Śmieci kosztują nas coraz więcej

0
recykling
recykling
REKLAMA

Polsce grożą wysokie kary finansowe, które może nałożyć Unia Europejska, za złe gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zgodnie z unijnymi regulacjami w 2020 roku powinniśmy osiągnąć 50‑procentowy poziom recyklingu papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła, tymczasem wskaźnik ten maleje. Sytuację może poprawić obligatoryjne włączenie do statystyk danych uzyskanych od właścicieli punktów skupu surowców wtórnych, czego dotąd nie robi żadna z gmin, sprawdzanych niedawno przez Najwyższą Izbę Kontroli. Ponadto samorządy mają kłopot z określeniem właściwej liczby osób zobowiązanych do płacenia za gospodarowanie odpadami, bo wielu właścicieli nieruchomości nie złożyło deklaracji o wysokości opłaty za wywóz śmieci. Zaległości rosną zwłaszcza w dużych miastach.
Wraz z wprowadzeniem nowego systemu gospodarowania odpadami nie zniknął problem dzikich wysypisk. I nie chodzi tu wyłącznie o względy estetyczne, tego typu miejsca niosą ze sobą poważne skutki dla środowiska naturalnego: zwiększone prawdopodobieństwo wybuchu pożarów i skażenie ujęć wody oraz wylęgarnię chorobotwórczych bakterii i toksyn. Powodem pozbywania się w ten sposób śmieci może być unikanie większych opłat czy brak zgłoszonych nieruchomości do ich odbioru.
Nowy system gospodarowania odpadami gminy wdrożyły w lipcu 2013 roku, samorządy stworzyły zasady selektywnej zbiórki śmieci, ich unieszkodliwiania i recyklingu. Trzeba było oszacować koszty funkcjonowania systemu, a następnie wybrać metodę obliczania opłat dla mieszkańców. Ustawa nakazywała, by system się bilansował, tak się jednak nie stało.

Ludzi ubywa, odpadów przybywa
Tarnowianie wytwarzają coraz więcej śmieci. O ile w 2015 roku mieszkańcy i przedsiębiorcy wyprodukowali 38 174 tony odpadów, to w 2016 było ich już 42 451 ton, a rok temu – 42 552 tony. Co ciekawe, ilość śmieci rośnie, przy jednocześnie zmniejszającej się liczbie mieszkańców.
Segregację odpadów deklaruje zdecydowana większość tarnowian, bo aż 92‑93 proc. ogółu. Najwięcej gromadzimy tworzyw sztucznych i metali – 43 proc., następnie papieru – 35 proc. i szkła – 22 proc. W minionym roku w mieście zebrano 4 662 tony wyselekcjonowanych odpadów komunalnych. Jednak dane magistratu nie uwzględniają ilości surowców wtórnych, skupywanych w działających w mieście punktach skupu, ponieważ ich właściciele nie mają obowiązku informowania o tym urzędników.
Pozytywnym jest fakt, że w Tarnowie wyraźnie maleje liczba dzikich wysypisk. Jeśli są spotykane, to zazwyczaj na obrzeżach miasta bądź w miejscach, gdzie nie ma zabudowy, choćby w pobliżu Lasku Lipie, łączników z autostradą, na niezamieszkałych obszarach w Krzyżu czy Górze Św. Marcina. Koszty ich usuwania przez służby miejskie są coraz mniejsze, co może świadczyć o uszczelnianiu śmieciowej gospodarki.
Zdaniem magistrackich urzędników dobrze działa też system selektywnej zbiórki odpadów, choć poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła ostatnio się zmniejszył. W 2015 roku wskaźnik wyniósł 36,76 proc., rok później – 48,39 proc., ale już w 2017 spadł do 42,70 proc. Oznacza to, że nie wszyscy mieszkańcy są przekonani do selektywnej zbiórki odpadów.

REKLAMA (3)

Koszty miasta rosną
W Tarnowie nie udało się doprowadzić do zbilansowania kosztów funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami: odbierania, transportu, odzysku i unieszkodliwiania odpadów, tworzenia i utrzymania punktów selektywnej zbiórki oraz obsługi administracyjnej z dochodami trafiającymi do miejskiej kasy w postaci opłat za wywóz śmieci od mieszkańców i przedsiębiorców. Koszty rosną: w 2015 roku miasto wydało na gospodarkę odpadami 15 mln 765 tys. zł, rok później – 16 mln 798 tys. zł, a w 2017 – 17 mln 145 tys. zł. Tymczasem wpływy z opłat za odbiór śmieci są coraz niższe: w 2015 – 15 mln 462 tys. zł, 2016 – 15 mln 119 tys. zł, a w minionym roku – 15 mln 104 tys.
– Tendencja się nasila. O ile w 2013 roku mieliśmy nadwyżkę finansową, to w ostatnich latach straty. Tylko w 2017 wyniosły one ponad 2 miliony złotych. Od początku obowiązywania nowego systemu gospodarowania odpadami miasto ma około 4 mln zł strat – wyjaśnia Michał Szczakuła, podinspektor w Referacie Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Tarnowa.
Powodów tej sytuacji można wskazać wiele. Zmniejszająca się wysokość dochodów jest efektem nie tylko wyludniania się Tarnowa, lecz także zmiany sposobu zbierania odpadów – coraz więcej mieszkańców i firm je segreguje, co wiąże się z niższą opłatą – a także częściowych zwolnień dla rodzin wielodzietnych. W 2013 roku tarnowianie, którzy zdecydowali się selekcjonować odpady, płacili miesięcznie 9.90 zł od osoby, ale już rok później stawka została zmniejszona do 8,50 zł i obowiązuje do dzisiaj. Miejscy radni nie chcą zdecydować o zwiększeniu opłaty, choć w ostatnich latach śmieci przybyło, odpady są odbierane częściej, miasto ponosi wyższe koszty choćby z powodu drożejącego paliwa czy zwiększonego zatrudnienia pracowników przez firmy odbierające nieczystości. Na dodatek zakaz składowania odpadów sprawia, że z powodu braku spalarni trzeba śmieci wywozić poza miasto. Wkrótce koszty mogą wzrosnąć jeszcze bardziej, z powodu wprowadzenia kolejnej frakcji na odpady kuchenne.
Dopiero planowana budowa zakładu termicznego, czyli spalarni odpadów w Tarnowie, może jednak uczynić system bardziej korzystnym pod względem ekonomicznym.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze