Na czym polegli maturzyści?

0
matury
matury
REKLAMA

Dużo zadań, mało czasu…
Chcąc zaliczyć egzamin, trzeba uzyskać co najmniej 30 proc. punktów z przedmiotów obowiązkowych. Wyniki maturalne są podstawą przy rekrutacji na studia. Teraz sporo tegorocznych absolwentów będzie musiało poczekać na dodatkowy, wrześniowy nabór.
Rok temu zdawalność w województwie małopolskim wyniosła 84 proc., obecnie zaledwie 72 proc., a to oznacza, że tylko 20 637 maturzystów jest w dobrym humorze. Spośród tych, którzy sobie nie poradzili – 5 312 ma prawo przystąpić w sierpniu do poprawki. 2 889 – to ci, którzy nie zdali więcej niż jednego przedmiotu, więc do matury będą mogli podejść dopiero w przyszłym roku.
Zdawalność w Tarnowie wyniosła 75 proc. Jak na powszechną mizerię maturalną, wynik jest dobry, lepiej wypadł w Małopolsce jedynie powiat wadowicki (78 proc.). Większość tarnowskich absolwentów ukończyła licea ogólnokształcące (1776 osób – zdawalność 84 proc.), pozostali technika (814 – zdawalność 57 proc.). Najwięcej porażek odnotowano w starciu z matematyką. Nawet w najwyżej notowanym w rankingach III LO matematyki nie zdały trzy osoby na 304 maturzystów i nie ma w tym przypadku znaczenia, że komuś zabrakło jednego czy dwóch punktów.
– Tegoroczna matura z matematyki odbiegała poziomem od matur z lat poprzednich – twierdzi Jan Ryba, dyrektor III LO. – Oczywiście uważam, że matura powinna być trudna, ale zastanawia mnie, dlaczego wcześniej była łatwa. Tym razem arkusz egzaminacyjny nie był dobrze skonstruowany. Nagle podniesiono poprzeczkę, a to nie jest fair. Obecni absolwenci mają świadomość, że w tej sytuacji łatwo będzie im odebrać miejsca na uczelniach. W ubiegłym roku mieliśmy z matematyki rozszerzonej średnią wynoszącą 75 procent, teraz 60,8 procent. Chociaż to i tak powinno nas cieszyć, biorąc pod uwagę średnią ogólnokrajową na poziomie 42 procent. Pozostałe wyniki cieszą dużo bardziej. Średnia z podstawowej matematyki to 79,6 proc.; angielskiego – 92,4 proc.; języka polskiego – 65 proc. – Zastanawiające jest, że wielu naszych uczniów maturę z polskiego na poziomie rozszerzonym (średnia 82,5 proc.) napisało znacznie lepiej niż tą z poziomu podstawowego. Zastrzeżenia zgłaszano również w przypadku rozszerzonej fizyki. Było za dużo zadań i za mało czasu – dodaje Jan Ryba.
Z tą opinią zgadza się Marek Lipiński, wicedyrektor I LO.
– Rzeczywiście na egzaminie z fizyki było dużo zadań, w tym niektóre bardzo pracochłonne. Zdali ją jednak wszyscy. Na 263 maturzystów 2 polegało na matematyce, 1 na ustnym niemieckim, 1 osoba nie zgłosiła się na egzamin z powodów zdrowotnych.


Raz, dwa, trzy, nie zdasz ty…
– To, co dzieje się na egzaminie maturalnym, daleko odbiega od stałości. Raz jest łatwiej, innym razem trudniej. A tak być nie powinno – przekonuje Marian Kozik, dyrektor VII LO. – Teraz ktoś widocznie chciał się przekonać, czy można podkręcić śrubę z matematyki, i wyszło tak, jak wyszło. Zapomniano, że uczniowie głównie z klas humanistycznych zdają matematykę tylko dlatego, że muszą. Z królową nauk nie poradziło sobie w „siódemce” 11 maturzystów, z angielskim – 2, z polskim – 1. – Wszyscy mogą podejść do egzaminu poprawkowego. Mam nadzieję, że ktoś w ramach walki z nudą nie wymyśli na sierpień podobnych zadań – kwituje dyrektor.
W XX LO z Oddziałami Integracyjnymi również wszyscy, którzy teraz nie zdali, czyli aż 15 z 25 maturzystów w następnym miesiącu usiądą nad egzaminacyjnymi arkuszami.
Do sierpniowej poprawki szykuje się także 11 maturzystów II LO. Do matury przystąpiło tutaj 166 absolwentów, 8 nie poradziło sobie z zadaniami z matematyki, 3 nie uzbierało wystarczającej punktacji z polskiego. Nauczyciele po szczegółowym zapoznaniu się z wynikami oraz zadaniami maturalnymi mają przeprowadzić – jak mówi dyrektorka Halina Pasternak – dogłębną analizę. Nie inaczej jest w pozostałych szkołach.
– Nauczyciele dostali wyniki każdego z uczniów. Analizują i wyciągają wnioski. Zastanawiają się, na czym polegli. Jest to ogólnopolski trend, ale to akurat nie jest dla nas pocieszeniem – zapewnia Jerzy Marek, wicedyrektor V LO. Tutaj zdawalność wyniosła 82 proc. Ze 138 maturzystów 21 nie zaliczyło matematyki, a 4 angielskiego. Dwóch absolwentów straciło szansę na sierpniową poprawkę.

REKLAMA (3)

Matura należy się każdemu?
W niektórych technikach matura zebrała jeszcze większe żniwo. Chociaż są szkoły, które poradziły sobie naprawdę dobrze. W Zespole Szkół Budowlanych zdawalność wyniosła 87 proc. Z 84 osób wymaganej 30‑procentowej punktacji nie osiągnęło 11 maturzystów. Będą mogli zrehabilitować się w sierpniu.
– Podnieśliśmy progi punktowe przy naborze do klas pierwszych. Jak widać, są tego efekty – nie kryje zadowolenia dyrektor Ludwik Chruściel. – Poza tym zawsze robimy rzetelną analizę wyników tak, by nie popełniać tych samych błędów.
O umiarkowanym zadowoleniu mówią w Zespole Szkół Mechaniczo‑Elektrycznych. 126 maturzystów przystąpiło, 31 nie zdało, z tego 12 nie może podejść do poprawkowego egzaminu głównie z powodu matematyki i angielskiego. W Zespole Szkół Technicznych wskaźnik zdawalności spadł o 20 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym i wyniósł 66,1 proc. Na 109 uczniów szczęście opuściło 37 maturzystów. Zdecydowana większość z nich stanie przed drugą szansą już za niespełna dwa miesiące.
– Przyłączam się do opinii, że matematyka i fizyka były trudne. Najlepsi uczniowie przyznawali z kolei, że choć z rozwiązaniem zadań nie mieli problemu, to zaczęło im brakować czasu. A to świadczy o tym, że arkusze egzaminacyjne nie były dobrze standaryzowane – twierdzi dyrektor Krzysztof Kołaciński.
51 procent to zdawalność poniżej średniej wojewódzkiej, a nawet krajowej. Odnotowano ją w Zespole Szkół Ekonomiczno‑Ogrodniczych. Do egzaminów przystąpiły 92 osoby, 45 nie zdało matury, z tego 16 oblało więcej niż jeden przedmiot. Są absolwenci, którzy nie poradzili sobie z zadaniami na żadnym z trzech obowiązkowych egzaminów, w efekcie matematyki nie zaliczyło 35 maturzystów, angielskiego – 18, polskiego – 11.
– Przeświadczenie wielu rodziców jest takie, że jak ktoś chodził do szkoły średniej, to matura mu się należy. A to, że opuszczał lekcje, nie był aktywny, nie pojawiał się na zajęciach dodatkowych, mało kogo interesuje. Słabi uczniowie również podchodzą do matury, bezkrytycznie ignorując własne braki, tak jakby matura była dla wszystkich. Teraz będziemy się zastanawiać, jak temu zaradzić. Być może częstsze i systematyczne odpytywanie przyniesie lepsze efekty niż pisemne sprawdziany – zastanawia się dyrektor Jan Ogrodnik.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze