Do Sądu Okręgowego w Tarnowie trafił akt oskarżenia wobec Erwiny M., Michała i Kornelii N. z Bytomia oraz Mateusza i Justyny B. z Zabrza. Odpowiadają za zwerbowanie kilkudziesięciu kobiet do pracy w charakterze prostytutek i czerpanie korzyści ze stręczycielstwa w latach 2019-2021. Śledztwo prowadzili funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Tarnowie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej.
Przestępczą działalność zainicjował Michał N. (pseudonim Patryk) przy współudziale bezrobotnej rozwódki Erwiny M. (pseudo. Natalia), która przyjmowała na swój rachunek bankowy pieniądze pochodzące z nielegalnego źródła i tym samym je legalizowała. Cały ten proceder zapoczątkował Michał N. w Tarnowie, gdzie w 2019 roku wynajął dla prostytutek mieszkanie przy ul. PCK. Po kilku miesiącach został jednak zmuszony przez miejscowego konkurenta na rynku usług seksualnych do zaniechania działalności w mieście nad Białą. Przeniósł więc seksbiznes na Śląsk i tam zaczął przestępczą współpracę z Mateuszem B. (pseud. Maciek) Stręczyciele wynajmowali prostytutkom kilkupokojowe mieszkania w Bytomiu, Tarnowskich Górach, Raciborzu, Rybniku, Wodzisławiu Śląskim, Tychach, Bielsku-Białej, a także w Oświęcimiu i Olkuszu, płacąc ok. 150 złotych za dobę.
Ułatwiali uprawianie nierządu wielu kobietom czyniąc z tego swoje stałe źródło dochodu, zarobili w ten sposób ogółem nie mniej niż 950 tysięcy złotych. Panie świadczyły usługi w wynajmowanych mieszkaniach dobrowolnie, ale niektóre będące w trudnej sytuacji materialnej były do tego nakłaniane. Ponadto, obaj stręczyciele udzielali im pożyczek z lichwiarskim oprocentowaniem tygodniowym sięgającym nawet 30 procent. Przez kilka miesięcy minionego roku Mateusz B. handlował też bez zezwolenia sterydami anabolicznymi, zdążył na tym zarobić ok. 35 tys. zł.
Kornelia N. i Justyna B. pomagały swoim partnerom, m. in. w usuwaniu dowodów przestępstwa – ukrywaniu telefonów komórkowych, praniu brudnych pieniędzy. Dwaj główni oskarżeni: Michał N. i Mateusz B. odpowiadają przede wszystkim za przestępstwo z art. 189a par. 1 Kodeksu karnego. Mówi on – kto dopuszcza się handlu ludźmi, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat trzech. – To przestępstwo zatem stanowi w myśl prawa zbrodnię i sądzone jest surowo… – przypomina Mieczysław Sienicki z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.






















