Podobne sygnały nadeszły też do nas w związku z niedawną publikacją przez nas artykułu dotyczącego „wojny przewoźników”. W październiku podczas kontroli inspektorzy WITD ze względu na nieprawidłowości stwierdzone w dokumentach zatrzymali dowody rejestracyjne jednej czwartej sprawdzonych pojazdów.
Inspektorzy WITD kontrolowali busy w Tarnowie i powiatach brzeskim, dąbrowskim i tarnowskim, które nadjeżdżały z różnych kierunków. Pojazdy te są bardzo popularnymi podmiejskimi środkami lokomocji i obsługują kilkadziesiąt linii.
Na wybranych odcinkach pojawiły się specjalne wagi, na które wjeżdżały busy.
– Kontrole polegały na każdorazowym ważeniu busa, aby określić, czy wpisana do dowodu rejestracyjnego maksymalna liczba osób, które może przewozić pojazd, nie została zawyżona – informuje Jerzy Mika, kierownik tarnowskiego oddziału WITD.
Okazało się, że na ponad 20 sprawdzonych busów jedna czwarta przewoźników ma w dokumentach wpisane dane, które umożliwiały brać na „pokład” więcej pasażerów, niż to było dopuszczalne.
– Stwierdzono niezgodności dotyczące masy własnej pojazdu. Wpisana do dowodów rejestracyjnych dopuszczalna liczba pasażerów została przez przewoźników nieprawidłowo oznaczona. W tych przypadkach dowody zostały przez nas zatrzymane. Kierowcy muszą dokonać w nich niezbędnych korekt – podkreśla kierownik Mika.Sposób jest wśród przewoźników dobrze znany. Chodzi o to, by zawsze można było przewieźć więcej pasażerów, nie ponosząc z tego tytułu konsekwencji. Zdarzają się nawet przeróbki w pojazdach, aby formalnie stały się one bardziej „pojemne”.Także do naszej redakcji nadchodziły informacje o przepełnionych busach. Ale i bez tego można niekiedy zauważyć na drogach przepełnione nieduże pojazdy, zwłaszcza w tzw. porze szczytu (powroty ze szkół i pracy). Pojazdy są kontrolowane pod tym względem również przez policję.
Podczas ostatniej kontroli WITD wpadł kierowca busa, któremu inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny kilka miesięcy temu. Miał on nanieść korektę w dokumencie, ale zlekceważył to zalecenie. Kierował busem bez dowodu, a kontrolerom oznajmił, że go zapomniał. Przypuszczał, że tylko zapłaci mandat w wysokości 50 zł, lecz inspektorzy nie dali się zwieść. Dokładnie sprawdzili, czy powodem braku dowodu rejestracyjnego jest zwykłe zapomnienie, czy inna przyczyna.
– Zdarza się, że telefonują do nas osoby, które twierdzą, że jakiś przewoźnik łamie pod tym względem przepisy. Przedstawiają się jako zatroskani pasażerowie. Czasem są to pasażerowie, a czasem… konkurencja. Za każdym razem sprawdzamy te informacje, ale wówczas kontrolujemy już także innych przewoźników, aby nie być posądzonym, że uwzięliśmy się na jednego.Jak widać, konkurencja busowa w okolicach Tarnowa zwalcza się na różne sposoby, ale inspektorzy nie mogą nie reagować.
Chodzi o bezpieczeństwo pasażerów, a także o bezpieczeństwo innych użytkowników dróg. Skutki wypadków, w których uczestniczył pojazd przewożący nadmierną liczbę pasażerów, są dobrze znane.Choć nie wszyscy pasażerowie to rozumieją. Niektórzy podczas kontroli buntują się, nie chcą opuścić pojazdu, mimo że znajduje się w nim nadkomplet podróżnych.
Inspektorzy WITD zapowiadają kontynuację takich kontroli.
Busy idą na wagę
REKLAMA
REKLAMA
























