Perła (renesansu) pod parasolem. Czy salon miasta traci na atrakcyjności?

2
Niewielki tarnowski rynek każdego lata chowa się częściowo pod parasolami
Niewielki tarnowski rynek każdego lata chowa się częściowo pod parasolami | Fot. Wiesław Ziobro TEMI
REKLAMA

Ilekroć w sezonie na tarnowskim rynku, zwanym przez niektórych salonem miasta, rozkwita życie w ogródkach restauracyjnych, tyle razy rozpoczyna się dyskusja o znajdujących się na płycie rozłożonych parasolach. Dla niektórych mieszkańców ich liczba jest ciągle zbyt duża i psuje urok historycznego miejsca, inni cieszą się, że przynajmniej latem rynek jest gwarny i panuje na nim ruch. Prawdopodobnie nigdy nie uda się w tej sprawie znaleźć wspólnego zgodnego stanowiska.

– Latem, gdy idę przez nasz rynek, przeżywam trwogę – mówi jeden z naszych czytelników, który zatelefonował do redakcji. – Niemal cała płyta zastawiona jest parasolami należącymi do kilku ogródków piwnych. Już nieraz obserwowałem, jak turyści chodzą tu z kąta w kąt, żeby zrobić na rynku jakieś interesujące zdjęcie. Najlepiej, żeby przyjechali jesienią, jeśli im na tym zależy. Dopiero wtedy rynek odsłoni się w całej okazałości. Ale czy tak powinno być?

REKLAMA (2)
To tylko fragment tekstu…
temi
REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów.
Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI.
Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze