Ostatnio GDDKiA przeprowadziła ponowne licznie pojazdów, by teraz przekonywać, że na ruch uliczny w mieście wpływ ma głównie ruch miejski, a nie sąsiedztwo otwartej w ub. roku autostrady. – Pomiary miały na celu określenie rzeczywistego wpływu ruchu odbywającego się na odcinku A4 Szarów – Tarnów na sytuację komunikacyjną na tarnowskich ulicach – informuje nas Agnieszka Wachowska z krakowskiego oddziału GDDKiA. – Pomiarem objęto skrzyżowanie ul. Wilczej z drogą krajową nr 73.Prognoza wykonana w ub. roku, przed oddaniem odcinka A4, zakładała natężenie ruchu na wlocie z autostrady na poziomie ok. 12 tys. pojazdów. – W rzeczywistości jest to 8 tysięcy pojazdów, z tego ok. 4,5 tys. na odcinku: wlot z A4 – al. Jana Pawła II w obu kierunkach. Według naszych obliczeń, stanowi to ok. 16 proc. ruchu całkowitego na al. Jana Pawła II. Analiza potwierdza fakt, że na natężenie ruchu w mieście zasadniczy wpływ ma ruch miejski, a nie pochodzący z autostrady A4 – podsumowuje Agnieszka Wachowska.
Władze samorządowe Tarnowa od początku zabiegały o to, by ciężarówki o masie powyżej 12 ton, z wyjątkiem autobusów, nie miały możliwości zjazdu z A4 od strony Krakowa na al. Jana Pawła II, obawiając się nie tylko ulicznych korków, ale również dewastacji nawierzchni i znacznego zwiększenia zanieczyszczeń w atmosferze. Miasto chce, aby wprowadzony zakaz zjazdu dużych ciężarówek – chodzi głównie o tiry – utrzymany został aż do zakończenia budowy drugiego odcinka A4 Tarnów – Dębica – Rzeszów. Taki stan trwałby jeszcze co najmniej półtora roku. Ciężarówki kierowane są przed Tarnowem na starą drogę krajową nr 4.
Czy GDDKiA przychyli się do tego wniosku? Na razie dowiadujemy się, że w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Iwona Mikrut‑Purchla, rzeczniczka prasowa krakowskiego oddziału GDDKiA, informuje nas, że Generalna Dyrekcja utrzyma dotychczasową organizację ruchu na A4 między Szarowem i Tarnowem do chwili zakończenia wszystkich prac na niedawno oddanej drugiej nitce autostrady z Wierzchosławic do Brzeska. Zaznacza ponadto: – Jednocześnie prowadzona będzie analiza kierunkowa i rodzajowa ruchu, która pozwoli na wybór najbardziej korzystnego ze względów społecznych i ekonomicznych rozwiązania.
Nie wiadomo, jak długo to potrwa. Na wspomnianej nitce wciąż trwają prace: montaż ekranów akustycznych i siatek ogrodzeniowych, prowadzone są roboty w punktach MOP (miejscach obsługi podróżnych), na przejściach dla zwierząt, na drogach serwisowych. Również z tego powodu między Brzeskiem i Wierzchosławicami nie wolno jechać szybciej niż 110 km na godz, a na wysokości wyjazdów maksymalnie 80.
Możliwe, że po zakończeniu tych prac jeszcze raz zostaną policzone pojazdy, które z A4 zjeżdżają do Tarnowa, by przedostać się na „czwórkę” w kierunku wschodnim. Wiadomo nam, że obliczenia GDDKiA i miasta różnią się od siebie, ponieważ obie strony przyjęły inne metody pomiaru ruchu. Wszystkie dane trafiają do GDDKiA w Warszawie.
Tiry jednak wjadą do Tarnowa
REKLAMA
REKLAMA
























