Lilijka… nie zwiędnie?

0
Lilijka… nie zwiędnie? - Harcerstwo polskie
Liczba członków Hufca ZHP w Tarnowie utrzymuje się w ostatnich latach na podobnym poziomie – 400‑450 osób
REKLAMA

Pojawiają się opinie, że idea skautingu słabnie i najważniejszą dziś sprawnością harcerską jest… sztuka przetrwania. W tarnowskim Hufcu ZHP im. Gen. Józefa Bema także doświadczają trudniejszych czasów i organizacyjnego osłabienia. Problemem poważniejszym od niedostatku kandydatów na zuchów i harcerzy okazuje się nieliczna, w stosunku do potrzeb, kadra instruktorska.

Potencjał tarnowskiego hufca stanowi obecnie: dziewięć gromad zuchowych z dziećmi w wieku 6‑10 lat, dziesięć drużyn harcerskich i cztery starszoharcerskie (w tym jedna zajmująca się niepełnosprawnymi) oraz trzy drużyny wędrownicze z młodzieżą w wieku 16‑25 lat i klub specjalnościowy – ratowniczy. Liczba członków hufca ogółem utrzymuje się w ostatnich kilku latach na podobnym poziomie 400‑450 osób. Blisko dwie trzecie stanowią harcerze i harcerki ze szkół podstawowych, pozostali to uczniowie szkół ponadpodstawowych i czterdziestoosobowa kadra instruktorska. Niestety, zbyt skromna jak na potrzeby tarnowskiej organizacji.

W przeszłości było lepiej…
Przewodnik Jakub Bryndal, komendant Hufca ZHP im. Gen. Józefa Bema w Tarnowie, zwraca uwagę, że w latach II Rzeczypospolitej Polskiej i Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Związek Harcerstwa Polskiego był silnie związany ze strukturami państwowymi, co miało istotny wpływ na jego kondycję.
– Miało to swoje pozytywne strony w postaci np. systemowego wsparcia kadry instruktorskiej, czy bazy materialnej i finansowej. Ale miało też zdecydowanie negatywne strony w postaci politycznych i ideologicznych nacisków. Dziś zainteresowanie skautingiem, który już nie ma podobnego wsparcia, jest mniejsze niż w ubiegłym stuleciu. ZHP to tylko jedna z wielu opcji, na którą młodzi ludzie i ich rodzice mogą się zdecydować – mówi pwd. Bryndal.
– Powstawanie nowych gromad i drużyn, rozwój harcerstwa hamuje też niedostatek młodych instruktorów. Młodzi przeszkoleni instruktorzy podejmują studia wyższe poza Tarnowem i najczęściej nie wracają w rodzinne strony. Wielu też emigruje za płatnym zajęciem, albo posiada absorbującą czas pracę i – co zrozumiałe – wolne chwile poświęca głównie rodzinie, a nie służbie harcerstwu. Oczywiście istnieją od tego wyjątki. Moja zastępczyni ds. pracy z kadrą, podharcmistrz Anna Drabik, potrafi bardzo dobrze wypełniać swoje obowiązki przebywając na co dzień… w Warszawie. Kilkoro instruktorów prowadzi swoje drużyny studiując w Krakowie. Dzięki dobrej organizacji czasu i zespołowej pracy można kontynuować służbę. Dla wielu jednak osób jest to rzeczywiście bariera wykluczająca aktywność w harcerstwie. Sytuacja nie jest jednak zła, o czym świadczą liczby. Mimo problemów, w okresie od 2014 do 2019 roku stan liczebny ZHP w Polsce zwiększył się o kilkanaście tysięcy osób.

REKLAMA (2)

Szukają sojuszników
Harcerstwo, które wyzwoliło się spod państwowej kurateli szuka dziś sprzymierzeńców we władzach lokalnych, instytucjach oświatowych i innych. Z różnym skutkiem, ale na ogół jakieś wsparcie ZHP otrzymuje. Materialnej pomocy nie odmawiają samorządy… W ostatnich latach, dzięki życzliwości władz Tarnowa udało się wyremontować siedzibę komendy hufca przy ul. Konarskiego, gdzie odbywają się spotkania instruktorskie, zbiórki gromad i drużyn. Instruktorzy działający w okolicach Tarnowa potwierdzają, że również władze gmin wiejskich są przychylne harcerskiej organizacji.
Poza tym, na współpracę z harcerzami otwarte są od lat placówki oświatowe. Pedagodzy wiedzą, że ZHP to sprawdzony partner w wychowaniu młodych ludzi.
– Wiele szkół zgłasza chęć, czy też potrzebę powstania drużyny harcerskiej. Niestety, ze względu na braki kadrowe nie jesteśmy w stanie zorganizować jej własnymi siłami, ale udało się w kilku przypadkach znaleźć rozwiązanie. Znajdowała się chętna osoba, najczęściej nauczycielka, która zostawała drużynową. Z naszej strony oferujemy wsparcie w organizowaniu kursów dla nauczycieli, czy umożliwianiu wyjazdów na obóz z innymi dobrze działającymi drużynami – dodaje komendant hufca im. gen. Bema.

REKLAMA (3)

Idea nie słabnie?
Jego zdaniem, przewodnia myśl harcerska jest ponadczasowa, ale ZHP nie funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości. Nie unika m.in. dyskusji o współczesnej formule skautingu.
– Patrząc na to, że mamy w środowisku czterdziestu instruktorów pełniących służbę na zasadach wolontariatu oraz wielu byłych harcerzy, którzy od czasu do czasu włączają się w bieżącą działalność, nie powiedziałbym, że idea harcerska słabnie. Jest nas mniej niż kiedyś, więc siłą rzeczy jesteśmy mniej widoczni, ale w działalności nadal kierujemy się ideami Roberta Baden-Powella oraz Andrzeja i Olgi Małkowskich. ZHP nie jest jednak oderwane od społecznej rzeczywistości, więc współczesne dyskusje mają odbicie w naszej organizacji. Myślę, że jak dotąd udaje się nam znajdować złoty środek – twierdzi pwd. Jakub Bryndal. – Dobrym przykładem jest kwestia religijności. ZHP jest otwarte dla wyznawców różnych religii i niewierzących. Zdecydowana większość naszych członków to katolicy, stąd podczas obozów organizowane są niedzielne wyjścia na nabożeństwa. Harcerze o innym światopoglądzie nie muszą w nich uczestniczyć i mogą pozostać w obozie pod opieką co najmniej jednego instruktora.
Biorąc pod uwagę kadrę instruktorską i liczbę członków, hufiec im. gen. Bema ma wciąż mocną pozycję w Małopolsce. Harcerstwo w mieście nad Białą istnieje nieprzerwanie od 1911 i w tarnowskiej organizacji z umiarkowanym optymizmem patrzą w przyszłość. Liczą, że z czasem będzie przybywać młodzieży noszącej lilijkę – symbol przynależności do harcerskiej organizacji. Jej kształt jest wzorowany na igle busoli, co ma oznaczać podążanie skautów w dobrym kierunku. – Chcielibyśmy, by w tym kierunku podążało jak najwięcej młodych ludzi…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze