Kampania wyborcza na finiszu, coraz więcej ulotek, plakatów, reklamowych spotów, a za wszystko trzeba zapłacić… W wyborach samorządowych partie są znacznie oszczędniejsze niż w wyborach do parlamentu, bowiem koszty kampanii nie są zwracane z budżetu, więc finansowe obciążenia spadają w dużej mierze na kandydatów. Najgorzej mają kandydaci raczej nieznani szerszemu ogółowi, po raz pierwszy startujący w wyborach samorządowych. W ich przypadku często nie wystarczą same ulotki czy plakaty, które już sporo kosztują, bo czasem trzeba doliczyć jeszcze choćby koszty… garnituru.
Znawcy tematu twierdzą, że dobra wizualnie kampania kosztuje w Tarnowie około 10 tysięcy złotych, ale jest bardzo dużo sposobów na znaczne ograniczenie wydatków, jak chociażby spotkania z mieszkańcami. To dlatego niektórzy kandydaci wyruszają w miasto i pukają od drzwi do drzwi, by choć przez chwilę porozmawiać z wyborcami i spróbować przekonać ich do swoich poglądów. Jak pokazują doświadczenia poprzednich kampanii, są osoby, które odwiedziły nawet kilka tysięcy mieszkań, co zaowocowało funkcją miejskiego rajcy.
Kandydaci do Rady Miejskiej Tarnowa z list partyjnych muszą przestrzegać narzuconych im limitów finansowych. PiS przeznaczyło na jeden mandat 3 tys. zł, a że kandydatów jest więcej, każdy ma do wydania około 1500 złotych. Jeśli jedna osoba nie zużytkuje swojego finansowego limitu, może przekazać fundusze innemu kandydatowi. Z takiej możliwości skorzystało już wiele osób, jednak część pieniędzy zarezerwowano na wspólną kampanię.
Kandydaci do samorządu z ramienia SLD limitów nie przekraczają, bo nie wydają kwot, jakie mogą maksymalnie spożytkować. Na liście najpoważniejszych wydatków znajduje się druk ulotek i innych papierowych materiałów wyborczych, ale w ich dostarczaniu do mieszkańców pomagają wolontariusze. W SLD wpadli też na pomysł, by podejmować dużo wspólnych przedsięwzięć, dlatego na wyborczych billboardach bardzo często pojawia się dwójka kandydatów.
W dużo gorszej sytuacji są osoby startujące w wyborach z list obywatelskich komitetów niemogących liczyć na partyjne pieniądze czy datki sponsorów – tu kandydaci płacić muszą z własnego portfela.
– Każdy z nas wyda tyle pieniędzy, na ile go stać. Czasem będzie to 1000‑1600 zł, a innym razem 2,5 tys. zł. Główne wydatki to druk ulotek, wizytówek i plakatów, ponieważ na tym będzie opierać się wizualna część kampanii. Nasi kandydaci pojawią się na Facebooku, ale nie będzie ich na drogich banerach czy billboardach. Na to nie stać ani kandydatów, ani komitetu. Postanowiliśmy też, że na plakatach nie wystąpimy w garniturach – będzie nas można oglądać w ubraniach, w których chodzimy na co dzień. Właśnie w ten sposób ludzie mają nas kojarzyć – mówi Krzysztof Giemza z Komitetu Wyborczego „Tarnów od nowa”.
Ile pieniędzy muszą wydać na swoje kampanie kandydaci na prezydenta Tarnowa? Zarówno Roman Ciepiela, jak i Kazimierz Koprowski – startujący w wyborach z ramienia PO i PiS – twierdzą, że z funduszami na ten cel nie szaleją.
– Nie można wydać więcej, niż wynoszą limity, a te są raczej średnie. W związku z tym trzeba się ograniczać i szukać możliwie tanich rozwiązań. Niemal wszystkie usługi związane z kampanią zamawiane są w firmach lokalnych. Lepiej, żeby pieniądze wydawane na ten cel pozostały u nas, a nie wypływały na zewnątrz. Dużą pomocą jest praca wolontariuszy – zauważa Roman Ciepiela. – Większość wydatków to standardowe materiały o charakterze informacyjnym, jak ulotki, plakaty, spoty radiowe i telewizyjne. Ponieważ media w informowaniu o programach wyborczych są dość powściągliwe, z informacją o swoich propozycjach programowych trzeba docierać samodzielnie. Uważam, że mieszkańcy mają prawo uzyskać jak najszersze i najbardziej rzetelne wiadomości o programie kandydatów, bo to pozwala dokonać najbardziej racjonalnego wyboru.
Kandydat PiS, Kazimierz Koprowski najwięcej pieniędzy przeznaczy na ulotki, billboardy i spoty w Internecie, choć zastanawia się jeszcze nad wyborczą reklamą w radiu.
Jakub Kwaśny, trzeci z pretendentów do prezydenckiego fotela, przyznaje, że wyda na kampanię kwotę porównywalną do tej sprzed czterech lat, ale ma nadzieję na finansowe wsparcie.
– Wysłałem sms‑y i maile do rodziny, znajomych i przyjaciół z prośbą o jakieś drobne wpłaty na moją kampanię – dodaje.
Ile kosztuje kandydowanie?
REKLAMA
REKLAMA
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)




![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)

















