Demografia jest nieubłagana – w Tarnowie z roku na rok coraz mniej dzieci rozpoczyna edukację. Nie wpłynęło to jednak na zmiany w liczbie szkół ani choćby nauczycieli. Taka polityka spowodowała, że dopłaty do tego, co państwo przekazuje na edukację, w ostatnich pięciu latach były zdecydowanie wyższe niż całe, wynoszące 500 mln zł, zadłużenie miasta! Pojawiła się jednak nadzieja, że zostaną podjęte w końcu tak potrzebne, choć niepopularne kroki, by to zmienić.
Przedstawiony niedawno przez władze miasta raport „Negatywne skutki demografii dla sieci szkół i placówek oświatowych” wskazuje, że do szkół zgłasza się coraz mniej dzieci, co wynika z dużo mniejszej liczby urodzeń. A będzie jeszcze gorzej, bo liczba urodzeń systematycznie i gwałtownie spada.
Niestety, jakby nikt tego nie zauważał, praktycznie nie zmieniła się liczba szkół, choć jest w nich dużo mniej licznych klas. Co ciekawe, nie zmieniła się też zauważalnie liczba nauczycieli.
Taka polityka spowodowała, że dopłaty do edukacji już dawno przekroczyły 100 mln zł rocznie, i jeżeli nikt nie zajmie się poważnie tym tematem, może to być przysłowiowy „gwóźdź do trumny” tarnowskiego budżetu, którego połowę stanowią właśnie koszty edukacji.
Pojawiły się jednak pierwsze oznaki, że zamiast np. sięgać do kieszeni przedsiębiorców – którym w ciągu ostatnich dwóch lat podniesiono stawki podatku od nieruchomości o ponad 50% – czy obciążać wszystkich wyższymi kosztami odbioru śmieci, zaczęto myśleć o oszczędnościach tam, gdzie wydaje się najwięcej, czyli w edukacji.
Miasto dopłaci do jednej szkoły 1,6 mln
Na pierwszy ogień poszły dwa – a raczej tylko dwa – dość oczywiste posunięcia: połączenie dwóch szkół, które dzieli ulica, oraz (gorący ostatnio temat) połączenia dwóch szkół sportowych w jeden organizm.
Poza propozycjami władz miasta w ostatnich dniach poznaliśmy też zdanie dyrekcji i nauczycieli szkół, które mogłyby zostać objęte zmianami, oraz zmobilizowanych przez to rodziców uczniów. Nie będziemy jednak teraz szczegółowo się nad tym rozwodzić. Chcemy pokazać tło potrzeby zmian oraz opinie osób, które nie są stronami sporu, ale są żywo zainteresowane tym, co stanie się z tarnowską edukacją, zwłaszcza z jej kosztami.
Można to omówić na przykładzie połączenia XXI LO ze SP 20, gdzie widać najbardziej rozdźwięk między realiami widzianymi z zewnątrz a działaniami tracącej swe wpływy i – być może – nawet pracę dyrekcji i nauczycieli, wraz ze zmobilizowanymi do pomocy rodzicami.
Na początek kilka faktów. XXI LO to najmniejsze liceum w mieście, w którym uczy się zaledwie 151 uczniów w 6 klasach, z czego od dwóch lat powstaje tylko jeden oddział rocznie. Szkoła zatrudnia łącznie 37 pracowników, w tym 28 nauczycieli oraz 9 pracowników administracji i obsługi. Daje to – w zaokrągleniu – wskaźnik 5 uczniów na jednego nauczyciela i 16 uczniów na jednego pracownika administracji i obsługi. Koszt samego wynagrodzenia tych ostatnich to blisko 800 tys. zł rocznie, zaś wynagrodzenie nauczyciela mianowanego (a ci stanowią ok. 90% kadry) to ponad 115 tys. zł brutto rocznie.
To być może przyczyna, dla której miasto w tym roku dopłaci do utrzymania XXI LO ponad 1,6 mln zł, czyli ponad 10 tys. zł na jednego ucznia. Dlatego podjęto próbę połączenia tej szkoły ze znacznie większą i mającą lepsze wskaźniki ekonomiczne sportową Szkołą Podstawową nr 20, posiadającą – w przeciwieństwie do młodego XXI LO – kilkudziesięcioletnią historię placówki sportowej. Połączenie ma na celu optymalizację kosztów, zwłaszcza tych związanych z administracją. Jest to bardzo częste rozwiązanie, które ma być zastosowane choćby w Rzeszowie, wskazywanym przez wielu za wzór.
Brakującą kwotę trzeba dołożyć z budżetu miasta Tarnowa, pochodzącego głównie z podatków mieszkańców. A warto zauważyć, że na 151 uczniów XXI LO aż 95 nie jest mieszkańcami Tarnowa! I choć wójtowie okolicznych gmin wyrazili ostatnio zainteresowanie poziomem edukacji w mieście, nie idą za tym żadne pieniądze. W efekcie na dofinansowanie edukacji młodzieży spoza Tarnowa muszą złożyć się jego mieszkańcy.
Najważniejsze jest dobro uczniów
To nie podoba się tym, których dotknęły ostatnie podwyżki podatków. – Muszę płacić kilkadziesiąt tysięcy złotych podatku więcej niż dwa lata temu – mówi jeden z tarnowskich przedsiębiorców. – Oczekuję więc, po pierwsze, że miasto zacznie oszczędzać, a nie tylko sięgać do kieszeni mieszkańców, a po drugie, że uzyskane w ten sposób pieniądze wyda rozsądnie – dla dobra mieszkańców. Dopłacanie z tak uzyskanych środków do edukacji dzieci z okolicznych gmin, gdy te unikają udziału w kosztach, jest złym pomysłem. Pragnę też zauważyć, że dla wielu firm tak drastyczna podwyżka podatków decydowała o być albo nie być, a nie – jak słyszę – o tym, czy łatwiej lub trudniej dojechać do szkoły. Nie rozumiem więc, dlaczego tak oczywiste i pożądane działanie budzi sprzeciw. No, może rozumiem dyrektora i jego małżonkę, którą zatrudnił w prowadzonej przez siebie szkole, bo to może dotknąć ich osobiście, ale jak to się ma do interesu całego miasta?!”
Także środowiska sportowe nie mają nic przeciwko proponowanym rozwiązaniom. – Przecież nie likwidujemy klas sportowych. To tylko zmiana organizacyjna lub co najwyżej zmiana miejsca treningów. Jeśli przyniesie to oszczędności, które będzie można przeznaczyć na inne rzeczy, to czemu nie? – zastanawia się jeden z działaczy sportowych. – Za kwotę 1,6 mln zł można wybudować Orlika – czyli zamiast dokładać do XXI LO moglibyśmy budować co roku nowe boisko, tak potrzebne młodym sportowcom, którzy na treningi muszą jeździć na obiekty poza Tarnowem. To lepsze niż utrzymywanie na siłę XXI LO, które nie odnosi specjalnych sukcesów na tle innych szkół.
Dziwi mnie szum wokół połączenia dwóch szkół, które dzięki optymalizacji kosztów przyniosłoby duże oszczędności – mówi jeden z mieszkańców. – Przecież nikt nie zamyka młodzieży możliwości nauki, nie likwiduje klas. Wygląda to tak, jak w przypadku Pałacu Młodzieży – nie rozmawiamy o tym, co dotyczy młodych ludzi, tylko stworzono lobby broniące interesu dyrekcji, administracji i być może części nauczycieli. Mam obawy, że młodzież staje się przedmiotem w sporze, a nie podmiotem. Demografia jest bezlitosna – dzieci jest coraz mniej, więc i szkół oraz nauczycieli powinno być mniej. Nikt nie płacze nad zwolnionymi z Tarnowskiej Odzieży czy firmy Hymon, a oni również stracili pracę, bo realia się zmieniły.
Padają też pytania, czy rozważano inne rozwiązania. – Szkoły publiczne, objęte uchwaloną jako pierwszą ustawą stanu wojennego Kartą Nauczyciela z 1982 roku, są zbyt kosztowne w dzisiejszych realiach demograficznych. Może więc warto rozważyć stworzenie szkoły niepublicznej, skoro rodzicom i nauczycielom tak zależy? Taka szkoła mogłaby starać się o wsparcie z gmin, w których mieszka ponad 60% uczniów, a mając niższe koszty, mogłaby dalej funkcjonować – mówi kolejna osoba przyglądająca się sprawie.
Skutek wieloletnich zaniedbań. Trzeba to zmienić
Większość naszych rozmówców kibicuje zmianom, ponieważ kwoty tzw. „luki edukacyjnej”, czyli różnicy między kosztem utrzymania szkół a kwotami otrzymywanymi od państwa, rosną zatrważająco. W 2020 r. wynosiła ona 93,8 mln zł, a w 2023 już 122,7 mln zł. W ciągu pięciu lat (2020–2024) miasto Tarnów dołożyło do edukacji 565,9 mln zł, czyli zauważalnie więcej niż całe zadłużenie miasta wynoszące 500 mln zł, które budzi tak wiele obaw i emocji. To skutek wielu lat zaniedbań, w tym niewykorzystania szansy, jaką dawała likwidacja gimnazjów, które w Tarnowie wszystkie przekształcono i pozostawiono, mimo świadomości zmian demograficznych.
Trzeba więc rozpocząć proces optymalizacji sieci szkół i przedszkoli w Tarnowie, aby edukacja nie stała się przeszkodą w rozwoju miasta.
Należy zatem życzyć władzom miasta i radnym Rady Miejskiej Tarnowa odwagi w podejmowaniu decyzji mających pozytywny wpływ na finanse i rozwój miasta – nawet wbrew głośnym protestom wąskiej grupy osób zainteresowanych utrzymaniem obecnego stanu, które mogą próbować zbudować na tym krótkotrwały swój kapitał polityczny, wbrew długofalowemu interesowi Tarnowa.
![„Porozmawiajmy o medycynie”. Ogólnopolska konferencja studentów kierunków lekarskich w Tarnowie [FOTORELACJA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Konferencja-Medyczna-10-218x150.jpeg)





![Wiosenna burza nad regionem. Strażacy kilka razy wyjeżdżali do powalonych drzew [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Bogoniowice-powalone-drzewo-2-218x150.jpeg)

















