Nie brakuje opinii, że prowadzeniu inwestycji drogowych w Tarnowie towarzyszy chaos. Dotyczy to nie tyle konsekwencji rozkopanych ulic, bo swego rodzaju rozgardiasz podczas remontów jest oczywisty, lecz zasadności i harmonogramów niektórych prac. Bywa, że przebudowy niejako nakładają się na siebie, powodując w mieście pod Górą św. Marcina komunikacyjny paraliż.
Zdarza się także, że remontowane są ulice, które natychmiastowych napraw nie wymagają, a inne arterie, którymi zmuszeni jesteśmy jeździć, przypominają ser szwajcarski. Bywa także, że drogowcy decydują się na inwestycje, które pomimo wydatkowania na nie ogromnych pieniędzy, w kwestii płynności ruchu tak naprawdę niewiele zmieniają. Co będzie się działo na tarnowskich ulicach w najbliższej przyszłości?
Kierowcy wskazują miejsca, w których ich zdaniem remonty powinny być zrealizowane w pierwszej kolejności. Mowa m.in. o modernizacji mocno sfatygowanej ul. Błonie. – Zamiast zdecydować się na remont tej drogi, przy Szujskiego i Braci Saków powstają ronda, które nie są konieczne. To ulicą Błonie przemieszcza się sznur samochodów, a w tamtych obszarach nie jest on tak duży – irytuje się pan Marian, pracownik firmy dostawczej.
Co na to urzędnicy? Stoją na stanowisku, że realizacja oraz kolejność wszystkich remontów jest głęboko przemyślana, a poszczególne inwestycje odbywają się zgodnie z potrzebami. – Kierujemy się tym, co jest najpilniejsze do wykonania i na co mamy szansę zdobyć środki zewnętrzne – mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Co zatem z ul. Błonie? Jest ona remontowana tylko doraźnie, choć w planach jest jej gruntowna przebudowa. – Dokumentacja projektowa będzie gotowa w przyszłym roku. Docelowo będzie to trasa dwujezdniowa wraz z przebudowanym skrzyżowaniem z ul. Nowodąbrowską i sygnalizacją świetlną oraz dwoma pasami w każdym kierunku. Pojawi się tam również dodatkowy pas do prawoskrętu i lewoskrętu, skrzyżowanie na wlocie do ul. Bora-Komorowskiego i sięgacz w głąb osiedla – wylicza Michałek.
Koszt całości jest niebagatelny i wynosi ok. 20 mln złotych. Kiedy jest szansa na przebudowę? Jeszcze nie wiadomo, bo nie ma pieniędzy. – Wszystko zależy od możliwości pozyskania środków zewnętrznych na ten cel. Chcielibyśmy tę modernizację wykonać zaraz po planowanym remoncie ul. Tuchowskiej, a ten ma się rozpocząć wiosną przyszłego roku – mówi dyrektor ZDiK.
Wśród tarnowian nie brakuje pytań o celowość inwestycji realizowanej przy ul. Szujskiego – budowy ronda turbinowego z dwoma pasami ruchu oraz trasami dla pieszych i rowerzystów. – Przecież tam nie ma aż tak dużego ruchu. Ja bym widział takie rozwiązanie np. na skrzyżowaniu ul. Krakowskiej i Warsztatowej. Tam się mocno korkuje, a w godzinach szczytu nie jedzie, lecz stoi – mówi pani Joanna, która mieszka w sąsiedztwie.
Urzędnicy są przekonani, że nowe rondo nie tylko poprawi komunikację w okolicy ul. Szujskiego, ale i połączy ją z blokami mieszkalnymi, które niebawem będą budowane w tzw. sadach. – Da ono również możliwość budowy nowej drogi – w kierunku ul. Klikowskiej. To stąd będzie się zaczynał nowy szlak komunikacyjny na północ. Trzeba pamiętać, że inwestorem ronda jest deweloper, który będzie tam budował nowe bloki, dzięki czemu miasto zapłaci za nie jedynie połowę kwoty, czyli ponad 2 mln zł – informuje Artur Michałek. Połowa ronda już jest. Budowa całości ma się zakończyć jeszcze w tym roku.
Podobne pytania i wątpliwości dotyczą rozbudowy ul. Braci Saków i budowy dwupasowego turbinowego ronda u jej zbiegu z ul. Okrężną. Potężnej inwestycji, bo wartej 30 mln zł, bronią miejscy drogowcy. Zdaniem szefa ZDiK będzie to rozwiązanie na pewno lepsze od tego, które jest. – Wykonawca ma już za sobą wyburzenia i rozbiórki, budowę kolektora kanalizacji deszczowej i zrealizowanie znacznej części infrastruktury podziemnej. Dzięki temu rozwiązaniu poprawi się przepustowość drogi i bezpieczeństwo ruchu drogowego – przekonuje Michałek.
Wykupy terenów pochłonęły 6 mln złotych. Tyle samo udało się pozyskać ze środków zewnętrznych. Realizacja inwestycji zakończy się w czerwcu przyszłego roku.
Remont ul. Szkotnik następuje z opóźnieniem. Już wiadomo, że modernizacja, która mocno dała się we znaki kierowcom, wbrew zapowiedziom nie zakończy się w listopadzie. Brakuje jeszcze znacznej części prac, choć generalnie są one w fazie końcowej. – Ulica będzie gotowa do końca roku, gdyż na niesprzyjające warunki atmosferyczne nie mamy wpływu – mówi dyrektor ZDiK.
Finałem będzie ostateczne wykonanie nawierzchni jezdni i skrzyżowania Sikorskiego – Mościckiego oraz budowa ścieżki rowerowej i trasy dla pieszych, montaż nowego oświetlenia i oddanie do użytku zatoki autobusowej, która posłuży zwłaszcza mieszkańcom okolicznych miejscowości. To w tym miejscu kumuluje się ruch pasażerski z podtarnowskich gmin.
W Tarnowie nie brakuje jednak opinii, że kosztowny remont nie poprawi płynności ruchu w tym miejscu. W komentarzach na profilu facebook’owym TEMI kierowcy nie kryją rozżalenia realizowanym przedsięwzięciem. – Żeby dodali choć jeden pas dodatkowo w kierunku Krakowskiej… a zostawili jak było. Nie wiem, jak to nowe rozwiązanie ma usprawnić ruch? Chyba tylko tym, że dziur nie będzie w nawierzchni. Co za głupota – aut przybywa, a drogi zostawia się po remoncie jak dekady temu – napisał jeden z nich.
Modernizacja ul. Szkotnik to koszt 12 mln zł, a 4 miliony to dofinansowanie zewnętrzne.
![Dynamiczne zmiany w pogodzie. Wielobarwne niebo nad Tarnowem [ZDJĘCIA] Tęcza nad Górą św. Marcina](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_20260614_201446-218x150.jpg)

![Średniowieczne klimaty na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zamkomania 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zamkomania-2026-9-218x150.jpg)










![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)






