Deutsche ordnung

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Co prawda, nie kleiły się one za bardzo, bo nikt nie chciał być Niemcem, ale na przykład na rogu Dolnych Młynów i Rajskiej był taki na pół zrujnowany murek, za którym mógł się ten podły Niemiec kryć, a że się nie krył? Cóż, dlatego zawsze szturmowaliśmy go bez strat własnych.
Szkołę średnią kończyłem w czasach pierwszych pojednań. W Polsce był kanclerz Willy Brandt, który dla zasypania rowów powojennych zrobił więcej, niż chyba dzisiaj pamiętamy. Ale także w tamtych latach pojawił się niemiecki cud gospodarczy. W latach 70. niemiecka gospodarka zaczęła naprawdę pędzić, a Polacy zaczęli marzyć o pracy w NRF (tak się to państwo wtedy nazywało). Było to zresztą zjawisko trudne do wytłumaczenia dla polskiej propagandy, bo niełatwo było znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie tego, że gospodarki najlepiej rządzonych krajów, czyli krajów socjalistycznych nijak nie mogą się równać z gospodarką zachodnich Niemiec. Ale także w ramach naszego bloku Niemcy Wschodnie też sobie radziły lepiej. Do dziś pamiętam mój wyjazd do Berlina i reportaż, jaki w 1989 roku robiliśmy dla „Trójki” razem z Moniką Olejnik. Tematem reportażu było kruszenie muru berlińskiego, ale oprócz nagrań przywieźliśmy z Berlina pomarańcze i cytryny, bo zbliżały się święta, a w Polsce, chociaż była już wolna, o cytrusy łatwo nie było. Żyłem zatem w lekkim kompleksie Niemiec, którym wszystko, albo prawie wszystko, się udawało. Słownym symbolem tego kompleksu był zwrot – „polnische Wirtschaft”, które oznaczało skrajną niegospodarność, brak planu i wszechobecny brud.
Także w naszej współczesności Niemcy pełnią specjalną rolę. Są jednym z dwóch silników napędzających Unię Europejską. Tym drugim ma być Francja, ale wszyscy sobie zdają sprawę, że w tym wyścigu lepiej sobie radzi Volkswagen niż Renault. No i właśnie Volkswagen. Koncern – wizytówka naszych zachodnich sąsiadów. Symbol rzetelności i niezawodności. Miliony Polaków marzyło kiedyś o vw golfie, miliony takimi samochodami jeżdżą. I nagle – masz babo placek – okazuje się, że ten mocarz oszukiwał na wielką skalę. Na jak wielką nawet jeszcze nie wiadomo, bo zaczęło się od informacji z USA, potem okazało się, że także w europejskich autach montowano specjalne czipy, które miały zafałszować ilość trujących spalin emitowanych przez silniki tych pojazdów, a teraz słyszę, że oszustwa dotyczą także samochodów marek Seat i Skoda, które również należą do grupy Volkswagena. Już dziś szacuje się straty koncernu na miliardy euro, ale nie wieszczy się mu raczej upadku, bo Volkswagen jest jednak oczkiem w głowie niemieckich władz.
A co z marką? No właśnie. Na markę pracuje się latami, a stracić ją można dosyć łatwo. Nie mówię, że VW stracił markę, na takie stwierdzenia jest stanowczo za wcześnie, ale na pewno mocno ją nadszarpnął, co nas tutaj nad Wisłą niespecjalnie powinno cieszyć, bo z tego, co wiem, setki większych i mniejszych kooperantów produkują podzespoły dla wszystkich typów samochodów marki Volkswagen, i dodajmy – są to części w doskonałej jakości. Do podzespołów produkowanych w naszym kraju nie trzeba dodawać żadnych oprogramowań fałszujących rzeczywistość.
Całej aferze Volkswagena nie nadawałbym przesadnej wagi gdyby nie fakt, że mam w uszach jeszcze świeże doniesienia o tym, że Deutsche Bank, instytucja także państwowa – mówiąc ostrożnie, nie podawał całej prawdy, a mówiąc dosadnie, oszukiwał przy udzielaniu kredytów hipotecznych. A Siemens (to już koncern prywatny, ale z tradycjami, które zmuszają do pewnych zobowiązań) ma sądowy wyrok za praktyki łapówkarskie w Ameryce Południowej. Nie chcę też sugerować, że czas na to, by na jakieś fałszerstwa wynikające czy to z chciwości, czy z niedopatrzenia mówić pogardliwie „niemiecka gospodarka” albo „niemiecki porządek”, czyli „deutsche ordnung”. Taki zwrot jeszcze długo się nie przyjmie, ale podnosić głowę spokojnie możemy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze