– W wielu krajach Unii tak właśnie jest – zleca się wywózkę i zagospodarowanie odpadów miejskim firmom, ale u nas ma być inaczej – mówi Zbigniew Kwiatkowski, dyrektor Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej. – Mam wrażenie, że nasza ustawa została zrobiona pod duże firmy, choćby zagraniczne. Właśnie dowiedziałem się, że na Dolnym Śląsku w jednej z gmin przetarg na wywóz śmieci wygrała firma niemiecka.
GZGK w Dąbrowie nie jest spółką, choć gmina przymierzała się do jej utworzenia, dlatego – w rozumieniu ustawy śmieciowej – nie jest przedsiębiorstwem i nie może wziąć udziału w przetargu na wywózkę śmieci.
– Występują sprzeczności, ponieważ z jednej strony ustawa śmieciowa wyklucza z przetargów komunalne jednostki organizacyjne, z drugiej ustawa o gospodarce komunalnej wciąż mówi, iż jednostki samorządu terytorialnego zadania związane z usługami komunalnymi mogą powierzać z wolnej ręki swoim jednostkom organizacyjnym… – nadmienia dyrektor Kwiatkowski.
W najbliższej przyszłości dąbrowski GZGK swojej szansy będzie szukać we współpracy z głównym wykonawcą usług, wyłonionym w postępowaniu przetargowym – w obsłudze lokalnych firm, urzędów i instytucji. Jeśli plany te się nie powiodą, pracę może stracić 6 osób.
Jeszcze większe zagrożenie istnieje w Brzeskich Zakładach Komunalnych, spółce z o.o., w których 100 proc. udziałów ma gmina. Jeśli spółka nie wygra przetargów, co prawda nie przestanie istnieć, ponieważ – podobnie jak inne – prowadzi różną działalność, ale bezrobociem zagrożonych będzie ok. 50 osób. Dotychczas BZK śmieci wywoziły z Brzeska i – częściowo lub w całości – z gmin: Dębno, Szczurowa, Borzęcin.
– Mamy nadzieję wygrać w Brzesku, ale w ramach rezerwy taktycznej startujemy w przetargach także w sąsiednich gminach – informuje Janusz Filip, prezes BZK. – Moim zdaniem wielkie korporacje do wsi nie wjadą, tam są pewne bariery dotyczące nawet komunikacji i braku możliwości poruszania się po wielu drogach samochodami cięższymi niż 3,5 tony.
To gminy decydują, na jak długo będą zawierać umowy z usługodawcami.
– Mogą być krótkie terminy, co dla wygrywających przetargi nie będzie korzystne – twierdzi prezes. – Ledwie poznają teren i zaraz będą musieli się z nim żegnać.
Bocheńskie Zakłady Usług Komunalnych już wygrały przetarg na wywóz odpadów w gminie Rzezawa. Umowę mają na rok.
– Odpady i oczyszczanie to działalność, która dla nas oznacza 50 proc. przychodów w firmie, nie muszę więc tłumaczyć, jak ważna to sprawa – podkreśla Sławomir Kołodziej, prezes BZUK. – Wywozem śmieci, zielenią i odśnieżaniem zajmuje się ok. 40 pracowników. Zastanawiające jest to, że ustawodawca uwzględnił w poprawkach wiele samorządowych postulatów, ale w kwestii bezprzetargowego zlecania wywozu odpadów przez gminy nie dał się tknąć.
Prezes zwraca też uwagę, że samorządy nie mogą samodzielnie decydować także o wyborze instalacji do utylizacji odpadów. Województwa zostały podzielone na sektory i do każdego z nich przypisano określone gminy.
– My znaleźliśmy się w sektorze tarnowskim, mimo że być może taniej byłoby nam wozić odpady do Krakowa.
Wiceprezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Tarnowie, Mariusz Burnóg, uważa, że w czasie, gdy rozpoczynają się przetargi, trzeba ważyć każde słowo. Dlatego mówi niewiele i narzeka na ustawę, która nie dopuszcza, by z mocy prawa samorządy mogły zlecać zadania swoim spółkom.
– Stajemy do przetargów na równi np. z wielkimi i bogatymi spółkami z Niemiec. Co ciekawe, polskie firmy w Niemczech uczestniczyć w takich przetargach nie mogą, oni u nas – tak. W tarnowskim MPGK przy odbiorze odpadów zatrudnionych jest 80 osób – pracują w Tarnowie i 16 okolicznych gminach.
Jeden z właścicieli prywatnej firmy komunalnej z okolic Tarnowa jest zdania, że gminy nie dadzą skrzywdzić swoich spółek.
– Cena jest podstawowym kryterium w przetargu, ale ten problem da się jakoś załatwić. A jak się nie da, to znajdzie się inny sposób – przekonuje. – Już słyszę, że niektóre gminy specjalnie nie będą się spieszyć z przetargami, mimo że termin rozstrzygnięć ma nastąpić do 1 lipca. Jeżeli termin minie, samorządy będą mogły zlecić jakiejś firmie usługę tymczasowo z wolnej ręki. Wiadomo, że zlecą swoim spółkom komunalnym. Dlatego o nich się nie martwcie, martwcie się o takich jak ja.
Można jednak spotkać się z opinią, że system przetargowy jest tak opracowany, by preferował prywatnych przedsiębiorców i koncerny zagraniczne. Nie brakuje też opinii, że możliwość wyboru firmy śmieciowej w przetargu będzie łamać monopole i korzystnie wpłynie na poziom cen.
Rusza bitwa o śmieci
REKLAMA
REKLAMA



















![Śmieci zalegają na poboczach [ZDJĘCIA] Śmieci rów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/02/IMG_20240210_145147963_MFNR-218x150.jpg)




