Słońce, kartki, karny i remis

0
Termalica
Termalica1331
REKLAMA

Termalica ma w tym sezonie walczyć o awans do ekstraklasy, więc celem w spotkaniu inauguracyjnym sezon było tylko zwycięstwo, tym bardziej że do Niecieczy przyjechał beniaminek. Rybniczanie kiedyś grali nawet w ekstraklasie, ale przez długi czas klub miał też problemy, wycofano drużynę z rozgrywek, a sekcję piłki nożnej przywrócono dopiero w 2003 roku. Awans Energetyka do I ligi był efektem dobrej gry drużyny Ryszarda Wieczorka, podobnie zresztą jak remis w spotkaniu z Termaliką.
W niedzielne południe nikt nie zazdrościł piłkarzom obydwu drużyn, którzy wybiegli na boisko w ogromnym upale. I chociaż pierwszą dobrą okazję miał Andrzej Rybski, to goście w 6. minucie objęli prowadzenie po strzale Idrisy Cisse. Senegalczyk – jeszcze niedawno grający w Okocimskim – stwarzał spore zagrożenie pod bramką Termaliki, a gospodarze pomimo prób nie byli w stanie wyrównać. Energetyk nie przestraszył się rywala i wysoko postawił mu poprzeczkę.
– Nie chcę tłumaczyć się pogodą, bo dla wszystkich była taka sama. Energetyk miał jednak ten komfort, że wyszedł na prowadzenie i mógł się bronić, co zresztą robił bardzo dobrze. My musieliśmy atakować, niełatwo było ruszyć, ale na szczęście podnieśliśmy się w drugiej połowie – mówił Sebastian Olszar, nowy piłkarz w Niecieczy.
W drugiej części spotkania Termalica faktycznie w końcu zaczęła być skuteczna. Na boisku pojawił się Emil Drozdowicz i po faulu na nim Sławomir Szary otrzymał czerwoną kartkę, a Dariusz Pawlusiński zdobył gola z rzutu karnego. Chwilę później za sprawą Drozdowicza Termalica wyszła nawet na prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo po błędzie „Słoników” na 2:2 wyrównał w 67. minucie Mariusz Muszalik. Grający w osłabieniu Energetyk skutecznie bronił się do końca meczu i zdołał wywieźć z Niecieczy cenny punkt.
– Trzeba podziwiać chłopaków, że nikt z nich nie zasłabł w takich warunkach – powiedział po meczu trener Wieczorek. – Musimy być zadowoleni z remisu, bo graliśmy na bardzo trudnym terenie z zespołem, który przez dwa sezony walczył o ekstraklasę. Największym sukcesem mojego klubu jest to, że w dziesiątkę potrafiliśmy wyrównać i wyprowadziliśmy kilka ataków. Jestem zadowolony z wyniku, bo wywalczyliśmy punkt w jaskini lwa, a dla beniaminka to bardzo duża wartość.
– Moja drużyna przekonała się dziś, co to znaczy być faworytem – stwierdził Duszan Radolsky. – Wtedy dużo zależy od głowy. Początek nam się nie udał, bo straciliśmy szybko gola, który miał wpływ na to, co działo się później. Szukaliśmy się na boisku i w drugiej połowie było już lepiej, ale w kilku okazjach zabrakło nam skuteczności.
W kolejnych spotkaniach „Słoniki” muszą potwierdzić, że niespodziewany remis na inaugurację rozgrywek był tylko wypadkiem przy pracy. Niecieczanie będą mieli dobrą okazję do rehabilitacji już w niedzielę, kiedy na boisku w Ząbkach zmierzą się z miejscowym Dolcanem, który dzięki wygranej 5:0 z Olimpią Grudziądz znajduje się obecnie na czele pierwszoligowej tabeli. Termalica zdaje sobie jednak sprawę, że każda drużyna mecze z pretendentem do awansu traktuje szczególnie, co nie zapowiada łatwego sezonu.

 

REKLAMA (3)

Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – Eneregtyk ROW Rybnik 2:2 (0:1).

REKLAMA (2)

Cisse 6. min., Pawlusiński 57. min. (k), Drozdowicz 62. min., Muszalik 67. min. Termalica: Nowak – Piątek, Sołdecki, Pielorz, Kiełb, Horvath, Pawlusiński, Pleva, Ceglarz (46’ Drozdowicz), Rybski (82’ Biskup), Olszar (72’ Piotrowski).

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze