W wielu krajach obowiązuje zakaz handlu w niedzielę, w innych panuje całkowita swoboda. Nie robię zakupów w niedzielę, ale handel w tym dniu zupełnie mi nie przeszkadza. Ludzie mają wolny wybór, jeśli chcą, mogą jechać do sklepu również w ostatni dzień tygodnia. Jako radny nie jestem zwolennikiem, by administracyjnie regulować te kwestie. Mieszkańcy sami wiedzą, co dla nich najlepsze.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze