
Ilekroć w sezonie na tarnowskim rynku, zwanym przez niektórych salonem miasta, rozkwita życie w ogródkach restauracyjnych, tyle razy rozpoczyna się dyskusja o znajdujących się na płycie rozłożonych parasolach. Dla niektórych mieszkańców ich liczba jest ciągle zbyt duża i psuje urok historycznego miejsca, inni cieszą się, że przynajmniej latem rynek jest gwarny i panuje na nim ruch. Prawdopodobnie nigdy nie uda się w tej sprawie znaleźć wspólnego zgodnego stanowiska.
– Latem, gdy idę przez nasz rynek, przeżywam trwogę – mówi jeden z naszych czytelników, który zatelefonował do redakcji. – Niemal cała płyta zastawiona jest parasolami należącymi do kilku ogródków piwnych. Już nieraz obserwowałem, jak turyści chodzą tu z kąta w kąt, żeby zrobić na rynku jakieś interesujące zdjęcie. Najlepiej, żeby przyjechali jesienią, jeśli im na tym zależy. Dopiero wtedy rynek odsłoni się w całej okazałości. Ale czy tak powinno być?
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |


















![Czy miasto kupi akcje spółki Tarnowskie Wodociągi? Pojawiają się problemy… [ZDJĘCIA] Budynek Tarnowskich Wodociągów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/10/Tarnowskie-wodociagi-218x150.jpg)




