
„W związku z warunkami atmosferycznymi basen nieczynny” – kartkę z takim napisem na okienku kasy pływalni letniej pod Górą św. Marcina w Tarnowie zastali klienci, którzy chcieli zaznać ochłody w poniedziałkowe letnie popołudnie.
– Korzystając z ostatnich upalnych dni postanowiłem popływać w jedynym w mieście basenie „pod chmurką”. Jakież było moje zaskoczenie, gdy przed wejściem do obiektu zastałem informację o zamkniętej pływalni. Pogoda dopisywała, było prawie 30 stopni w cieniu. Kiedy ludzie mają korzystać z letniej infrastruktury, jak nie teraz? Po zakończonym sezonie przeczytamy w komunikatach, że w tym roku była niska frekwencja. Kiedy i kto miał ją podnieść, jeśli obiekt był zamknięty na cztery spusty w upalny dzień? Oprócz mnie z pływalni chciały skorzystać też inne osoby – żali się nasz Czytelnik.
O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
– Decyzję o uruchomieniu pływalni musimy podjąć w godzinach porannych. Wczoraj, podobnie jak dzisiaj, dzień był mglisty i pochmurny, a grunt wokół basenu mokry. Kluczowe są też ustalenia z ratownikami. Mamy podpisaną umowę z firmą zewnętrzną, z którą wcześniej musimy się umówić, czy obiekt otwieramy, czy też nie. Prognoza na poniedziałek nie była obiecująca. Analizując poprzednie dni nie rokowaliśmy, że w tym dniu frekwencja będzie wysoka. Pogoda zaczęła się klarować dopiero po południu – wyjaśnia Mateusz Starzec, kierownik zespołu obiektów TOSiR.
– Dlaczego na stronie internetowej nie znalazłem żadnej informacji o tym, że pływalnia w poniedziałek była zamknięta? Czy jest szansa, by taki komunikat w przyszłości pojawiał się na oficjalnej stronie TOSiR? – pyta nasz rozmówca.
– Staramy się na bieżąco informować o wszelkich zmianach. Dołożymy starań, by takie pojawiały się również na naszej witrynie – zapewnił przedstawiciel TOSiR.





















