Plaga kolizji na autostradzie

0
kolizje na autostradzie
Samochody co rusz lądują na barierkach
REKLAMA

Kilka dni temu niedaleko węzła wierzchosławickiego zderzyły się trzy pojazdy. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Tydzień wcześniej podobny przypadek policja odnotowała w pobliżu węzła Tarnów Północ. Na szczęście i tym razem nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. W minionym roku policja odnotowała 83 takie zdarzenia. Za każdym razem zachodziła konieczność zablokowania ruchu, by usunąć skutki kolizji.
– Jest ich sporo, ponieważ kierowcy ciągle nie umieją bezpiecznie poruszać się po autostradach – twierdzi podinsp. Władysław Szydłowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. – Wydaje im się, że jak mają dwa pasy w jednym kierunku i prostą drogę, to można jechać z każdą prędkością. Niektórzy nie zwracają uwagi na pojawiające się trudne warunki: mgłę, mokrą jezdnię, oblodzenia. Wielu przez to ląduje na barierkach ochronnych. Jedni się na nich zatrzymują, inni odbijają, powodując jeszcze większe zagrożenie.
Zarządca autostrady, GDDKiA, ledwie nadąża z naprawą metalowych barier ochronnych. Praktycznie co kilka – kilkanaście dni trzeba je naprawiać, bo ktoś w nie wjechał.
Pół biedy, gdy tylko na tym się kończy. Od czasu uruchomienia tarnowskiego odcinka A4 – z Bochni po okolice na wschód od Tarnowa – od 2012 roku znajduje się zapis wielu tragedii. Tylko w 2015 roku na autostradzie zginęło pięć osób, a 11 zostało rannych. Wśród zdarzeń z ostatnich miesięcy na czoło wybija się to spod Brzeska, gdy 21-letnia kobieta, kierując samochodem, z dużą prędkością wpadła na metalowe barierki. W wypadku zginęło dwóch młodych mężczyzn, zawodników drużyny siatkówki z Krosna. Trzy osoby zostały ciężko ranne. Niedawno do Sądu Rejonowego w Brzesku wpłynął akt oskarżenia, którym objęta jest kobieta prowadząca pojazd.
Głośny był też wypadek pod Bochnią, w którym najpierw kierowca uderzył samochodem w barierki, a potem – gdy już opuścił uszkodzone auto – został trzykrotnie potrącony przez inne pojazdy, w tym kilkunastotonowego tira. Cudem przeżył.
– Na autostradzie pojawia się jeszcze sporo mało wprawnych kierowców, dla których jazda z prędkością znacznie powyżej 100 km na godz. jest poważnym wyzwaniem. Zwłaszcza gdy przychodzi wykonać jakiś manewr. Właśnie wtedy często dochodzi do nagłej utraty panowania nad pojazdem i jazda kończy się na barierach. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że jadąc z szybkością 140 km na godz., w ciągu sekundy pokonujemy odcinek 40 metrów. Nie ma więc żartów – mówi naczelnik Szydłowski.
Zgodnie z przepisami w Polsce na autostradach można rozwinąć prędkość maksymalnie do 140 km na godz., lecz bardzo wielu kierowców na to zupełnie nie zważa.
Andrzej Smoła z Tarnowa co kilka dni, korzystając z autostrady, dojeżdża w interesach do Dębicy. Nie może się nadziwić brawurze wielu kierowców.
– Zwykle jadę 120 – 130 na godzinę, ale nie ma dnia, by nie zdarzyli się tacy, którzy wyprzedzają mnie w okamgnieniu, z wielkim zapasem. Myślę, że niektórzy z nich mogą mieć wtedy na liczniku nawet 180 i więcej – opowiada. – A już dostaję dreszczy, gdy widzę, jak z szybkością 140 na godzinę pędzi motocyklista z pasażerem…
Pan Andrzej dodaje, że część kierowców, którzy rzadko korzystają z autostrady, nie przyzwyczaiła się jeszcze do częstszego kontrolowania sytuacji na drodze za swoimi plecami, gdy podejmują manewr wyprzedzania.
– Bywa, że z tyłu zbliżają się z dużą prędkością pojazdy, które również chcą w tym czasie wyprzedzać i gdy nie zauważy się ich w porę, można zajechać im drogę i doprowadzić do zderzenia.
Do wypadków dochodzi również z powodu ludzkiej niefrasobliwości czy zwyczajnej głupoty. Na tarnowskim odcinku A4 śmierć poniosło już trzech pieszych, którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć. W ubiegłym roku koło Bochni ciężarówka z ładunkiem piwa ważącym kilka ton nagle skręciła w lewo i wjechała w barierki. Część piwa rozlała się na jezdnię. Okazało się, że ranny kierowca tira wcześniej usiadł pijany za kierownicą. W minionym tygodniu przed bocheńskim sądem ruszył proces w tej sprawie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze