Podglądanie nauczycieli

0
Podgladanie nauczycieli
Podgladanie-nauczycieli
REKLAMA

Wersji na ten temat po Zakliczynie krąży kilka, a im więcej upływa czasu, tym przekazywane z ust do ust informacje są coraz bardziej sensacyjne. Dotarło do nas np., że nauczyciele znaleźli podobno w pokoju nauczycielskim urządzenia podsłuchowe, a podsłuchiwać miała dyrektorka, która chciała wiedzieć, co mówią na jej temat. Jeszcze większą furorę robi plotka, że prowadzone na przerwach rozmowy pedagogów mają być publikowane w lokalnej gazetce lub na portalu internetowym.
Jaka jest prawda? Nauczyciele unikali z nami oficjalnych rozmów, ale – jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie – kamera w pokoju nauczycielskim Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych została potajemnie zamontowana wiosną ubiegłego roku. Miała pomóc w wyjaśnieniu zdarzających się kradzieży. Jednemu z pedagogów miało nawet zniknąć z portfela 600 zł.
Problem jednak w tym, że o fakcie rejestrowania na taśmie tego, co się dzieje w pokoju nauczycielskim, wiedziała tylko część nauczycieli. Gdy więc w październiku ub. roku tajemnica dla części osób przestała być tajemnicą, w szkole podniosła się wrzawa. Nauczyciele zażądali wyjaśnień od dyrektorki.
– Kamerę założyłam z myślą o bezpieczeństwie nauczycieli. Nie chodziło tylko o przypadki znikania prywatnych pieniędzy, ale także o to, że są tam dzienniki lekcyjne. Obraz z kamery byłby bardzo pomocy w wyjaśnieniu, gdyby coś się stało – tłumaczy dyrektor ZSP w Zakliczynie, Anna Olszańska. Niektórzy nauczyciele nie życzyli sobie obecności kamery w pokoju, więc została usunięta. A dlaczego wiosną nie poinformowałam wszystkich o niej? Przyznaję, to był mój błąd. Na swoje usprawiedliwienie pani dyrektor podaje, że w szkole od dawna jest monitoring, o czym informuje napis na budynku. Z tego względu specjalnej informacji, że kamera jest w takim czy innym pomieszczeniu, nie miała obowiązku podawać. – Po całym zamieszaniu z kamerą w pokoju wydałam oświadczenie, w którym napisałam, że to, co zastało w nim nagrane, nigdy nie było sczytywane ani zgrywane. Nie posiadam więc żadnych taśm z podglądami, a tym bardziej podsłuchami nauczycieli – zapewnia – Napisałam też, że jeśli są urażeni całą tą sytuacją, to ich przepraszam. Naprawdę nie miałam złych intencji.
Za czyje pieniądze została zakupiona kamera i kto ją zainstalował w pokoju nauczycielskim?
– Rachunek zapłacony został ze środków stowarzyszenia, które wspiera rozwój szkoły, a w pokoju urządzenie założył nasz konserwator. Wykonał moje polecenie w godzinach popołudniowych, gdy nauczycieli nie było już w szkole – informuje Anna Olszańska.
W tarnowskim starostwie, które nadzoruje pracę ZSP w Zakliczynie, o kontrowersyjnej kamerze dowiedzieli się dopiero pod koniec czerwca. Starosta Roman Łucarz pojechał osobiście do szkoły w Zakliczynie, by zbadać sprawę.
– Zareagowałem natychmiast, gdyż nie chodzi tu tylko o to, czy kamera w pokoju nauczycielskim znalazła się zgodnie z prawem, ale też o względy etyczne. Od kogo mamy oczekiwać odpowiednich standardów zachowań, jak nie od pedagogów – mówi starosta. – Panią dyrektor zobowiązałem do udzielenia pisemnej odpowiedzi. Dyrektorowi wydziału edukacji w starostwie poleciłem zaś osobiste zaangażowanie, by każda, nawet najmniejsza wątpliwość została rozwiana.
Starosta dziwi się, że wzbudzająca niesmak u niektórych sytuacja wydarzyła się akurat w tej szkole, bo uchodzi ona za najlepszą w powiecie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze