Ponad 600 wspierających, zebranych blisko 53 tys. złotych. Z pozytywnym odzewem spotkała się akcja wsparcia Kamila z Brzeska. Na jego walkę z białaczką zebrano już ponad połowę potrzebnej kwoty. Siedemnastolatek walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną. Jedynym możliwym obecnie leczeniem jest przeszczep szpiku kostnego. Do końca roku pozostał czas na intensywne leczenie, szukanie dawcy szpiku i przygotowywanie organizmu do zabiegu. O pomoc apeluje również społeczność brzeskiej „dwójki”, której absolwentem jest chory chłopiec.
Kamil jest pełen marzeń, pasji i planów. Wcześniej był zdrowym, pełnym energii nastolatkiem. Uwielbiał jeździć na rowerze, bawić się ze swoją młodszą siostrą i ciągle szukał możliwości zdobycia wiedzy związanej ze swoją największą pasją – motoryzacją. Pochłonęła go ona do tego stopnia, że na ostatnie urodziny za zaoszczędzone pieniądze kupił wraz z rodzicami swój pierwszy samochód. Chciał w ten sposób rozwijać zainteresowania związane z udoskonalaniem i tuningowaniem pojazdów. Chłopiec uczęszcza do szkoły o profilu samochodowym. Po rozpoczęciu nauki wypełniała go radość, nie mógł się doczekać praktyk, nowych wyzwań i zdobywania kolejnych umiejętności. Niestety, w marcu 2020 roku spadła na niego i rodzinę przykra wiadomość – ostra białaczka limfoblastyczna.
Podzielona rodzina
Wszystko zaczęło się niespodziewanie podczas powrotu z podwórka. Chłopca nagle zaczęły boleć wszystkie mięśnie – tak bardzo, że nie mógł dotrzeć do domu o własnych siłach. Mama od razu pojechała z nim do szpitala w Brzesku, gdzie wykonano podstawowe badania. Po tym jak lekarze zapoznali się z ich wynikami, Kamil trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Tam przeszedł kolejną turę rozszerzonych badań, diagnostykę przy wykorzystaniu tomografii i pobranie szpiku. Niestety, kolejne wyniki rozwiewały nadzieje najbliższych, że doszło do jakiejś pomyłki. Rozpoczęło się leczenie: pierwsze zabiegi trudnej dla każdego organizmu chemioterapii, radioterapia, dodatkowe leczenie wspomagające wątrobę oraz pozostałe organy.
Jak przekonuje siostra jego mamy, która założyła zbiórkę publiczną na portalu Zrzutka.pl, ten młody mężczyzna jest silny i bardzo dzielnie zniósł tak bolesne doświadczenia jak wypadanie włosów, osłabienia, wymioty, bóle brzucha i inne niedogodności towarzyszące terapii. To był trudny okres dla niego, ale też dla rodziców i siostry. Wcześniej nierozłączni, potem zostali podzieleni. Mama z ponaddwuletnią córką w domu, a tata z Kamilem w szpitalu. Dodatkowo pandemia nie ułatwiała sprawy. To bardzo trudne doświadczenie widzieć ukochane dziecko przez pół roku tylko przez szybę – nie móc go przytulić czy pogłaskać.
























