Podopieczni trenera Czesława Michniewicza nieoczekiwanie pokonali 2:1 tamtejszą Lechię, która przed spotkaniem była liderem tabeli. „Słoniki” odniosły zarazem pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. – Jesteśmy szczęśliwi, bo wygraliśmy z zespołem, który był na fali – mówi szkoleniowiec. Teraz ekstraklasowe kluby czeka krótka przerwa z powodu meczów reprezentacyjnych. Po niej w Niecieczy gospodarze zmierzą się z Legią Warszawa, którą na aktualnym etapie sezonu wyprzedzają w ligowym zestawieniu.
Przed niedzielnym meczem Bruk‑Bet Termalica miała w swoim dorobku trzy zwycięstwa, remis i dwie porażki. Takie wyniki sprawiały, że drużyna znajdowała się w górnej części tabeli, ale jej problemem były spotkania na stadionach rywali, bo obydwa dotychczasowe przegrała. Niewiele wskazywało też na to, że „Słoniki” w 7. kolejce odmienią niekorzystne wyjazdowe statystyki. Piłkarze klubu z Niecieczy konfrontowali się bowiem w Gdańsku z prowadzącą w tabeli Lechią.
Drużyna trenera Piotra Nowaka nie grała w tym sezonie wybitnej piłki, ale była skuteczna, co wywindowało ją niedawno na czoło stawki. Na dodatek zwyciężała we wszystkich dotychczasowych spotkaniach przed własną publicznością, a i w poprzednich rozgrywkach mało kto był w stanie punktować w Gdańsku. „Słoniki” swoich szans mogły jednak upatrywać w zmęczeniu rywala, który kilka dni wcześniej rozegrał trudne spotkanie w Pucharze Polski z dogrywką i rzutami karnymi.
– Zdajemy sobie sprawę z możliwości rywala, ale wybieramy się do Gdańska z nadzieją na wyjazdowe przełamanie i zdobycie jakichś punktów – deklarowali piłkarze klubu z Niecieczy, choć „na papierze” to gdańszczanie byli faworytami.
Spokój i skuteczność
Już po pierwszych minutach można było przewidzieć, że w niedzielnym spotkaniu to Lechia będzie atakowała pozycyjnie i dłużej utrzymywała się przy piłce, a Bruk‑Bet Termalica postawi na defensywę, szukając zarazem swoich szans w kontrach. Taka taktyka przyniosła „Słonikom” pożytek już w pierwszej połowie, bo mimo aktywności gospodarzy zdołały uchronić się przed stratą bramki, a do tego wykorzystać nieporadność bramkarza, dzięki której Vladislavs Gutkovskis w 33. minucie zdobył gola. Próby wyrównania Lechii okazały się bez rezultatu i do przerwy to goście prowadzili.
W drugiej połowie gdańszczanie musieli postawić wszystko na jedną kartę i jeszcze mocniej zaatakować. Gospodarze byli tego dnia jednak wyjątkowo nieskuteczni, a cierpliwa gra „Słoników” opłaciła się, gdy w 82. minucie po kontrze Gutkovskis ponownie trafił. Lechia zdołała jeszcze strzelić honorową bramkę w końcówce za sprawą Flavio Paixao, ale wyrównać już nie zdążyła.
– Dopadła nas zmora z meczów wyjazdowych z poprzedniego sezonu, kiedy prowadziliśmy grę, a rywale strzelali bramki po naszych błędach i wygrywali. Mieliśmy w tym spotkaniu wystarczająco dużo sytuacji, żeby co najmniej zremisować – ocenił szkoleniowiec gospodarzy. – Stworzyliśmy sobie znacznie więcej sytuacji niż w poprzednich wygranych meczach, a zdobyliśmy tylko jedną bramkę. Zabrakło nam skuteczności przy finalizacji naszych akcji.
Piotr Nowak miał powody do rozczarowania, bo faktycznie statystyki przemawiały za jego podopiecznymi. Przykładowo gospodarze w trakcie meczu wymienili 583 podania, a tymczasem „Słoniki” tylko 182. Ale to goście mogli być usatysfakcjonowani, bo wygrali dzięki dobrej defensywie, spokojowi w grze oraz precyzji w bramkowym zwieńczaniu stwarzanych sobie okazji. Tego typu scenariusze spotkań stają się zresztą powoli znakiem rozpoznawczym klubu z Niecieczy, który często z wyrachowaniem oddaje pole rywalom, po czym karci ich skuteczną akcją.
– W tym spotkaniu chcieliśmy odbierać piłki w środkowej strefie i wyprowadzać kontry. Myślę, że to nam się udało – przyznał na stronie internetowej klubu Bartłomiej Babiarz, kapitan drużyny „Słoników”. – Wiedzieliśmy, że musieliśmy być blisko zawodników gospodarzy, którzy są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Przeciwstawialiśmy się im dobrą i agresywną grą w obronie. Cieszymy się przede wszystkim z pierwszej wygranej na wyjeździe w tym sezonie.
Lechia Gdańsk – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 1:2 (0:1).
Gutkovskis 33., 82. min., Paixao 88. min. Bruk‑Bet Termalica: Pilarz – Fryc, Osyra, Putiwcew, Pleva, Stefanik (90’ Stano), Kupczak, Babiarz, Jovanović, Juhar (74’ Kędziora), Gutkovskis (86’ Smuczyński).
W ścisłej czołówce
Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo „Słoników” sprawiło, że po weekendowej serii spotkań sytuacja w tabeli jest bardzo ciekawa. Niecieczanie, Lechia, Arka Gdynia, Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok mają tę samą liczbę punktów, a tylko bramki decydują o kolejności zajmowanych miejsc w czołowej piątce stawki. W poprzednim sezonie na tym samym etapie rozgrywek drużyna z Niecieczy znajdowała się w dolnej części tabeli. Teraz rozgrywki pełne są nieoczywistości, a zestawienie zamyka Wisła Kraków, która w XXI wieku najczęściej sięgała po mistrzostwo Polski.
„Słoniki” są więc dzisiaj na dobrej drodze do zrealizowania głównego celu, jakim jest miejsce w pierwszej części tabeli przed rundą finałową rozgrywek, a zarazem uniknięcie nerwów wynikających z walki o utrzymanie w ekstraklasie. Wprawdzie styl gry piłkarzy klubu z Niecieczy nie wszystkim może się podobać, ale jest efektywny. Czesław Michniewicz na bieżąco stara się dostosowywać taktykę do kolejnych rywali swoich podopiecznych, co na razie skutkuje zdobywanymi punktami.
– Wiedzieliśmy, że z drużyną trenera Piotra Nowaka, która gra w tym sezonie wyrafinowaną piłkę, nie będziemy mogli rywalizować w ataku pozycyjnym czy posiadaniu piłki – mówił trener „Słoników” po niedzielnym meczu. – Cieszy nas to, że w końcu udało się wygrać na wyjeździe po dwóch dotkliwych porażkach. Teraz czekają nas spokojne przygotowania do kolejnego meczu.
W najbliższy weekend ekstraklasowe kluby pauzują z powodu przerwy na spotkania reprezentacji. Trener ma nadzieję, że w tym czasie do zdrowia wróci Patrik Misak, który nie zagrał w Gdańsku. Być może rozwiążą się też problemy klubu z newralgiczną pozycją lewego obrońcy. Od początku sezonu nieco z konieczności gra na niej Dalibor Pleva, dlatego Bruk‑Bet Termalica w letnim oknie transferowym szukała jeszcze nowego piłkarza, który wzmocni formację defensywną. Być może remedium okaże się Guilherme Sitya, który ostatnio dołączył do kadry. Dyspozycja 26‑letniego zawodnika z Brazylii jest niewiadoma, bo przez kilka miesięcy nie miał pracodawcy, ale wcześniej zdobył m.in. mistrzostwo Rumunii w barwach Steauy Bukareszt.
Po reprezentacyjnej przerwie „Słoniki” mogą więc w nieco innym zestawieniu personalnym przystąpić do kolejnego ligowego meczu, a ten zapowiada się bardzo ciekawie. 10 września w ramach 8. kolejki w Niecieczy gospodarze podejmą Legię Warszawa. Aktualny mistrz Polski niedawno awansował do Ligi Mistrzów, ale to piłkarze Bruk‑Betu Termaliki mają powody do satysfakcji, bo różnicą czterech punktów wyprzedzają warszawiaków w tabeli. Na dodatek podopieczni trenera Michniewicza w tym sezonie przed własną publicznością jeszcze nie przegrali.






















![Fortuna I Liga: Termalica wygrywa z Puszczą Niepołomice [WIDEO] PKO Ekstraklasa. Bruk-Bet remisuje z Wisłą Kraków [WIDEO]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/08/bruk-bet-termalica-nieciecza-100x70.jpg)