Rafał Grzegórzek z Biadolin Szlacheckich w gminie Dębno ostatni raz był widziany 23 kwietnia. Tego dnia wyszedł z domu i od tamtej pory słuch o nim zaginął. Policja, strażacy i ratownicy z krynickiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego już po raz drugi zorganizowali akcję poszukiwawczą.
– Rodzina nie ma żadnego kontaktu z zaginionym od momentu, kiedy wyszedł z domu. 53-letni Rafał Grzegórzek jest chory, może mieć zaniki pamięci. Mężczyzna ostatni raz widziany był w piątek, 23 kwietnia, między godziną 17.00 a 18.00 na stacji kolejowej w Biadolinach Szlacheckich, gdzie wsiadł do pociągu jadącego w stronę Krakowa, miał ze sobą rower. Zaginiony nie zabrał z domu dokumentów, ani telefonu komórkowego. Sprawdzamy zapisy z kamer monitorujących dworce na trasie Biadoliny – Kraków – mówi rzecznik brzeskiej policji Grzegorz Buczak.
W czasie pierwszej poszukiwawczej akcji policjanci i strażacy przeczesywali lasy w okolicach Biadolin, kilka dni temu penetrowali koryto Kisieliny oraz łąki i pola rozciągające się w sąsiedztwie autostrady i torów kolejowych.
– W działania zaangażowani byli zawodowi strażacy z Brzeska, druhowie z Dębna, Łoniowej, Sufczyna, Maszkienic, Perły, Woli Dębińskiej, Jastwii i Jaworska, policjanci oraz krynicka grupa GOPR – łącznie blisko sto osób. Nie udało się jednak znaleźć niczego, co mogłoby wskazywać na miejsce pobytu lub dalsze losy Rafała Grzegórzka – dodaje Grzegorz Buczak.
Poszukiwany mężczyzna ma 173 centymetry wzrostu, ciemne włosy, tęgą budowę ciała, jego cechą charakterystyczną jest lekko zniekształcony nos. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę moro, niebieskie jeansy, brązowe buty i czarną czapkę.























![WANDAL nadal na wolności! [KAMERY UJĘŁY SPRAWCĘ] Wandal nadal na wolności](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/05/bez-tytulu-100x70.jpg)
