Stop niezaszczepionym

Jak Adam Bartosz jedną tablicą awanturę w Tarnowie wywołał

3
REKLAMA

Tu o nasze życie i zdrowie chodzi

Sam Adam Bartosz dziwi się tym, którzy zachęty do szczepień lekceważą. – Przecież tu o nasze życie i zdrowie chodzi! Respektowanie zachęt do ochrony przed groźnym wirusem to także wzajemny szacunek do siebie, człowieka do człowieka. Ja tych, którzy się nie szczepią, wolę trzymać na dystans. Chcę chronić siebie, moich bliskich, tych, którzy przychodzą do siedziby Komitetu. Nikogo nie obrażam, a swoje zdanie prezentuję w żartobliwej formie. Czy jest w tym coś złego? – pyta znany w Tarnowie etnograf i antropolog. – Pół wieku temu, na studiach, zajmowałem się zachowaniami naszych przodków. Wielu z nich cechowało myślenie magiczne. Sądziłem wtedy, że to odchodzące zjawisko, które pozostaje jedynie w sferze analiz naukowych. Dziś widzę, że wraca. Dla mnie to swego rodzaju uwstecznienie, niesamowite zjawisko mentalne, tak dziwne, że aż fascynujące – dodaje.

Adama Bartosza szczególnie boli porównanie do niemieckiej tablicy zakazującej wstępu Żydom do parku. – Toż ja się mniejszościami narodowymi całe życie zajmuję! Dbam, by ich pamięć ocalała, abyśmy my – współcześni – o straszliwej zbrodni Holocaustu nigdy nie zapomnieli. Jeśli kogoś moją tablicą uraziłem to bardzo przepraszam, lecz nieszczepiących się, z zasady traktuję jak tych, co z zasady się nie myją, spluwają na chodnik, nie zmieniają skarpetek, nie sprzątają po sobie, wyrzucają śmieci przez okno – wszystko w imię wolności. I dopóki to nie niesie zagrożenia dla innych – dajmy im spokój. Ale nie dam spokoju – kiedy zagrażają. Na razie żartobliwie… – uzupełnia.

REKLAMA (3)

Światowa mobilizacja przed czwartą falą

Poszczególne kraje wprowadzają już rozwiązania ograniczające dostęp do różnego rodzaju usług dla osób niezaszczepionych. Powód? Asekuracja przed wirusem oraz zachęta do szczepień. Podobnych rozwiązań nie wyklucza polski Główny Inspektor Sanitarny. Szkopuł w tym, że aby były obowiązujące, musiałyby być wprowadzone ustawą. Póki co mogą być trudne w realizacji.
We Francji od połowy sierpnia, aby wejść np. do restauracji, ośrodka zdrowia, pociągu czy centrum handlowego trzeba mieć zaświadczenie o zaszczepieniu, tzw. zaświadczenie ozdrowieńca, albo negatywny wynik testu na Covid-19. Podobnie jest w Danii czy Austrii.
Czy w Polsce jest to możliwe? Zdaniem fachowców, aby nie łamać Konstytucji należałoby niezaszczepionym także umożliwić dostęp do usług lub… wprowadzić obowiązkowe szczepienia. Na razie nie ma przepisów, które pozwalałyby różnicować ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych.
– Możemy się tylko wzajemnie szanować lub nie, zdecydowanie namawiam do tego pierwszego. Korzystajmy ze szczepień, póki jeszcze nie jest za późno – podkreśla lek. med. Paweł Blicharz, zastępca dyrektora ds. medycznych Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze