Nareszcie zrobiło się ciepło i pogodnie, więc niektórzy skuszą się na kąpiel słoneczną. Biorąc pod uwagę realia mieszkania w mieście, oznacza to zwykle opalanie na… własnym balkonie, czasem w nieco skąpym odzieniu. Czy za takie opalanie można dostać mandat?
Lato i wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi powraca temat opalania na swojej posesji, czasami w strojach Ewy i Adama. Promienie pieszczące ciało, przyciemnione okulary i chłodna woda w szklance. Co się może nie udać, przecież leżę na swoim prywatnym balkonie, więc nic innym do tego.
Jak to zwykle bywa, w Polsce mamy dwie grupy koneserów pięknej opalenizny balkonowej. Jedna uważa, że widok opalających się osób, nawet nagich, nie powoduje u nich uczucia zgorszenia, bo jest to coś naturalnego i ewentualnie odwrócą wzrok. Druga grupa to osoby, którym widok golizny po prostu przeszkadza i nie czują się z tym komfortowo. W tym miejscu pojawia się problem, ponieważ polskie prawo posiada przepisy regulujące temat obyczajności, który z natury jest różnie oceniany.
Art. 140 KW – Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
Aby dać informację w pełni wiarygodną, poprosiłem o opinię prawną tarnowskiego adwokata Marcina Szumlańskiego, który zwrócił uwagę na kilka ciekawych aspektów: „Obecnie nieobyczajny wybryk jest kategorią nieobiektywną i otwartą. Są dyskusje dotyczące tego, że zmienia się obyczajność i w związku z tym coś co dziś jest normą, 20 lat temu mogło być wybrykiem, a więc granica jest płynna. Co więcej, w znamionach tego czynu zabronionego nie ma potrzeby, żeby ktoś był zgorszony, a więc jest to ocena policjanta, a następnie ewentualnie sądu”.
Jak słusznie zwraca uwagę adwokat Marcin Szumlański, można nie być w stanie określić samodzielnie, czy komuś przeszkadza opalanie topless. Nie wystarczy brak reakcji ze strony osób postronnych, aby uznać, że wszystko jest w porządku. Również tłumaczenie się w przypadku interwencji policji, że „przecież nikt nie wyrażał sprzeciwu na moje zachowanie”, ponieważ to od policjanta zależy, czy dostaniecie mandat, lub czy zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie.
Zdaniem adwokata Marcina Szumlańskiego: „według mnie opalanie topless dziś jeszcze jest ryzykowne w Polsce. Ale zapewne mniej ryzykowne jest w Sopocie, Mielnie czy nawet w Warszawie, a dużo bardziej ryzykowne w małej wsi, gdzie jest jeden kościół, jeden sklep i inna obyczajność. Natomiast moje prywatne zdanie jest takie, że opalanie topless nie powinno być już karane, bo jest w wielu krajach czymś normalnym, podobnie jak karmienie piersią. I chętnie podjąłbym się obrony takiej pani, bo byłoby to zgodne z moimi przekonaniami”.

Drogie Panie. Posiadacie wiedzę od strony prawnej o opalaniu topless, a w razie problemów z karami, wiecie już, że istnieje możliwość bronienia swoich racji. Teraz wszystko w Waszych rękach i możecie odetchnąć pełną piersią. Miłego opalania.
Na następnej stronie garść wyjaśnień dotyczących braku reakcji otoczenia, oraz czy ma to wpływ na sytuację prawną osoby opalającej się.
























