Na dwóch tarnowskich ulicach przed przejściami dla pieszych zamontowanych zostało kilkanaście czerwonych słupków z elementami odblaskowymi. Ich zadaniem jest oddzielanie pasów ruchu, po których poruszają się zmotoryzowani.
Głównym założeniem wprowadzonego kilka dni temu rozwiązania przed „zebrami” na ul. Elektrycznej i al. Jana Pawła II jest wymuszenie na kierowcach większej ostrożności i koncentracji. – Wyniesienie infrastruktury drogowej przed przejściami dla pieszych w taki sposób, że jest ona widoczna już z daleka, poprawia bezpieczeństwo pieszych, którzy mają pierwszeństwo przed nadjeżdżającymi pojazdami. Słupki przypominają, że zbliżamy się do miejsca newralgicznego, że nie możemy zmieniać pasa ruchu i wyprzedzać – tłumaczy Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.
Sceptycznie do innowacyjnego rozwiązania nastawieni są kierowcy, których zaskoczyło nowe oznakowanie. Zdaniem kilku zmotoryzowanych, których poprosiliśmy o wypowiedź, słupki zamiast ograniczać prędkość pojazdów mogą przyczynić się do kolizji. – Co jakiś czas w mieście zaobserwować można potrącone duże znaki na szerokich wysepkach oddzielających przejścia dla pieszych. I to w centrum, gdzie nawet nie da się rozwinąć większych prędkości. Wąskie słupki między dwoma pasami ruchu, na ruchliwej trasie, z której codziennie korzystają setki tirów, może zakończyć się fatalnie – zarówno dla kierowcy, jak i pieszych – nie kryją obaw nasi rozmówcy.
Warto przypomnieć, że na odcinkach, na których zamontowane zostały pachołki, podobnie jak w centrum Tarnowa, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. – Do tej pory nie odnotowaliśmy żadnych komplikacji w związku z pojawieniem się słupków. Żaden z nich nie został też uszkodzony przez pojazd – potwierdził Paweł Klimek.
Poniżej prezentujemy zdjęcia z ul. Elektrycznej.
Do tematu wrócimy za tydzień w papierowym wydaniu tygodnika TEMI.
# TEMI, Tarnów wiadomości, ZDiK, Tarnów z ostatniej chwili, oznakowanie ulic, Elektryczna słupki, Jana Pawła II pachołki






















