Czasem bardzo trudno jest nam uwierzyć, że to co oglądamy w filmach albo czytamy w gazetach może się przydarzyć w naszej rodzinie. A jednak… Pewnego dnia Państwo Kowalscy dostali do mnie numer telefonu. Były to czasy, gdy o telefonach komórkowych jeszcze nikt nie słyszał. Trudno było się nam zdzwonić, gdyż prowadziłam wtedy mocno wyjazdowy tryb życia. Dodzwonili się po trzech miesiącach. W pierwszej kolejności przekazali mi, że urodziło im się dziecko, chłopczyk…
Ludzie ci żyli w małej wsi, byli rolnikami. Szanowani w społeczności, udzielali się w radzie parafialnej, w żaden sposób nie stykali się z ezoteryką. Rodzina była wielopokoleniowa, mieszkająca w jednym domu – moi klienci z dzieckiem, jego matka z ojcem i babcią – wdową, która wychowywała sama wnuczkę, bo matka porzuciła córkę w dzieciństwie i zniknęła z jej życia.
Gdy wrócili z synem ze szpitala, mieli do czynienia z dziwną sytuacją. Dziecko było raczej z tych spokojnych, lecz kiedy do chłopca podchodziła prababcia, w dziecko jakby diabeł wstąpił. Krzyczało okrutnie i nie dało się uspokoić. Poproszono księdza o poświęcenie ich i domu, bo rodzice myśleli, że ktoś rzucił na nich urok albo coś podobnego. Przyszedł ksiądz, poświęcił, wziął też dziecko na ręce – chłopiec obdarzył go cudownym uśmiechem i był bardzo grzeczny. Ksiądz się pożegnał, a prababcia nie zbliżała się do prawnuka. Ale jak to na gospodarce, gdy wszyscy muszą iść w pole, matka nakarmiła malucha, uśpiła w wózku i pozostawiła dziecko pod opieką prababci. Już po godzinie usłyszeli wrzask dziecka i ujrzeli prababcię pchającą wózek przez pole. Nie było sposobu na uspokojenie chłopca…
Postanowiono, że prababcia nie będzie się już nim zajmować. Kiedy zaczął raczkować, podchodził do prababci i szczypał ją albo uderzał. Gdy zaczął mówić, powiedział do niej: „znowu gdzieś wychodzisz?”, co wszystkich wprawiło w osłupienie. Stawiając karty okazało się, że to karma pomiędzy prababcią a prawnuczkiem. Tak trafili do mnie.
Kiedy się spotkaliśmy, kobieta była przerażona sytuacją, bo bała się, że cała wieś weźmie ich na języki. Postawiłam karty na karmę tych dwojga. Okazało się, że w poprzednim wcieleniu chłopiec był jej mężem. Małżonka długo nie odnajdowała się w roli żony, wolała koleżanki i chodzenie na plotki, niż zajmowanie się mężem i swoim gospodarstwem. Mąż myślał, że z biegiem czasu się ustatkuje, ale nie. Więc wziął się na sposób i zaczął chować jej części garderoby, żeby nie mogła wyjść z domu. Zmarł, gdy małżonka miała 43 lata. Została sama z córką, która urodziła nieślubne dziecko. Porzuciła je, oddając swojej matce, a ta je wychowała.
Trzeba było znaleźć rozwiązanie w tej sytuacji. Udało się namówić prababcię na spotkanie ze mną. Ta prosta kobieta na wstępie powiedziała mi, że czasem ma wrażenie, że prawnukiem jest jej nieżyjący mąż! Było jej przykro, że nie potrafiła go docenić za życia. Poradziłam jej, co ma robić, aby skorzystać ze związanego z karmą, tzw. prawa łaski. Spotkałyśmy się za miesiąc. To była inna kobieta! Prawnuczek zaczął się zachowywać zupełnie inaczej.
Prababcia chłopca zmarła, gdy prawnuczek poszedł do pierwszej klasy, tuż po świętach Bożego Narodzenia. Do końca była sprawna i to ona zaprowadziła go pierwszy raz do szkoły. Na pogrzebie prawnuczek nie płakał i poprosił rodziców, aby też nie płakali, bo i tak się wszyscy niebawem spotkają.
To przykład na to, jak z długu karmicznego udało się stworzyć cudowny związek pomiędzy prawnuczkiem a prababcią. Relacja ta musiała jednak zostać wcześniej „przepracowana”, inaczej by się to nie udało.
Kartą anielską na ten tydzień znów jest: NIE PRZESTAWAJ. Kolejny raz anioły zachęcają nas do dążenia do swoich celów. Skoro mamy takie wsparcie, zaufajmy siłom niebieskim i nie przestawajmy w działaniu.
Ps. Ze względu na sporą liczbę pytań postanowiłam, że będę odpowiadać na nie zgodnie z kolejnością pojawienia się poszczególnych wiadomości. Obiecuję, że odpowiem na wszystkie zapytania i bolączki.
Pan Rafał pyta o problemy zdrowotne. Jest Pan perfekcjonistą. Gdy w Pana życiu zapanuje chaos, organizm zaczyna się buntować. Nic poważnego Panu nie jest. Trzeba się po prostu uspokoić, a wszystko wróci do normy. Karty podpowiadają dla Pana medytację. Można skorzystać z tych dostępnych w internecie. Więcej – w dedykowanej Panu odpowiedzi, która dotrze za pośrednictwem redakcji.
Pani Paulina pyta o swój związek. Póki co, przyciąga Pani ludzi z problemami. Proszę nie wiązać się z nikim przez najbliższy rok. Popracować nad sobą, uwierzyć w siebie i określić cele. A później pojawi się ktoś naprawdę odpowiedni. O szczegółach dowie się Pani z listu od redakcji.
Ogólne odpowiedzi na pytania Czytelników będą prezentowane w cotygodniowych artykułach Adeli Tuszakowskiej. Szczegółowe opisy dedykowane danej osobie będą wysyłane mailem po wydaniu tygodnika TEMI, pod koniec tygodnia.
___________________________________________________________________
Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?
Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.
Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.


![Rozpoczęły się Targi Pracy i Innowacji Tarnowskich – ITAR 2026 [ZDJĘCIA] Targi Pracy 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Targi-Pracy-2026-11-218x150.jpg)


![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)
















