Każdy, nawet słabo zorientowany w historia rocka, jeśli tylko przyjdzie mu wymienić nazwę Deep Purple, wymieni Dziecko w czasie jako tytuł sztandarowej kompozycji zespołu. Nic w tym dziwnego, wszak to jeden z największych i zarazem najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii rocka w ogóle, plasujący się w hard rockowym topie wszech czasów.
Kompozycja znalazła się na piątej płycie w dyskografii zespołu, pierwszej, która uczyniła zeń megagwiazdę. Obok albumów Led Zeppelin II oraz Paranoid Black Sabbathh stała się fundamentem dla heavy metalu. Płyta w zestawieniu bestsellerów w rodzimej Anglii dotarła do pozycji czwartej, w Niemczech i Australii uplasowała się na topie. W wielu krajach, w tym takich jak: USA, Argentyna, Francja czy Holandia, uzyskała status złotej.
Prace nad płytą rozpoczęto w sierpniu 1969 roku, odbywały się w studiach IBC, De Lane Lea i Abbey Road do maja roku następnego.
O tym, jak doszło do powstania utworu, Robert Glover, basista grupy, tak niegdyś opowiadał: Wspólne wakacje z Ianem Paicem (perkusista) i Ritchiem Balckmorem (gitarzysta), to była jedna z pierwszych rzeczy po moim dołączeniu do grupy. Pływaliśmy łodzią po Tamizie i słuchaliśmy całego mnóstwa płyt. Jedną z takich płyt był wydany 1969 roku krążek kalifornijskiej grupy It’s A Beautiful Day. Szczególnego znaczenia nabrał pochodzący z płyty utwór Bombay Calling.
Kiedy przy okazji wspólnego jammowania, wzięto na warsztat właśnie ten numer – przerodził się on z czasem w zupełnie nową kompozycję, będącą pierwowzorem Child In Time, mimo że podobieństwo linii melodycznej wstępu pozostało ewidentne.
Prace nagraniowe nad Dzieckiem w czasie rozpoczęto w listopadzie 1969 roku. Powstała rzecz, w której znaczące miejsce znalazły zarówno tworzące nastrój już w introdukcji klawisze Johna Lorda, jak i budujące napięcie pozostałe instrumenty. Całość jednak stała się przede wszystkim stopniującym emocje popisem wokalnym Iana Gillana, który kilkukrotnie w swoistym crescendo potrafił przejść od cichego śpiewu do dramatycznego krzyczącego falsetu.
Kompozycyjnie utwór jest mało skomplikowany. Otwiera go trójakordowe intro na organach, mamy w nim też dwuminutowe solo na gitarze. W tym wypadku (w wersji studyjnej) Blackmore nie zagrał go, jak to zwykle bywało, na gitarze marki Fender Stratocaster. Sięgnął w tym celu po inne „wiosło” – Gibson ES‑335. Jak czas pokazał, był to jeden z ostatnich utworów, podczas rejestracji którego kapryśny Richie użył tego instrumentu.
Znakomita, niemal dwunastoipółminutowa wersja utworu została zaprezentowana podczas koncertów w Japonii. Numer zarejestrowano wtedy w Osace 16 sierpnia 1972 roku i wydano na płycie Made In Japan. Bez wątpienia do dziś zachował swój hard rockowy blask.
Oto tekst utworu, oparty przede wszystkim na tłumaczeniu Wojciecha Manna: Słodkie dziecko, w swoim czasie ujrzysz linię,/linię dzielącą dobro od zła/Patrz, oto ślepiec strzela do świata/Lecące kule zbierają swe żniwo/Jeśli byłeś niedobry/o Boże, założę się, że byłeś/i nie trafił cię lecący ołów,/to lepiej zamknij oczy, schyl głowę/i czekaj na rykoszet/Nienawidzę pisać gówien, to takie głupie/Co się ze mną dziś dzieje?/Może jestem przygnębiony, może bezradny wobec tego, co spływa z mojej ręki?/Ugryzienie, ból/Nienawidzę pisać gówien, to takie głupie/Dlaczego tak się czuję?/Uczucia w moim sercu, jestem w nich za daleko/Nie może – to nie odejdzie…?/Bo miłości, moja piosenka umiera/Nienawidzę pisać gówien, nie tęsknię za tym. Coś się dziś spieprzyło/Piszę cały czas, czuję, że wszystko, co moje, wypływa z mojej ręki/Powiedz mi, chcę wiedzieć, czy tam w środku widzisz mnie?/Czy to fair, muszę wpuścić tę piosenkę do wewnątrz siebie, za darmo/Uwolnijcie mnie/Dlatego umieram/Dlatego próbuję.
I jeszcze coś z wybranych rankingów. Solo Blackmore’a w Child In Time na liście 100 najlepszych solówek wszech czasów, opublikowanej w 1998 roku przez magazyn Guitarist, zostało sklasyfikowane na miejscu 16. W jubileuszowym 20. Topie Wszech Czasów III Programu Polskiego Radia, w którym udział wzięła rekordowa ilość głosujących, utwór Child In Time znalazł się na miejscu 5. W 21. wydaniu (tegorocznym) na pozycji 4. i zaledwie jeden jedyny raz, biorąc pod uwagę wszystkie wydania Topu Wszech Czasów, uplasował się poza pierwszą dziesiątką.
Hard rockowy klasyk
REKLAMA
REKLAMA













![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)








