Minister nie chce tarnowskiej spalarni

0
mpec tarnow
mpec-tarnow
REKLAMA

Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów, który koordynuje prace związane ze spalarnią, informował, że opóźnienia w pracach nad koncepcją spalarni wynikają z konieczności prawidłowego określenia jej przyszłej wydajności.
– Nie może być ani za mała, ani za duża – twierdził. – Dopiero na podstawie dokładnych obliczeń i prognoz będzie można przyjąć właściwy projekt przyszłego zakładu. Miasto w tym celu korzysta z usług firmy konsultingowej, która ma pomóc w przyjęciu i realizacji odpowiednich planów. Niektórzy uważają, że lepiej by było, gdyby taką pracę wykonał wyłoniony w przetargu partner całego projektu, który na siebie wziąłby odpowiedzialność za wyniki takiej analizy.
Tymczasem sytuację zmieniło pismo z Ministerstwa Ochrony Środowiska, które dotarło do Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Dotyczyło planów budowy spalarni w Małopolsce – planowano pięć, w tym jedną w Tarnowie. Resort środowiska, na podstawie danych o odpadach gromadzonych w województwie, powątpiewa, czy proponowana liczba spalarni ma swoje uzasadnienie. Urzędnicy sugerują, że kosztująca średnio kilkaset milionów zł spalarnia będzie w niektórych miejscach pracowała na przysłowiowe „pół gwizdka”, ponieważ nie otrzyma wystarczająco dużo śmieci do przerobu. Wątpliwości te dotyczą także Tarnowa, który miał mieć spalarnię dla terenu zamieszkałego przez 560 tys. osób.


Mało śmieci – mała spalarnia, dużo śmieci…
– Ze sprawozdań, które do nas zaczynają napływać z województw, wynika, że w skali kraju przeszacowano wielkość odpadów komunalnych, które miałyby trafić do spalarni– mówi Paweł Mikusek z Ministerstwa Ochrony Środowiska. – Zachodzi więc obawa, że spalarnie mogą mieć później problemy ekonomiczne. Opłacalność takich inwestycji to dla ministerstwa podstawowe kryterium. Dodajmy, że UE w gospodarce odpadami preferuje możliwość maksymalnego odzysku przetworzonych odpadów – im więcej odzyskanego surowca, tym lepiej.
Taką ocenę sytuacji przez ministerstwo niektórzy uważają jednak za nieuprawnioną, gdyż nie przeprowadziło ono szczegółowej analizy, a opieranie się tylko o wiele „sprawozdań, które do nas zaczynają napływać z województw”, nie jest wystarczające, zwłaszcza by decydować za lub przeciw budowie konkretnej spalarni.
– Stanowisko ministerstwa ochrony środowiska trochę nas zaskoczyło – przyznaje Wiesław Kuldanek, zastępca dyrektora Tarnowskiego Organizatora Komunalnego. – W obecnym systemie zagospodarowania odpadów spalarnia jest jedną z kluczowych inwestycji, ostatnim, bardzo ważnym ogniwem tego systemu. Jego brak może powodować problemy. Od 1 lipca 2013 roku mamy nowe zasady gromadzenia i zagospodarowywania śmieci, obecnie docierają do nas dokładne dane na temat wielkości gromadzonych odpadów, ale nie jesteśmy przekonani do poglądu, że spalarnia śmieci w Tarnowie byłaby w tej sytuacji niepotrzebna. Pytanie, jak duży powinien być to zakład i o jakich mocach – dlatego sprawa zostanie dokładnie przeanalizowana. Ostateczna decyzja nie może być jednak podjęta w oderwaniu od planu wojewódzkiego, któremu jako miasto podlegamy.
Do ministerialnego pisma odniosły się też władze województwa
– Zawarta jest w nim uwaga, że pierwsze sprawozdania samorządów dotyczące zagospodarowania odpadów mogą wskazywać, że projektowane w niektórych miejscach Małopolski spalarnie nie otrzymają w przyszłości wystarczającego zasilenia odpadami i mogą mieć problemy finansowe – mówi Roman Ciepiela, wicemarszałek woj. małopolskiego. – Województwo, wydzielając na mapie tzw. obszary odpadowe i planując budowę spalarni, opierało się tylko na danych szacunkowych, które wówczas nie mogły być tak precyzyjne jak teraz. Myślę, że ministerstwo słusznie podnosi ten problem, który będzie trzeba ponownie rozważyć. Dotyczy to także Tarnowa. Możliwe, że przyjdzie zmienić plany – zbudować mniejszą spalarnię albo szukać jeszcze innych rozwiązań.

Elastyczne rozwiązania
W Tarnowie możliwa jest budowa mniejszej spalarni niż maksymalnie dopuszczona w tzw. decyzji środowiskowej. Założone w decyzji spalanie 170 tys. ton odpadów rocznie, w tym, 17 tys. wysuszonych osadów z oczyszczalni ścieków z całego regionu, zawiera duży margines, gdyż łatwo można tę wielkość zmniejszyć, zaś jej zwiększenie nie byłoby proste. Ostateczny projekt w oczywisty sposób powinien być dostosowany do faktycznej ilości odpadów w regionie, a decyzja środowiskowa określa tyko górną granicę. Dopiero na podstawie szczegółowej analizy podjęta zostanie ostateczna decyzja inwestycyjna o rozmiarze spalarni, która może zakładać np. spalanie tylko 80 tys. ton rocznie.
Zredukować koszty i ewentualną uciążliwość spalarni można, budując ją na terenie tarnowskich Azotów – zainteresowanie budową takiego obiektu wyraziła Grupa Azoty. Firma dysponuje terenem przy ul. Chemicznej w pobliżu elektrociepłowni ECII, który może być dobrym miejscem lokalizacji przyszłej spalarni, przy równoczesnym wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. Dodatkowo istnieje możliwość odbioru całej energii ze spalania odpadów. Grupa Azoty o zainteresowaniu koncepcją budowy u siebie spalarni poinformowała prezydenta Tarnowa.

REKLAMA (2)

Azoty i MPEC na spółkę
Przedstawiciele Grupy Azoty i tarnowskiego MPEC, które do tej pory zainteresowane było budową obiektu spalarni odpadów komunalnych przy ul. Cmentarnej, odbyli szereg spotkań, a ich efektem jest wstępna deklaracja o współpracy zarówno w fazie przygotowania projektu, realizacji inwestycji, jak i późniejszej utylizacji odpadów. Spółki są zainteresowane wspólnym udziałem w przetargu na budowę i eksploatację regionalnej spalarni. Azoty zamierzają zlecić studium wykonalności projektu, korzystając m.in. z analiz MPEC dotyczących rynku ciepła i koncepcji budowy spalarni.
Współpraca między spółkami planowana jest w ramach konsorcjum, w którym MPEC odpowiedzialny będzie za reprezentowanie, administrowanie i rozliczanie, a Azoty za eksploatację spalarni. Więcej szczegółów nie udało nam się uzyskać, gdyż pozostałe postanowienia umowy objęte są na tym etapie klauzulą poufności.
Dalsze prace nad przyszłym konsorcjum warunkowane są też stanem prawnym w zakresie ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, zapisami Programu Gospodarki Odpadami Województwa Małopolskiego oraz aktywnością Gminy Miasta Tarnowa.

REKLAMA (3)

Najpierw nie chcieli, teraz chcą…
Spalarnia od początku wywoływała w Tarnowie kontrowersje. Najpierw miały one charakter ekologiczny – obawiano się, że nowy zakład stanie się uciążliwy dla środowiska, ale w końcu prawomocna stała się decyzja o zlokalizowaniu spalarni przy ul. Cmentarnej. Teraz, gdy ministerstwo ma wątpliwości, czy w Tarnowie byłaby to uzasadniona inwestycja, na lokalnych forach internetowych pojawiły się liczne głosy wyrażające zawód. Niektórzy dyskutanci narzekają, że Tarnów znowu może ominąć ważna inwestycja, że w mieście nic się nie udaje, że miasto daleko zostaje za innymi ośrodkami.
– Postawy społeczne wokół tej samej sprawy szybko się zmieniają – komentuje wicemarszałek Roman Ciepiela. – Wszystko zależy od okoliczności. Spalarnia śmieci to wprawdzie nowoczesny zakład, ale nie ma on istotnego znaczenia dla rynku zatrudnienia i lokalnego rozwoju gospodarczego. To inwestycja przede wszystkim proekologiczna. Na pewno budowa spalarni w mieście wymaga pogłębionej analizy. Na dziś nic jeszcze nie jest przesądzone, ale z pewnością nie byłoby sensu budować mostu tam, gdzie nie ma rzeki.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze