
Rozmowa z Rafałem Balawejderem, dyrektorem Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie, współzałożycielem i członkiem zarządu Fundacji Tarnów 2.0
Pańska analiza porównująca sytuację Tarnowa do wniosków z książki „Zmierzch Wschodu” Yasheng Huanga może wzbudzić spore zainteresowanie wśród mieszkańców. Na pierwszy rzut oka zestawienie globalnego supermocarstwa z naszym Tarnowem wydaje się absurdalne. Skąd pomysł na taką analogię?
Rzeczywiście, na pozór to brzmi prowokacyjnie, ale czasem trzeba się uciec do takich metod. Książka Huanga to nie tylko historia Chin – to uniwersalna metafora o rozwoju i stagnacji. Pokazuje, jak czynniki, które kiedyś budowały potęgę, mogą stać się hamulcem. Tarnów, z jego bogatą historią i statusem „dobrego miejsca do życia”, zmaga się z podobnymi pułapkami: demograficzną stagnacją i gospodarczym marazmem. To nie jest dosłowne porównanie, ale inspiracja do refleksji nad naszym miastem.
W książce Huang opisuje model EAST – Egzaminy, Autokracja, Stabilność i Technika – jako czynniki, które kiedyś wzmacniały Chiny, a dziś je osłabiają. Jak przełożyć to na Tarnów?
Model EAST to świetna rama do analizy. Zacznijmy od „Egzaminów” (E). W Chinach system edukacji produkuje posłusznych odtwórców, nie innowatorów. W Tarnowie metaforycznie edukacja działa „na eksport”. Nasze szkoły średnie i uczelnie kształcą zdolną młodzież, która potem wyjeżdża do Krakowa, Warszawy czy za granicę. Miasto inwestuje w kapitał ludzki, ale nie potrafi – a może nie chce – go zatrzymać. To jak zdawanie „egzaminu dojrzałości” poza domem i przenoszenie posagu za morze.
A co z „Autokracją” (A)? W Chinach to wszechwładza partii tłumi inicjatywę.
W Tarnowie nie chodzi o politykę sensu stricto, ale o „autokrację status quo” – inercję decyzyjną i strach przed ryzykiem. Priorytetujemy spokój i stabilność ponad dynamiczny rozwój. Trzymamy się starych gałęzi przemysłu, zamiast inwestować w nowe, ryzykowne, ale przyszłościowe branże. Oddolne inicjatywy młodych są czasem postrzegane jako zakłócenie porządku, co blokuje kreatywność.
„Stabilność” (S) to obsesja Chin na punkcie porządku, która tłumi wolność. Jak to wygląda u nas?
To największa pułapka Tarnowa. Nasz atut – spokój, bezpieczeństwo i komfort – staje się wrogiem. Żyje się tu dobrze, więc brakuje poczucia kryzysu. Młodzi nie uciekają, bo jest źle, ale bo gdzie indziej jest ciekawiej i ambitniej. Stabilność maskuje dramat demograficzny i przeradza się w stagnację. Bez wyzwań miasto traci energię, to w zasadzie konsekwencja tego, że brak nam i masy, i prędkości.
Ostatni element: „Technika” (T). Chiny kopiują technologie, zamiast tworzyć nowe.
W Tarnowie to deficyt innowacji. Zamiast budować własny ekosystem startupów czy hubów technologicznych, polegamy na „importowaniu” miejsc pracy – montowniach czy oddziałach zewnętrznych firm. Jesteśmy miastem, gdzie najwięksi pracodawcy to administracja, szpitale i oświata. To nie buduje lokalnego kapitału intelektualnego i czyni nas wrażliwymi na zmiany. Brakuje mechanizmów wspierających „made in Tarnów” innowacje. Czas też pomyśleć o branżach, które mogą wygenerować produkty wysokomarżowe. I można to zrobić właśnie w oparciu o medycynę, IT w administracji czy nowoczesne metody edukacyjne na wszystkich poziomach.
Jaki jest Pana wniosek dla Tarnowa? Czy grozi nam „zmierzch” jak Chinom?
Brutalnie proste: w dzisiejszym świecie największym ryzykiem jest unikanie ryzyka. Trzymając się tożsamości „spokojnego, historycznego miasta”, Tarnów staje się pięknym, ale pustym muzeum. Wyjście z pułapki wymaga rezygnacji z części komfortu na rzecz dynamiki, chwilowego chaosu i eksperymentów. Potrzebujemy odważnych decyzji, by zatrzymać młodych i pobudzić ambicje. Być może zamiast łabędzia w Parku Strzeleckim potrzebujemy „czarnego łabędzia” nowego otwarcia dla Tarnowa.
Dziękuję za rozmowę. Czy da to do myślenia mieszkańcom i władzom Tarnowa?
Tak myślę. To ostateczny czas, by ruszyć w drogę z nieznaną do tej pory prędkością w Tarnowie [śmiech].
Zmierzch Wschodu
Przez dziesięciolecia Chiny były synonimem spektakularnego wzrostu. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zatrzymać ich marszu po globalną dominację. Jednak w miarę jak Pekin zacieśnia kontrolę polityczną i ideologiczną, na horyzoncie pojawiają się rysy na wizerunku tej potęgi.
W swojej prowokacyjnej książce „Zmierzch Wschodu” profesor MIT Yasheng Huang rzuca nowe światło na chiński model rozwoju, twierdząc, że sukces Chin i ich potencjalny upadek zależą od równowagi między jednorodnością (spójnością) a różnorodnością (kreatywnością). Używając akronimu EAST (Egzaminy, Autokracja, Stabilność, Technologia), dowodzi, że systemowe promowanie konformizmu, które miało swoje korzenie w starożytnych egzaminach urzędniczych, zawsze kierowało całą inteligencję do biurokracji i wymuszało posłuszeństwo ideologiczne. W efekcie zabijało to niezależne myślenie i w konsekwencji tłumiło innowacje technologiczne.

![Zmiana organizacji ruchu na Bernardyńskiej [ZDJĘCIA] Kontraruch Bernardyńska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/07/Kontraruch-Bernardynska-zmiana-2-218x150.jpg)



![Mur oporowy linii kolejowej Tarnów–Leluchów zamieni się w turystyczną atrakcję [ZDJĘCIA] Żegiestów budowa promenady i plaży](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/07/Zegiestow-budowa-promenady-i-plazy-2-218x150.jpg)











![Tarnowscy uczniowie zaprezentowali „Genagorę” [ZDJĘCIA] Genagora Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/11/Genagora-Tarnow-7-218x150.jpg)





![Tarnowscy uczniowie zaprezentowali „Genagorę” [ZDJĘCIA] Genagora Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/11/Genagora-Tarnow-7-100x70.jpg)