Trumf PiS

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Celowo tak to określam, bo moim zdaniem PiS wygrało w mniejszym stopniu, niż przegrała Platforma. Wydaje się bowiem, że nasi rodacy mają dosyć zarówno PO Tuska, jak i PiS Kaczyńskiego. Dość symptomatyczny był sondaż sprzed kilkunastu dni, gdy ankietowani w ponad 80 procentach byli za tym, by po wyborach premierem była Beata Szydło, a tylko niecałe 5 procent wyobrażało sobie na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego. Donald Tusk abdykował już rok temu i Ewie Kopacz nie udało się go zastąpić, chociaż muszę przyznać, że w wypełnianiu obietnic była bardziej rzetelna niż jej poprzednik, ale w polityce tak już jest, że gdyby liczyło się tylko wypełnianie obietnic, to sceny polityczne wyglądałyby zupełnie inaczej, niż wyglądają, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Porażka PO jest tym bardziej bolesna, że PiS może rządzić samodzielnie, czyli ugrupowanie to osiągnęło sukces, jakiego nie miała dotychczas żadna inna partia.
Z mojego punktu widzenia całe szczęście, że zwycięzcy nie mogą samodzielnie zmieniać konstytucji, bo rychło mielibyśmy w Warszawie Budapeszt, ale tu się trochę zawahałem, bo nie do końca wiem, co się dzieje w głowach Pawła Kukiza i jego posłów, i czy przypadkiem jakieś zwariowane pomysły Jarosława Kaczyńskiego nie spodobają się byłemu muzykowi, a dziś liderowi trzeciej parlamentarnej siły. Prawdziwymi przegranymi są ci, którzy uważają się za lewicę albo nią są. Przy czym Razem poniosło porażkę, ale odniosło też sukces – startując od zera, zaistniało i zdobyło finansowanie. Klęskę poniosła Zjednoczona Lewica, ale powiedzmy sobie szczerze: wynik ZL to rezultat błędów Leszka Millera i Janusza Palikota. Gdyby panowie ci postawili w wyborach prezydenckich na Barbarę Nowacką, a nie na Magdalenę Ogórek i Janusza Palikota, to, jak sądzę, partie uważające się za lewicowe nie lizałyby dzisiaj ran.
Co teraz? PO raczej nie pęknie, stałoby się tak chyb,a gdyby ugrupowanie to miało poniżej 20 procent, ale Ewa Kopacz raczej się nie utrzyma na stanowisku liderki. Naturalnym jej zmiennikiem wydaje się być Grzegorz Schetyna, ale wcale to nie jest przesądzone. Czy po tej stronie sceny politycznej przyszłość należy do Ryszarda Petru? Tego oczywiście nie wiem, ale przypomnę, że w 2001 roku i PiS, i PO miały rezultat niewiele lepszy, niż dziś ma Nowoczesna. SLD już się nie pozbiera. Po lewej stronie przyszłość należy raczej do pana Adriana Zandberga niż do Barbary Nowackiej, której prywatnie mi szkoda, ale która, moim zdaniem, jeszcze się na tej scenie odnajdzie. Janusz Palikot spokojnie może już wrócić do biznesu. Piechociński przestanie być szefem ludowców, a sami ludowcy stają się swego rodzaju folklorem, takim skansenem. Chłopom już są niepotrzebni, bo to, czego chłopi potrzebują, dostają od PiS, a nowych mocodawców zabrakło. Partia Kukiza – tak mi się wydaje – będzie działała podobnie jak ugrupowanie Janusza Palikota i raczej będzie pękała niż rosła w siłę. Korwin, jak to Korwin, będzie. Czy w Sejmie? Gdy piszę te słowa nie wiadomo, ale raczej nie. Ale będzie, bo Korwin wydaje się być wieczny, a poza tym ma swój mandat w Parlamencie Europejskim.
Teraz jestem ciekaw rozmów pani Szydło z górnikami. Czekam też na obniżanie wieku emerytalnego oraz na realizację innych obfitych obietnic. Bardzo mnie interesuje też to, kiedy pani Szydło wygarnie prosto w oczy Angeli Merkel to, co o niej sądzi, oraz kiedy postawi na baczność Władimira Putina i nakaże mu zwrot wraku Tupolewa. No i oczywiście bardzo mnie interesuje to, czy Antoni Macierewicz stanie na czele nowej, jedynie słusznej komisji badającej katastrofę pod Smoleńskiem. Bo że taka komisja powstanie, wydaje się oczywiste.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze