W opinii ekspertów Exact Systems, firmy kontrolującej części samochodowe, sprzedaż nowych samochodów w Polsce będzie wyższa, a liczba importowanych pojazdów z zagranicy zmniejszy się, jeśli zostaną uruchomione zachęty do zakupu nowych aut.
– Polski park samochodów osobowych liczy ponad 20 mln sztuk i od wielu lat rośnie. W ciągu ostatnich pięciu lat wzrósł aż o 3 mln. Niestety, jak wynika ze zrealizowanego badania, zdecydowana większość z nich to samochody używane. Na trzy zakupione auta z rynku wtórnego przypada tylko jedno nowe. Takiej sytuacji sprzyjają nasze krajowe regulacje prawne, czyli podatek akcyzowy zależny od wartości i pojemności pojazdu oraz brak ograniczeń dotyczących importu używanych samochodów po wejściu do Unii Europejskiej. Żeby zmienić decyzje zakupowe, zarówno polscy konsumenci, jak i firmy potrzebują wsparcia od rządu. Na przykład w postaci dopłat do zakupu nowego samochodu, jak to miało miejsce w Hiszpanii, czy poprzez rezygnację z obostrzeń w doliczeniu VAT, z czym mieliśmy do czynienia na Słowacji – mówi Jacek Opala, dyrektor rozwoju sprzedaży w Exact Systems i ekspert Polskiej Izby Motoryzacji.
Z badania wynika, że aż 77% Polaków kupiło swoje wymarzone cztery kółka na rynku wtórnym, a tylko 23% wyjechało nimi z salonu samochodowego. Jeśli spojrzymy na wiek właścicieli lub użytkowników aut, zobaczymy, że zdecydowanie najczęściej samochody używane kupowały osoby młode – aż 90% kierowców w wieku 18‑34 lat. Najrzadziej natomiast na taki zakup decydowali się Polacy od 35. do 44. roku (67% wskazań).
Spośród badanych samochodów tylko 6% ma nie więcej niż 2 lata, a 15% to auta 2‑5‑letnie. Autami liczącymi więcej niż 10 lat jeździ aż 52% zapytanych. Patrząc na miejsce zamieszkania, im większe miasto, tym więcej najmłodszych aut. Na wsi tylko co dwudzieste ma poniżej 2 lat, a w miastach pow. 500 tys. mieszkańców – co dziesiąte. Ponad 60% samochodów kupionych jako nowe posiada silnik benzynowy. Samochody z rynku wtórnego najczęściej mają silnik Diesla (45%).
– Tylko 0,2% zapytanych odpowiedziało, ze posiada auto z napędem hybrydowym. To kropla w morzu potrzeb. Ten rynek, podobnie jak rynek aut elektrycznych, w naszym kraju raczkuje i to z kilku powodów. Pierwszy to cena, która dla wielu osób jest zaporowa. Po drugie, podobnie jak w przypadku nowych samochodów, tak i tych z alternatywnym napędem, obecnie Polacy nie mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie finansowe od rządu. Trzeci czynnik to obawa przed nieznanym. I chodzi tutaj zarówno o wadliwość pojazdu, jak i koszty jego użytkowania. Liczymy jednak, że ostatnie zapowiedzi rządu związane z planem elektromobilności będą kołem zamachowym tego obszaru – mówi Jacek Opala z Exact Systems.
Na trzy używane auta przypada jedno nowe
REKLAMA
REKLAMA
























